Debata na temat regeneracji części zamiennych podczas Warsaw Automotive Congress
Jak wynika z oficjalnych danych, ponad 34 tysiące osób odwiedziło tegoroczną edycję targów Automotive Parts Expo, organizowanych przez Ptak Warsaw Expo – to o 275% więcej niż w roku ubiegłym. – Statystyki potwierdzają rosnącą rangę targów – przekonuje organizator.
Automotive Parts Expo 2025 odbywały się równolegle z Warsaw Motor Show, gdzie poza wystawą samochodów można było zobaczyć m.in. pokazy driftu. Oba wydarzenia stworzyły wyjątkową atmosferę imprezy motoryzacyjnej. Część warsztatową reprezentowało 415 firm z 37 krajów, prezentujących rozwiązania na powierzchni 70 tys. m².
Nie tylko wystawa
Ważnym punktem programu był Warsaw Automotive Congress – przestrzeń wymiany wiedzy oraz prezentacji trendów w obszarze bezpieczeństwa ruchu drogowego i jakości części motoryzacyjnych. Karol Rytel, dyrektor ds. technicznych Polskiej Izby Motoryzacji, omówił rolę badań technicznych w systemie bezpieczeństwa ruchu drogowego. – W stacjach kontroli pojazdów rocznie wykonujemy ok. 21 mln badań okresowych. To ogromna liczba, która pozwala wyeliminować samochody o wątpliwym stanie technicznym – podkreślał ekspert PISKP.
Przed zakupem opon używanych z niepewnych źródeł przestrzegał Piotr Sarnecki, prezes Polskiego Związku Przemysłu Oponiarskiego. – Poza warunkami fabrycznymi, bez specjalistycznych skanerów nie jesteśmy w stanie sprawdzić takich opon. Uszkodzenia warstw wewnętrznych, powstałe chociażby w wyniku jazdy ze zbyt niskim ciśnieniem, to główny znak zapytania. Opona może dobrze wyglądać, trzymać ciśnienie i nie być wyząbkowana, ale kluczowe są takie elementy jak osnowa czy opasanie – mówił nam ekspert na miejscu.
Regeneracja części – szanse i bariery rynku
W ramach wydarzenia odbyła się również debata dotycząca części regenerowanych. Choć idea profesjonalnej regeneracji wpisuje się w globalny trend zrównoważonej mobilności i gospodarki obiegu zamkniętego, polska branża motoryzacyjna bije na alarm. Zdaniem ekspertów problemem nie jest technologia – tę mają czołowi producenci – lecz przestarzałe przepisy oraz niska świadomość konsumentów.
Jeden z zarzutów stawianych polskiemu prawodawstwu dotyczy rozporządzenia ministra infrastruktury z 2005 roku, zawierającego wykaz 19 rodzajów części, których ponowne użycie – teoretycznie – zagraża bezpieczeństwu lub środowisku. Jak wskazuje Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, dokument ten jest dziś poważną barierą: – Trzeba podkreślić, że w europejskich przepisach widnieje tylko 7 rodzajów części, których ponownie używać nie wolno. W zasadzie można stwierdzić, że regulacje unijne są bliższe oczekiwaniom rynku i możliwościom technologicznym regeneracji części.
Prezes SDCM wskazuje na paradoks: podczas gdy Unia Europejska promuje obieg zamknięty w gospodarce, my blokujemy branżę. Nikt oczywiście nie kwestionuje zakazu ponownego użycia kluczowych elementów bezpieczeństwa, takich jak poduszki powietrzne. Jednak wiele innych części objętych zakazem mogłoby być z powodzeniem regenerowanych przez wyspecjalizowane firmy.
Drugim istotnym problemem jest brak jednolitej definicji oraz świadomości, czym właściwie jest regeneracja fabryczna. Nieprecyzyjne przepisy uderzają zarówno w warsztaty, jak i w zaufanie klientów. Agata Wysogrocka-Korczyńska, dyrektor ds. zgodności produktu ZF Aftermarket, zwraca uwagę, że nieprofesjonalna regeneracja części buduje czarny PR całego sektora. Konsumenci, szukając oszczędności, odpowiedzialnością za swoje złe doświadczenia obarczają branżę regeneracji.
– Brak świadomości konsumenta, który często korzysta z platform internetowych i kupuje części bez świadomości, czym jest regeneracja i czym jest regeneracja fabryczna, szkodzi nam po prostu. Potrzebne jest pilne uregulowanie przepisów – podsumowuje Agata Wysogrocka-Korczyńska.
Piotr Łukaszewicz






Komentarze (0)