Zderzenie z prawdą podczas II Konferencji Bezpieczeństwa Napraw Pojazdów
Presja czasu i restrykcyjne kalkulacje to codzienność napraw blacharsko-lakierniczych. Czy w realiach, gdzie często narzucana przez ubezpieczycieli optymalizacja kosztów staje się wyzwaniem dla procedur technologicznych, samochody opuszczające serwisy są bezpieczne? To pytanie zdominowało zorganizowaną przez Instytut Technologii Karoserii oraz Politechnikę Bydgoską II Konferencję Bezpieczeństwa Napraw Pojazdów.
W spotkaniu, które mieliśmy zaszczyt objąć patronatem medialnym, wzięli udział właściciele serwisów, rzeczoznawcy i kadra akademicka. Warto docenić organizację konferencji, budującej świadomość i kulturę techniczną branży, na moment pozostawiając nieco na uboczu kwestie zysków czy rentowności.
– Najważniejsze kwestie dotyczące bezpieczeństwa nie są widoczne gołym okiem. Po naprawie elementy zostają polakierowane, powierzchnie zabezpieczone, więc trudno ocenić, jak rzeczywiście wykonano naprawę – mówił w rozmowie z nami dr inż. Tomasz Kałaczyński z Politechniki Bydgoskiej. – Tymczasem rola warsztatów blacharskich jest kluczowa: to właśnie one odpowiadają za przywrócenie pojazdowi jego pierwotnych właściwości geometrycznych i materiałowych. To elementy, które tworzą tzw. równanie bezpieczeństwa – od nich zależy, jak samochód zachowa się w sytuacji krytycznej, czy konstrukcja zadziała zgodnie z projektem producenta.
Zespół dr. Kałaczyńskiego opracował i zaprezentował autorską metodę diagnostyki drganiowej. Pozwala ona na bezinwazyjną ocenę stanu technicznego karoserii, umożliwiając wychwycenie zmian sztywności materiału, które powstały w wyniku kolizji lub niewłaściwej naprawy. Jest to cenne narzędzie weryfikujące nie tylko fakt wykonania naprawy, ale także jej prawidłowość.
– W pewnym sensie to „stetoskop” dla karoserii – pokazuje, gdzie konstrukcja „traci zdrowie”. To narzędzie nie zastąpi oczywiście tradycyjnych pomiarów geometrii, ale może je uzupełniać i potwierdzać wnioski. Dla warsztatu stanowi dodatkowe źródło informacji, które pomaga unikać błędów i budować przewagę technologiczną – dodał ekspert z Politechniki Bydgoskiej.
Techniczny, prawny i moralny wymiar odpowiedzialności
Jak zachowywać się na drodze, siedząc za kierownicą pojazdu, w którym, np. po naprawie blacharskiej, nie została przywrócona prawidłowa geometria nadwozia?
– Najprostszy i najbardziej widoczny sposób – samochód nie utrzymuje kierunku jazdy. To można wyczuć nawet podczas krótkiej jazdy próbnej – wskazywał Piotr Bok, biegły sądowy, ekspert Polskiej Izby Motoryzacji. – Ale są też bardziej niebezpieczne sytuacje – takie, które ujawniają się dopiero w sytuacjach krytycznych, np. przy gwałtownym hamowaniu. Wtedy okazuje się, że np. nieprawidłowa geometria kół – wyprzedzenie, pochylenie, promień zataczania – powoduje, że auto nie jedzie tam, gdzie kierowca zamierza, tylko „ucieka” na bok, nawet na przeciwny pas ruchu. To realne zagrożenie życia. Dlatego tak ważne jest, aby te wady eliminować już w trakcie naprawy, a nie czekać, aż objawią się na drodze.
Kwestia wielowymiarowej odpowiedzialności warsztatów stała się osią konferencji. Piotr Bok podkreślał, że dla serwisu kluczowa jest właściwa dokumentacja powypadkowa. Stan samochodu należy udokumentować przed, w trakcie i po naprawie: – Na początku, żeby właściwie określić zakres uszkodzeń i ustalić, co naprawdę wymaga naprawy.
W trakcie, by zweryfikować, czy nie pojawiły się dodatkowe elementy wymagające wymiany. A po zakończeniu, by potwierdzić, że wszystko zostało wykonane zgodnie z technologią. Ważna jest też komunikacja z właścicielem pojazdu. Serwis powinien jasno informować: „to znaleźliśmy, to wykonaliśmy, to jeszcze wymaga uwagi”. Taka transparentność buduje zaufanie, a jednocześnie chroni warsztat, bo dokumentacja zdjęciowa i pomiarowa jest najlepszym dowodem rzetelności – dodał ekspert PIM.

Bogusław Raatz, prezes firmy Herkules Auto-Technika
Kluczowy pomiar karoserii
Gość specjalny konferencji, Stefano Zanini z włoskiej firmy Spanesi, zaprezentował system Spanesi Touch, który pozwala przeprowadzić pomiar karoserii.
– Moim celem jest promowanie świadomości, że pomiar i dokumentacja geometrii to nie tylko kwestia jakości, ale przede wszystkim odpowiedzialności – za bezpieczeństwo pojazdu, klienta i samego warsztatu – zaznaczał ekspert z Włoch. – Zaprezentowane urządzenie Touch to najszybszy obecnie system pomiarowy dla nadwozia i elementów mechanicznych dostępny na rynku. Oferuje szerokie możliwości zastosowania – pozwala mierzyć zarówno punkty ramy, jak i elementy zawieszenia, geometrię kół, a nawet motocykle. Gdy pojazd trafia do warsztatu, nie znamy jego pełnej historii – nie wiemy, czy wcześniej był naprawiany, czy może już uszkodzony. Brak dokumentacji poprzednich napraw to duży problem. Pomiar pozwala warsztatowi upewnić się, w jakim stanie samochód trafia do naprawy, a następnie zweryfikować, czy po zakończeniu prac wszystkie punkty nadwozia mieszczą się w tolerancjach producenta. To prosta zasada – albo punkt jest w tolerancji, albo nie jest. Nie ma tu miejsca na „szarość”. Dzięki pomiarom mamy pewność, że pojazd został naprawiony prawidłowo i bezpiecznie – zarówno dla klienta, jak i dla serwisu, który odpowiada za jakość pracy.
Wątek rozwiązań zagranicznych przywołał Bogusław Raatz, wieloletni praktyk branży napraw powypadkowych i prezes firmy Herkules, partnera technologicznego konferencji.
– We Włoszech jest ustawowa cena na pomiar karoserii. Warsztat, który dysponuje odpowiednim sprzętem i przedkłada protokół pomiarowy, obligatoryjnie musi dostać za to pieniądze. Jest cennik, nikt nikogo nie prosi o dopłatę – wskazywał. Jak dodał, taki system naturalnie podnosi poziom usług i eliminuje nieprofesjonalne naprawy. W Polsce tymczasem pomiar nadal traktowany jest jako koszt, a nie inwestycja w bezpieczeństwo.
– Marzy mi się, aby urządzenie pomiarowe było w każdym warsztacie tak samo oczywiste, jak zgrzewarka czy spawarka – mówił w rozmowie z nami Bogusław Raatz. Zwrócił też uwagę na istotny aspekt ekonomii społecznej, który jest zaburzony przez presję ubezpieczycieli na minimalizację kosztów. Wskazywał, że zaniżanie kosztów w trakcie naprawy stwarza ryzyko dla warsztatów, ale jednocześnie zdaje się być błędem strategicznym ubezpieczalni. Wymuszają one naprawę po kosztach, akceptując obniżoną jakość, po czym ten sam samochód ponownie ubezpieczają na pełną kwotę. To działanie krótkowzroczne.
W kierunku nowych standardów
Pomiary, diagnostyka i dokumentacja to nie biurokracja, ale element odpowiedzialnej naprawy.
– Mamy narzędzia, mamy procesy – brakuje świadomości, że każdy milimetr odchyłki może oznaczać różnicę między bezpieczeństwem a zagrożeniem – podsumował w rozmowie z nami dr Kałaczyński.
– Chcę, żeby uczestnicy wyjechali stąd z niepokojem, chcę ich wystraszyć. Oni oczywiście to wiedzą, ale chcę im przypomnieć, że jest coś takiego jak odpowiedzialność. Na razie może nie do końca prawna, bo ją trudno wyegzekwować, ale odpowiedzialność moralna i coś takiego jak ekonomia społeczna – dodał Bogusław Raatz.
W czasach gdy naprawy powypadkowe często rozliczane są według kosztorysu, a nie kontroli jakości, II Konferencja Bezpieczeństwa Napraw Pojazdów przypomniała, że warsztat to nie tylko miejsce wykonywania usług, ale ogniwo bezpieczeństwa ruchu drogowego.
Zobacz naszą relację filmową z konferencji
Piotr Łukaszewicz





Komentarze (0)