Tomasz Tarkowski, członek zarządu PZU
Historia z archiwów PZU. Kierujący Oplem Corsą uderzył w Lamborghini. Świadczenie wypłacone przez ubezpieczyciela z polisy sprawcy wyniosło ponad 660 tys. zł. Roczna składka za OC Corsy kosztowała kierowcę 463 zł.
Ponad 12 tys. zł – tyle wynosi średnia szkoda z tytułu OC. W przypadku braku obowiązkowej polisy kierowca musi nie tylko zapłacić karę za brak ciągłości ubezpieczenia, lecz w razie spowodowania kolizji z własnej kieszeni zwrócić koszty odszkodowań, które wypłacił za niego poszkodowanym Ubezpieczeniowy Fundusz Gwarancyjny. Tymczasem koszty braku polisy mogą się okazać zawrotne – przypominają eksperci z okazji Międzynarodowego Dnia Ubezpieczenia Samochodu.
– Nie wszyscy kierowcy zdają sobie sprawę z tego, jak ważne jest posiadanie obowiązkowego OC. Świadczy o tym chociażby fakt, że UFG co roku ujawnia około 300 tys. nieubezpieczonych pojazdów. Tymczasem komunikacyjne OC, które kosztuje w Polsce średnio kilkaset złotych, chroni nie tylko poszkodowanych w zdarzeniach drogowych, ale także sprawców wypadków przed często bardzo dotkliwymi konsekwencjami finansowymi ich błędów – mówi agencji Newseria Tomasz Tarkowski, członek zarządu PZU.
Jak wynika z danych Polskiej Izby Ubezpieczeń, w III kwartale 2025 roku średnia składka OC komunikacyjnego na krajowym rynku wynosiła 553 zł. Natomiast średnia szkoda z tego typu polis przekroczyła wartość 12 tys. zł. Łącznie odszkodowania i świadczenia z obowiązkowego OC wyniosły w III kwartale ubiegłego roku 9,4 mld zł.
Dane PZU wskazują, że w ubiegłym roku najczęstszymi przyczynami szkód z polis OC klientów zakładu były kolizje w ruchu ulicznym (58 proc. obsłużonych spraw) i uszkodzenia innego pojazdu podczas parkowania (23 proc.).



Komentarze (0)