Warto wiedzieć

Warto wiedzieć

3 godziny temu  12.06.2026, ~ Administrator - ,   Czas czytania 5

Czy Euro 7 ograniczy konkurencję na rynku części hamulcowych?
Strona 1 z 2

Nowe przepisy Euro 7 mają sprawić, że transport drogowy będzie bardziej przyjazny dla środowiska. Wśród rozwiązań znalazły się m.in. pionierskie normy ograniczające emisję pyłów powstających podczas hamowania. I choć kierunek zmian nie budzi większego sprzeciwu, to problem zaczyna się na etapie ich wdrażania.

We wspólnej deklaracji organizacje FEMFM (Federation of European Manufacturers of Friction Materials), CLEPA oraz FIGIEFA ostrzegają, że brak odpowiednich przepisów wykonawczych może doprowadzić do poważnych zakłóceń na rynku części zamiennych. Stanowisko to wspiera również Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.

Ekologia tak, ale czy kosztem konkurencji?

Euro 7 otwiera zupełnie nowy rozdział w europejskiej polityce emisyjnej, bo po raz pierwszy w historii obejmuje nie tylko spaliny, ale także emisje pochodzące ze zużycia hamulców i opon. W praktyce oznacza to, że producenci układów hamulcowych będą musieli dostosować swoje produkty do nowych limitów emisji cząstek stałych powstających podczas hamowania.

Problem w tym, że może to doprowadzić do powstania wyraźnych nierówności. Jak alarmują przedstawiciele branży części zamiennych – wciąż nie mają oni dostępu do kluczowych danych technicznych, bez których opracowanie komponentów zgodnych z Euro 7 jest praktycznie niemożliwe.

W efekcie, jak wskazują sygnatariusze deklaracji, na rynku tworzą się nierówne warunki konkurencji. Podczas gdy producenci pojazdów mogą już przygotowywać się do wdrażania nowych wymogów, firmy z sektora aftermarketu nadal czekają na informacje niezbędne do rozpoczęcia prac. A czasu jest coraz mniej.

Rynek wart 1,7 miliarda euro

Stawka jest wysoka. Według danych przygotowanych przez Wolk & Nikolic After Sales Intelligence wartość europejskiego rynku części hamulcowych przeznaczonych do stosunkowo młodych pojazdów wynosi około 1,7 miliarda euro. To segment rynku, który od wielu lat opiera się na konkurencji między segmentem autoryzowanym a niezależnym rynkiem części zamiennych. Dzięki temu kierowcy, warsztaty oraz operatorzy flot mają dostęp do szerokiej gamy produktów, a konkurencja sprzyja utrzymywaniu rozsądnych cen.

Przedstawiciele branży obawiają się jednak, że wdrożenie Euro 7 w obecnym kształcie może zaburzyć ten model. Jeżeli niezależni producenci nie będą mieli możliwości przygotowania części spełniających nowe wymogi emisyjne, ich udział w rynku może się stopniowo zmniejszać. A to osłabi konkurencję…

Ucierpią przede wszystkim floty

Szczególnie odczuwalne skutki mogą dotknąć przedsiębiorców zarządzających flotami pojazdów. Dotyczy to między innymi firm transportowych, kurierskich, leasingowych, operatorów car fleet management, przedsiębiorstw posiadających samochody służbowe czy branży taxi.

Uważnie sprawie przyglądają się firmy flotowe. Jak podkreślają przedstawiciele branży, ponad połowa pojazdów flotowych korzysta z usług niezależnego rynku napraw i części praktycznie od początku eksploatacji. Dla tych podmiotów dostępność części zamiennych ma bezpośredni wpływ na koszty działalności operacyjnej. Dla przedsiębiorców oznacza to dostęp do szerszej oferty części oraz możliwość optymalizacji kosztów utrzymania pojazdów.

Mniejsza liczba dostępnych części oznacza nie tylko wyższe ceny, ale również potencjalnie dłuższe terminy dostaw i wydłużone przestoje pojazdów. W przypadku flot ma to spore znaczenie. Im dłużej pojazd pozostaje w serwisie, tym większe są koszty dla przedsiębiorcy.

Problemem nie jest Euro 7, lecz brak narzędzi do wdrożenia

W debacie publicznej łatwo odnieść wrażenie, że branża aftermarket sprzeciwia się nowym wymogom środowiskowym. W rzeczywistości problem ma zupełnie inny charakter.

– Producenci części zamiennych nie kwestionują potrzeby ograniczania emisji cząstek stałych pochodzących z hamowania. Zwracają natomiast uwagę, że aby opracować nowe produkty, muszą posiadać dostęp do informacji technicznych dotyczących współpracy poszczególnych elementów układu hamulcowego oraz metod oceny zgodności z wymaganiami Euro 7. W przeszłości podobne informacje były udostępniane w ramach mechanizmów zapewniających funkcjonowanie konkurencyjnego rynku części zamiennych. Tym razem takich rozwiązań wciąż brakuje, mimo że termin wejścia nowych wymogów zbliża się bardzo szybko. Branża podkreśla również, że proces opracowania, przetestowania i homologacji nowych materiałów ciernych oraz komponentów hamulcowych może trwać nawet dwa lata. Dodatkowym ograniczeniem są możliwości laboratoriów badawczych, które już dziś dysponują ograniczoną przepustowością – wskazuje Tomasz Bęben, prezes zarządu SDCM.

Czas działa na niekorzyść rynku

Zgodnie z obowiązującym harmonogramem od listopada 2027 roku wszystkie nowo rejestrowane pojazdy będą musiały spełniać nowe wymagania dotyczące emisji pyłu z hamulców. Oznacza to, że producenci części zamiennych mają coraz mniej czasu na przygotowanie swoich produktów. Każdy miesiąc opóźnienia w przyjęciu odpowiednich przepisów wykonawczych zmniejsza szansę na pojawienie się konkurencyjnych rozwiązań aftermarketowych w momencie wejścia regulacji w życie.

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony