Warto wiedzieć

1 godzin temu  13.02.2026, ~ Administrator - ,   Czas czytania 2 minuty

Czy modyfikacja silnika wpływa na pomiary? Głośny proces ws. Majtczaka

fot. policja

Trwa proces w sprawie tragicznego wypadku z autostrady A1 w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego, w którym zginęła trzyosobowa rodzina. Na ławie oskarżonych siedzi zatrzymany i doprowadzony z Dubaju Sebastian Majtczak, który miał poruszać się drogą z prędkością ok. 300 km/h. Jego auto uderzyło w osobową Kię, która stanęła w płomieniach.

Niedawna rozprawa z Sądu Rejonowego w Piotrkowie Trybunalskim odbiła się szerokim echem. Obrona Sebastiana Majtczaka kwestionuje pomiary, na podstawie których oszacowano prędkość BMW na autostradzie.

– Prędkość 315-330 km/h, to jest prędkość, która nie wynika z żadnego odczytu. Ona wynika wyłącznie z tego, że EDR pokazał 253 km/h i biegli na podstawie innych danych obliczyli prędkość na 315 km/h, ignorując 180-metrowy ślad hamowania, aktywność systemu ABS przez 1-1,5 sekundy. To nie jest odczyt! – mówiła. Portal BRD24.pl, który szczegółowo relacjonuje tę sprawę, informuje też, że obrona chce, by sąd zwrócił się do BMW Polska z pytaniami technicznymi, by ustalić czy modyfikacja sterownika sulnika BMW M850i może wpłynąć na prawidłowość odczytu  w systemie EDR. – Jest duże skupienie oskarżyciela publicznego na tym, że BMW było modyfikowane. Nikt sobie nie zdał jednak pytania, czy taki modyfikowany sterownik silnika, czy się w ogóle nadaje do badania EDR pod katem prędkości. Czy EDR w przypadku modyfikowanego nie przez producenta sterownika może być prawidłowo odczytany? –

zadawała pytania mec. Hebda.

Co powiedział Sebastian Majtczak?

Przypomnijmy, że po zderzeniu samochodów osobowa Kia stanęła w płomieniach. – Należy zwrócić uwagę, że świadkowie zeznali, że osoby podróżujące Kią wzywały pomocy. Według biegłego medycyny sądowej oraz treści materiału, osoby poniosły śmierć z powodu pożaru, a nie kolizji pojazdów – tłumaczył oskarżony, czym wprawił w osłupienie wiele osób na sali sądowej. 

*cytowane wypowiedzi pochodzą z relacji BRD24.pl

- W toku rozprawy po raz kolejny pojawiły się próby budowania fałszywej rzeczywistości, która pomija naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez oskarżonego, a ciężar odpowiedzialności próbuje być rozmyty w spekulacjach, które nie znajdują odzwierciedlenia w stanie faktycznym - komentuje pełnomocnik rodzin ofiar, adwokat Łukasz Kowalski.

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony