Po zakupie używanego samochodu może okazać się, że jego stan odbiega od oczekiwań kupującego. Niezależnie od tego, czy wynika to ze złej woli sprzedającego, czy z przyczyn losowych, przed takimi sytuacjami można się – przynajmniej trochę – zabezpieczyć.
CarVertical wskazuje na najczęstsze problemy z używanymi samochodami i podpowiada, jak ich uniknąć lub chociaż zminimalizować ryzyko ich wystąpienia.
1. Ukryte uszkodzenia powypadkowe
Aż 62% raportów carVertical pobieranych w Polsce zawierało zapis o jakichś uszkodzeniach – i jest to najwyższy wynik w Europie. Jeśli po zakupie samochodu okaże się, że przeszedł poważną naprawę blacharsko-lakierniczą, a sprzedawany był jako bezwypadkowy, nabywca ponosi wymierną stratę finansową, wynikającą z nagłej utraty wartości. Może okazać się również, że nowy nabytek będzie miał złe właściwości jezdne. Takie auto nie zapewnia pełnej ochrony pasażerów w razie kolejnego wypadku, może też być bardziej podatne na korozję. I jeszcze jedno – śladem wypadku bywają uszkodzenia mechaniczne instalacji elektrycznej, zawieszenia czy zespołu napędowego, które ujawnią się w trakcie eksploatacji.
2. Cofnięty licznik
Cofanie przebiegu to kolejna „plaga” na motoryzacyjnym rynku wtórnym. Z raportów carVertical wynika, że 5% sprawdzonych aut miało jakąś ingerencję we wskazania licznika. Choć na pierwszy rzut oka to niewiele, w praktyce dotyczy to tysięcy samochodów, w których przebieg bywał obniżany nawet o połowę.
Oszuści cofają liczniki, ponieważ zwiększa to nie tylko szanse na sprzedaż samochodu, ale także podnosi jego wartość nawet o 25% lub więcej, szczególnie jeśli chodzi o popularny model.
Nieuczciwi sprzedawcy przyłapani na gorącym uczynku tłumaczą się, że to przecież tylko wskazania licznika. Nieprawda. Jeśli samochód zamiast 200 tys. km przejechał 300 tys. km lub więcej, jest niemal pewne, że niektóre podzespoły eksploatacyjne będą szybciej wymagały wymiany. Istotnie zwiększa się także ryzyko nieprzewidzianych awarii.
Wielu kupujących próbuje ocenić faktyczny przebieg na podstawie śladów zużycia kierownicy czy innych elementów. To jest jakiś sposób, ale znacznie skuteczniejsza jest weryfikacja historii serwisowej, którą można odczytać np. w raportach carVertical.
3. Auto po taksówce, z policji lub wypożyczalni
Dane o eksploatacji samochodu na taxi, w wypożyczalni czy we flotach najczęściej da się ustalić we własnym zakresie, ale wymaga to pewnej dociekliwości. Nierzadko takie fakty próbuje zataić sprzedający, zwłaszcza jeśli jest którymś z kolei właścicielem albo jeśli auto zostało sprowadzone z zagranicy. Brak książki serwisowej, brak historii napraw – to typowe postępowanie sprzedających, którzy chcą naciągnąć kupującego. Podczas analizy carVertical zidentyfikowano około 2000 pojazdów sprowadzonych do Polski, które wcześniej były używane jako taksówki, samochody policyjne, auta z wypożyczalni lub do podobnych celów. Takie samochody powinny być sprzedawane znacznie poniżej średniej ceny giełdowej. Jeśli trafiają w ręce nieuczciwego handlarza, ten próbuje zarobić właśnie na tej różnicy wartości.
Sprytni sprzedawcy potrafią zrobić naprawdę wiele, aby zamaskować przeszłość takiego samochodu. Posuwają się nawet do tego, by go przemalować.
4. Samochód kradziony
Takie oszustwa zdarzają się coraz rzadziej, ale to zdecydowanie najgorszy możliwy scenariusz dla kupującego. Jak podaje Instytut Badań Rynku Motoryzacyjnego SAMAR, mimo że liczba kradzieży samochodów w Polsce spadła w ciągu ostatnich 5 lat o 30%, to w samym 2024 r. odnotowano aż 5327 takich przypadków.
Osoba, która nieświadomie kupi kradziony i poszukiwany pojazd, przy próbie rejestracji zazwyczaj go traci – auto zostaje zarekwirowane. Odzyskanie pieniędzy od sprzedawcy oszusta jest praktycznie niemożliwe. W tym wypadku raport carVertical również okazuje się pomocny, zwłaszcza jeśli chodzi o samochód sprowadzony z zagranicy. Eksperci carVertical rekomendują jednocześnie, aby kupujący upewnił się, kto figuruje w dokumentach rejestracyjnych jako właściciel, i sprawdził sądowy rejestr zastawów bankowych. To dodatkowa, niezwykle pomocna procedura.
5. Fałszywe ogłoszenia
Ostatnie miejsce na naszej liście zajmują fałszywe ogłoszenia. Dotyczą one pojazdów, które nie istnieją. Anonse takie wyglądają bardzo realistycznie, a jednocześnie kuszą ceną. Niestety, auta nie da się obejrzeć na żywo, sprzedający prosi o wpłatę zaliczki ze względu na duże zainteresowanie ofertą, sprzedający przebywa poza Polską i auto sprzedawane jest przez osoby trzecie. Pomysłowość oszustów w zasadzie nie zna granic.
Sprzedawca zamieszcza ofertę z atrakcyjną ceną i tłumaczy się pilną sytuacją, np. nagłym wyjazdem albo problemami osobistymi. Ostatecznie chodzi zawsze o wyłudzenie zaliczki od łatwowiernych kupujących. Nie ma jednej metody, by rozpoznać fałszywe ogłoszenie, ale warto pamiętać o tych sygnałach ostrzegawczych i trzymać się jednej zasady: jeśli coś wygląda zbyt dobrze, żeby było prawdziwe – prawdopodobnie takie właśnie jest.
Pobranie raportu carVertical w tym wypadku może okazać się nieskuteczne, ponieważ sprzedający posługuje się zwykle fikcyjnymi danymi samochodu. Jedyna szansa jest taka, że auto w raporcie ma inny kolor lub jakieś cechy są rozbieżne z tymi z ogłoszenia.





Komentarze (0)