Warto wiedzieć

2 miesiące temu  06.01.2026, ~ Administrator - ,   Czas czytania 6 minut

Znaczenie dla aftermarketu i warsztatów

Jeszcze kilka lat temu samochody z Chin były w Polsce motoryzacyjną ciekawostką, dziś stają się jednym z najdynamiczniej rosnących segmentów rynku nowych aut. Według danych Otomoto Insights tylko w sierpniu br. liczba ofert sprzedaży nowych samochodów marek chińskich wzrosła o kilkaset procent. BAIC odnotował wzrost o 443%, MG o 204%, a BYD – aż o imponujące 1196%, deklasując pod tym względem nawet Teslę.

Jak dowodzą analitycy, nie jest to chwilowa moda, lecz rynkowy zwrot, który coraz mocniej widać także w branży serwisowej. Pracownicy warsztatów coraz częściej spotykają się z nowymi markami, które jeszcze niedawno nazwaliby „egzotycznymi”. Jakie zmiany czekają sektor posprzedażiowy i serwisów niezależnych?

Atrakcyjna cena, ale nie tylko
Skąd popularność chińskich marek wśród Polaków? Istotna jest oczywiście cena, często nawet o 30-40% niższa niż w przypadku europejskich odpowiedników o podobnym poziomie wyposażenia. Jednak o chińskich samochodach przestaje się mówić jedynie w kontekście „tańszej alternatywy”. Wiele modeli oferuje technologie i systemy znane dotąd z aut premium: asystentów jazdy, rozbudowane multimedia, zdalne aktualizacje oprogramowania czy integrację z aplikacjami mobilnymi.

Co istotne, chińscy producenci trafili w potrzeby nowej grupy klientów – kierowców, którzy dotąd wybierali auta używane. Dzięki korzystnym cenom i elastycznym formom finansowania coraz więcej z nich po raz pierwszy kupuje nowy samochód prosto z salonu. To zmienia strukturę nabywców, a tym samym zapotrzebowanie na obsługę posprzedażową, serwis i części.

Boom w liczbach i w realu
Skalę zjawiska potwierdzają dane z Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców. We wrześniu br. w Polsce zarejestrowano o 18% więcej nowych aut osobowych niż rok wcześniej. Aż 4262 samochody pochodziły z Chin – były to modele głównie takich marek jak: MG, Omoda, Jaecoo, BYD, BAIC, Leamotor i Chery.

Równocześnie chińscy producenci konsekwentnie rozbudowują swoje sieci sprzedaży i obsługi. BYD Polska zapowiedział otwarcie nawet 40 nowych salonów do końca 2025 roku, intensywną ekspansję na polski rynek prowadzi też Chery. BAIC jako pierwszy wdrożył współpracę z platformą Otomoto, zyskując w ten sposób nowy model obecności online – od ogólnopolskiej kampanii 360° w mediach po wsparcie dealerów w sprzedaży i obsłudze klientów. To rozwiązanie, dzięki któremu kierowcy mogą w jednym miejscu przeglądać pełną ofertę, porównywać modele, kontaktować się z dealerami, a w przyszłości także korzystać z usług posprzedażowych i serwisowych.

Chińczycy motorem rozwoju polskiej elektromobilności?
Rosnący udział marek z Chin ma jeszcze jeden znacznie szerszy wymiar – elektromobilność, która staje się coraz ważniejszym elementem ich przewagi. Według raportu Otomoto Insights sprzedaż hybryd w Polsce wzrosła w 2025 r. o 46%, podczas gdy sprzedaż aut benzynowych spadła o 15,6%. Chińskie marki mają w tym udział nie tylko poprzez ofertę modeli, ale także przez rozwój infrastruktury i partnerstwa z firmami flotowymi czy aplikacjami transportowymi.

Przykładem jest strategiczna współpraca BYD z Uberem, w ramach której kierowcy aplikacyjni uzyskują dostęp do samochodów elektrycznych na preferencyjnych warunkach finansowania, leasingu i ubezpieczenia. Takie inicjatywy mogą realnie przyspieszyć rozwój rynku EV w Polsce – zarówno w transporcie indywidualnym, jak i w usługach miejskich.

Wyzwania dla warsztatów
Za rosnącą liczbą chińskich aut idą nowe wyzwania dla serwisów niezależnych. Większość z tych pojazdów ma konstrukcję silnie zintegrowaną z elektroniką i oprogramowaniem, co wymaga dostępu do odpowiednich narzędzi diagnostycznych oraz aktualnych danych serwisowych. Część marek już udostępnia serwisom zewnętrznym dokumentację techniczną, ale w wielu przypadkach dostępność do oficjalnych instrukcji napraw i baz danych jest bardzo ograniczona bądź nie ma jej w ogóle. Aby móc skutecznie obsługiwać chińskie auta, mechanicy muszą albo polegać na autoryzowanych serwisach, albo inwestować w nowoczesne testery, szkolenia i aktualizacje oprogramowania.

Można więc rosnącą liczbę pojazdów chińskich potraktować jako szansę – zarówno dla niezależnych warsztatów, które wyspecjalizują się w ich obsłudze, jak i dla dostawców części zamiennych. Coraz więcej producentów komponentów z Chin planuje uruchomienie magazynów i dystrybucji w Europie, co w dłuższej perspektywie może obniżyć ceny części oraz skrócić czas dostaw.

Ekonomia kontra regulacje
Warto pamiętać, że ofensywa chińskich marek to także efekt różnicy w kosztach produkcji. Według analiz całkowite koszty wytworzenia samochodu w Unii Europejskiej są o ok. 30% wyższe niż w Chinach, więc nawet kolejne europejskie cła nie są w stanie zatrzymać napływu pojazdów z Azji. Dla europejskich producentów to poważny sygnał ostrzegawczy, a dla polskich klientów – szansa na większy wybór. Tym bardziej że programy wsparcia, takie jak rządowy NaszEauto, nadal pozwalają ubiegać się o dotację do 40 000 zł na zakup samochodu elektrycznego – również pochodzącego spoza Unii Europejskiej. Co prawda w konsultacjach znajdują się propozycje wykluczenia pojazdów objętych cłem, ale na razie są to jedynie projekty zmian.

Nowy krajobraz motoryzacji
Rosnąca popularność marek z Chin może w ciągu kilku lat całkowicie przekształcić krajobraz polskiej motoryzacji – od salonów sprzedaży po warsztaty. Kierowcy coraz częściej kupują auta online, dealerzy inwestują w cyfrowe narzędzia, a serwisy – w diagnostykę i szkolenia.

Jak zauważa Adam Simon, szef rozwoju biznesu Otomoto Europe, cyfryzacja i globalne zmiany w łańcuchach dostaw prowadzą do nowego modelu relacji klient – dealer – serwis, opartego na danych, personalizacji oraz płynnej integracji usług. Dla branży warsztatowej oznacza to nie tylko konieczność adaptacji, ale też ogromną szansę. Wraz z napływem nowych marek rośnie zapotrzebowanie na serwis, naprawy gwarancyjne i pogwarancyjne, części, a także szkolenia – odpowiedź na zmieniającą się strukturę rynku leży w gestii warsztatów niezależnych.

Chińskie marki zostaną z nami na dłużej
Wszystko wskazuje na to, że boom na samochody z Chin to początek trwałej zmiany, a nie efemeryczny trend. Silne zaplecze technologiczne, konkurencyjne ceny, coraz lepsza jakość i rozbudowana sieć dystrybucji sprawiają, że marki z Azji zaczynają przodować nie tylko w salonach, ale także w warsztatach. Dla polskiej branży serwisowej to moment, aby już nie tyle przyglądać się zmianom, a aktywnie się do nich przygotować – inwestując w wiedzę, narzędzia i współpracę z nowymi producentami.

Łukasz Witkowski
co-founder Natviol, aplikacji rozliczeniowej dla kierowców i kurierów:

– Wzrost sprzedaży samochodów z Chin oznacza przede wszystkim łatwiejszy dostęp do najnowocześniejszych rozwiązań technologicznych dla kierowców, dla których kwestie ekonomiczne nadal pozostają kryterium decydującym o zakupie nowego auta. Jednak obecność tak silnego i innowacyjnego gracza może przynieść nam szereg znacznie istotniejszych zmian, m.in. przyspieszyć rozwój rodzimej infrastruktury i zachęcić do inwestycji w kolejne punkty ładowania, serwisy specjalistyczne i dostępność do części zamiennych. Czy chińscy producenci okażą się kluczem do sukcesu rozwoju elektromobilności w naszym kraju? Wszystko wskazuje, że jesteśmy na najlepszej drodze, by się o tym przekonać.

Adam Simon
senior head of business development motors professionals Europe, OLX Group/Otomoto:

– Obserwujemy nie tylko dynamiczny wzrost liczby ofert nowych samochodów, lecz przede wszystkim głęboką zmianę w sposobie, w jaki klienci podchodzą do zakupu. Jeszcze niedawno wybór auta rozpoczynał się od wizyty w salonie, dziś coraz częściej pierwszym krokiem jest internet – miejsce, w którym w kilka minut można porównać modele, ceny i dostępność w różnych lokalizacjach. Projekty takie jak współpraca z BAIC pozwalają przenieść znaczną część ścieżki zakupowej do świata online, zapewniając użytkownikom przejrzystość informacji oraz komfort podejmowania decyzji. W dłuższej perspektywie cyfryzacja może całkowicie przekształcić relację klient – dealer, czyniąc ją długofalową, opartą na danych, personalizacji i płynnej integracji z usługami serwisowymi oraz finansowymi. To kierunek, w którym zmierza cała branża, a Polska ma szansę stać się jednym z rynków wyznaczających nowe standardy tej transformacji.

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony