Nasze rozmowy

8 miesięcy temu  14.04.2017, ~ Administrator   

Automatyczne skrzynie biegów – rozmowy na czasie...

Blok hydrauliczny skrzyni 722.9 (Mercedes). Widoczna plastikowa część to komputer, który pracuje w środku skrzyni, w temperaturze powyżej 90 stopni

Stosowane przez nas holistyczne podejście do obniżania masy gwarantuje optymalną geometrię komponentów dzięki użyciu odpowiednich materiałów we właściwym miejscu – w dobie daleko posuniętej unifikacji możliwie wszystkich podzespołów i części samochodowych ów slogan jednego z koncernów motoryzacyjnych… przeklną pewnie nabywcy samochodów, w których zaskakująco szybkiej degradacji ulega automatyczna skrzynia biegów.

O tym, dlaczego najbardziej skomplikowany element współczesnego samochodu okazuje się być najkosztowniejszą składową współczesnych samochodowych, rozmawiamy z Robertem Handzelem z firmy Midparts, która zajmuje się kompleksową naprawą skrzyń automatycznych.

- Czy w samochodzie wartym przykładowo 15 tysięcy złotych opłaca się robić kapitalny remont automatu za 7000 złotych? Może nieprzypadkowo takie właśnie pojazdy w ostatnich miesiącach coraz częściej trafiają do firm zajmujących się kasacją.
Bywa też zgoła inaczej. Powstają wyspecjalizowane usługi kradzieży pojazdów z myślą o demontażu bardzo pożądanego dziś podzespołu. Demontuje się oczywiście skrzynie automatyczne, by wstawić w miejsce tych, które uległy awarii.
Odpowiadając na pytanie. Moim zdaniem koszt naprawy skrzyni biegów w pojeździe kilkunastoletnim może przewyższać wartość samochodu. Co innego, gdy samochód wart jest 50-60 tysięcy i ma posłużyć planowo jeszcze kilkanaście lat. Wtedy na pewno opłaca się robić remont. I takie przypadki lubimy najbardziej. Na usługę regeneracji konwerterów udzielamy 3-letniej gwarancji. Od 16 lat naszą domeną jest wąska specjalizacja w dziedzinie diagnozowania i napraw skrzyń automatycznych. To na tyle skomplikowany układ, by poświęcić się wyłącznie nim. Na rynku warsztatowym zaczynaliśmy od sprzedaży podzespołów do skrzyń automatycznych w zachodniej części naszego kraju, w Nowogrodzie Bobrzańskim. Z czasem przyszło nam naprawiać i poddawać regeneracji sprzęgła hydrokinetyczne i układy mechatroniki. Dziś działamy w trzech lokalizacjach w Polsce – nasze magazyny i warsztaty znajdziemy też w Warszawie i w Krakowie. Wspominam o tym, bo sytuacja na rynku ostatnimi laty zmieniła się diametralnie.
Od niepamiętnych czasów na rynku napraw automatycznych skrzyń biegów próżno było szukać lojalności wśród warsztatów – owszem, liczyła się współpraca, ale z biegiem lat presja możliwie niskiej cenny wyeliminowała dobre rzemiosło na rzecz usług, które cieszą się popytem. Mówi się, że rynek szkód komunikacyjnych jest rynkiem towarzystw ubezpieczeniowych. W przypadku automatycznych skrzyń możemy śmiało mówić o rynku… pseudofachowców, którzy aktywują się na forach internetowych, skąd płynie dominujący i powszechnie obowiązujący wśród zmotoryzowanych komunikat. Popularny jest pogląd, że wymiana sterownika to recepta na wszystkie bolączki. Mało kto ma świadomość, że „naprawa”, która sprowadza się li tylko do tej czynności, to woda na młyn różnej maści handlarzy. Owszem, wymiana sterownika zadziwi nas skutecznością, tyle że na krótką metę. Samochód pokona 1000 kilometrów, akurat tyle, by pogrzebać wszelkie wysiłki na rzecz fachowej naprawy. 

- Lekarze narzekają, że społeczeństwo uwielbia stawiać diagnozę w oparciu o recepty polecane przez zasoby Google. Jak dowieść, że ten, kto czerpie wiedzę z forów skupiających posiadaczy konkretnej marki pojazdów, nie ma prawa do wiedzy z pierwszej ręki?
Konsekwencją nowej sytuacji na rynku jest ogromny wzrost aktywności rzeczoznawców. Coraz częściej opiniują w sprawach, w których sprzedawcę auta pozywa rozgoryczony kierowca. Przybywa też roszczeń pod adresem warsztatów. O ile nikt nie odmówi mechanikowi kompetencji, gdy pracował z silnikiem kilkadziesiąt lat, to zgoła inaczej jest ze skrzyniami. Organoleptyczne objawy nie są symptomem usterek, a niemal każda naprawa wiąże się z adaptacją, obowiązkowymi nastawami, więc nie da się profesjonalnie zrealizować usługi bez technicznego wsparcia specjalistów. Nasza firma stanowi wsparcie dla setki warsztatów, które podejmują się naprawy automatów, bo są świadome, że to zajęcie dla wąskiej grupy specjalistów z ogromnym doświadczeniem.
Mieniący się fachowcami forumowicze stanowią tylko dowód, jak niska jest kultura motoryzacyjna Polaków. Dajemy się skusić na wyeksploatowane auta, nie mając świadomości, że im bardziej luksusowy twór, tym więcej ukrytych kosztów. Jak mantrę można powtarzać przestrogę: jeżeli kupujesz używany luksusowy samochód, to pamiętaj, że jego cena w salonie wynikała z kosztów podzespołów. Naprawy z reguły wymagają użycia nowych podzespołów, a ich cena z każdym rokiem w większości przypadków rośnie. W instrukcji pojazdu jest wyraźnie napisane – skrzyni automatycznej się nie naprawia. Wymienia się taką na nową. Można się krzywić i złorzeczyć, ale tak chce fabryka! 
Tajemnicą nie jest, że współczesne samochody przestaje się projektować dla chcących nimi jeździć dłużej, niż by tego chcieli… księgowi pracujący na rzecz koncernów samochodowych. Doświadczenie nas nauczyło, że kres żywotności współczesnych skrzyń biegów to przebieg rzędu 200 tys. km i to wystarczający sygnał, by pozbyć się auta. Notabene takimi właśnie stanami liczników deklarują się samochody w komisach samochodowych. Ile pośród oferowanych ma przekręcone liczniki – trudno dociec, bo warto obalić mit, że tylko Polacy cofają liczniki.

- Dlaczego tak się dzieje? Można by pomyśleć, że te reguły stoją w sprzeczności z jednym z podstawowych filarów gospodarki w obiegu zamkniętym, gdzie idzie o to, by przy końcu życia produktu stworzyć mechanizm sprzężenia zwrotnego. Wypracowane mechanizmy i reguły mają przecież gwarantować powrót produktu na rynek, nie pozwalając, by stał się zbędny.
Stawiam tezę, że przemysł motoryzacyjny – a na pewno producenci skrzyń automatycznych – dał się zwieść trendowi obniżania masy pojazdów! Zasada jest prosta: mniej materiału, to niższa waga i mniejsze zużycie paliwa, a w konsekwencji mniejsze zanieczyszczenie środowiska. Jednak produkcja części o obniżonej masie i zwiększonej wytrzymałości wymaga najnowszych technologii. Z doświadczeń specjalistów firmy Midparts wynika, że aż 90% uszkodzeń skrzyń to skutek zbyt wysokiej temperatury, więc niewydolnego układu chłodzenia. Jak wiadomo, z upływem lat każda chłodnica traci swe właściwości. Tylko, że chłodniczki automatycznej skrzyni biegów próżno szukać w nowych samochodach. Po prostu… nie zmieściła w ciasno upakowanej komorze silnika! Na marginesie, montaż takiej to genialne usprawnienie standardu OE przez aftermarket. 
Skoro w specyfikacji producenta nie ma chłodnicy, to tym bardziej olej w skrzyni biegów traci swe właściwości chłodzące, a delikatne komponenty ulegają przegrzaniu. Ale jest i druga strona medalu. Czy po wymianie oleju skrzynia może gorzej chodzić? Oczywiście. Jeżeli wymiany nie są przeprowadzane systematycznie, np. co 40 tys. km, to olej gęstnieje. Gorzej, gdy wymieniono go na czas, ale z pominięciem autoadaptacji. 

- Światowe wymogi środowiskowe sprawiły, że skrzynia manualna stała się passe, bo nie da się spełnić norm, wpajając kierowcom zasady ekojazdy. 
Dużo łatwiej jest „nauczyć” ekonomicznej jazdy automatyczne skrzynie biegów. To oprogramowanie gwarantuje, że emisja substancji szkodliwych będzie na minimalnym poziomie. Tu musimy poczynić jednak kolejną istotną uwagę. Otóż, zacznijmy od tego, że niewielu producentów samochodów to wytwórcy skrzyni automatycznych. Jest tak naprawdę tylko kilka specjalistycznych firm na świecie, które opracowują dla nich przekładnie. Pośród liczących się na rynku europejskim wymieńmy: ZF, LUK, Aisin. Ważnymi producentami są też Getrag, GM, Ford, Toyota. W przypadku owych podzespołów doszło do diametralnej zmiany konstrukcji. Kiedyś skrzynie oparte były na układach planetarnych. Dziś produkuje się bezstopniowe, w których bieżnie, zmniejszając swą średnicę pod wpływem ciśnienia, w sposób ciągły realizują przełożenia, o czym decyduje elektronika układu. 
Koncerny samochodowe dostają katalog specyfikacji takich podzespołów i dobierają je wymiarami do komory silnika. Miejsca w komorze współczesnych pojazdów jest coraz mniej, stąd też pomyłki i „choroby wieku dziecięcego”, jak np. zbyt nisko zamocowana miska olejowa skrzyni automatycznej czy wątpliwa specyfikacja, gdy pomyśleć o propozycji kompaktowej skrzyni biegów w cięższych SUV-ach. Miniaturyzacja skrzyń jest poważną przeszkodą dla osiągania przez nie satysfakcjonujących przebiegów.

- Nikogo nie interesuje przebieg i stan skrzyni po 100 tys. km?
Fanów pojazdów hybrydowych zainteresuje fakt, że automatyczne skrzynie biegów psują się w nich najrzadziej lub w ogóle. W układach hybrydowych zużycie najwrażliwszych elementów ogranicza napęd elektryczny. Dużo gorszy scenariusz czeka nabywców aut miejskich. Co może zaskakiwać, w najmniejszych autach żywotność takich jest najniższa, a w pojazdach takich marek jak Skoda Fabia czy modelach VW City mamy tylko automaty. Koronnym przykładem jest Skoda, gdzie klient może jeszcze wybrać DSG. Co jednak ciekawsze, podzespoły do takiej są o ok. 25-30% droższe w specyfikacji 7-stopniowej niż do 6-biegowej DSG, które skądinąd montowane są w droższych autach, bo np. w VW Golfach. Zespół sprzęgieł czy po prostu „mechatronika” do tańszych modeli okazuje się horrendalnie droga. Kupujesz bardziej skomplikowaną skrzynię, a podzespoły okazują się tańsze. Jakby tego było mało, najgorsze okazują się być półautomaty – sterowane elektronicznie skrzynie biegów do Toyoty Yaris wytrzymują ok. 70 tys. km. Potem? Gdy auto ma wartość niewiele ponad 10 tys. zł, naprawa może okazać się dyskusyjna ekonomicznie.

- Swego czasu przez łamy naszego miesięcznika przetoczyła się dyskusja – wymiana dynamiczna czy statyczna w skrzyniach automatycznych. Czy przestrzeganie interwałów wymiany oleju w skrzyniach naprawdę niewiele pomoże w osiąganiu satysfakcjonująco wyższych przebiegów? 
Producenci samochodów zawsze sugerują, że oleju się nie wymienia, bo boją się, że mechanik uszkodzi najdroższy i najbardziej czuły element – mechatronikę. Tymczasem dwie wymiany oleju znacząco wydłużyłyby przebieg. 
Jeżeli kupujesz używany luksusowy samochód, to pamiętaj, że jego cena w salonie wynikała przede wszystkim z kosztu podzespołów. Naprawy z reguły wymagają nowych podzespołów, a ich cena z każdym rokiem w większości przypadków rośnie. W najgorszym scenariuszu kierowca bagatelizuje symptomy postępującej degradacji kosztownych elementów. Dzieje się tak z powodu braku wiedzy? Z roztargnienia? Dlatego kres żywotności po 200 tys. km to sygnał – trzeba się pozbyć auta. A ile jest przypadków, że te „200” to efekt magii cofania. W komisach „chodzą” propozycje najczęściej z przebiegiem 220 tys. km. Ratunek dla kierowcy? Sprzedawać „automaty” z przebiegiem 70 000. Ja tak właśnie robię. 

Rozmawiał: Mirosław Giecewicz
Opracował: Rafał Dobrowolski

GALERIA ZDJĘĆ

Oględziny sprzęgła po rozcięciu
Wałek kosza skrzyni ZF 6hp19 odpowiadający za bieg forward [4-5-6]. Przenosi całe obciążenie i moment obrotowy nowoczesnych silników. Mimo wysokiej klasy stali ulega wypaczaniu, skręcaniu itd.
Robert Handzel, szef warszawskiego oddziału firmy Midparts

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 0

  • 0
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony