W nowej aplikacji myAudi po raz pierwszy pojawia się sztuczna inteligencja, Renault zamierza też wdrożyć taką, która zarejestruje „dziwne dźwięki” pojazdu, by precyzyjnie określić źródło niepokojącego hałasu i tym samym w porę wymienić np. łożyska czy poprawić spasowanie plastikowych elementów
Samochód, podobnie zresztą jak telefon komórkowy, jest coraz bardziej osobistym przedmiotem codziennego użytku, a przy tym wyjątkowo podatnym na cyfryzację. I jako taki będzie nieustannie doskonalony w toku eksploatacji poprzez aktualizowanie i instalowanie nowych aplikacji. Jeśli wyposażenie warsztatowe ma zaskakiwać innowacyjnością, musi przede wszystkim eliminować czynności żmudne, powtarzalne i czasochłonne.
Jesteśmy świadkami kolejnej rewolucji motoryzacyjnej. O ile w obecnie produkowanych samochodach zainstalowanych jest od 60 do 80 modułów elektronicznych (ECU) – z których każdy przeznaczony jest do jednej funkcji, na przykład oświetlenia pojazdu – to tylko czekać, aż zastąpi je jedna jednostka obliczeniowa o ogromnej mocy. Producenci pojazdów intensywnie rozwijają otwarte platformy elektroniczne tworzone we współpracy z czołowymi dostawcami dóbr konsumenckich, w tym producentami smartfonów. O każdej kolejnej aplikacji, tak jak w telefonie komórkowym, decydować ma użytkownik auta, bo to dla jego satysfakcji mają powstawać następne moduły komfortu.
Przykładem takiego kierunku rozwoju jest najnowsza odsłona aplikacji myAudi, zaprezentowana w październiku br. Po raz pierwszy wykorzystuje ona sztuczną inteligencję – asystenta wspieranego przez ChatGPT, opracowanego wspólnie przez firmy Cariad i Audi. System potrafi odpowiadać na pytania dotyczące obsługi pojazdu i jego funkcji, korzystając z informacji zawartych w instrukcji pokładowej.
Branża motoryzacyjna staje się polem do popisu dla zaawansowanej sztucznej inteligencji. W ciągu ostatnich kilku lat przewidywanie awarii w układach samochodowych znacznie zyskało na znaczeniu, zwłaszcza w kontekście nowoczesnych systemów wyposażonych w sztuczną inteligencję. Algorytmy AI dzięki swoim zdolnościom mogą analizować ogromne ilości danych zbieranych z czujników w czasie rzeczywistym, co pozwala na wykrycie potencjalnych problemów jeszcze przed ich wystąpieniem. Przykład? Analiza drgań i wibracji pojazdu pozwala zidentyfikować uszkodzenia elementów zawieszenia. Marka Renault zapowiada wdrożenie takiego rozwiązania już w przyszłym roku. W ramach programu pilotażowego 8 tys. użytkowników we Francji otrzyma pojazdy wyposażone w specjalne moduły analizujące dźwięki oraz drgania – i nie będą to wyłącznie nowe modele.
Podejrzane dźwięki wskażą źródło problemu
Niedawno koncern Stellantis uruchomił aplikację, która umożliwia warsztatom identyfikację dźwięku wydawanego przez zużyty łańcuch rozrządu w samochodach z silnikiem Diesla 1.5 BueHDi. Teraz sztuczna inteligencja może odegrać kluczową rolę w nowoczesnych systemach serwisowania i konserwacji pojazdów marki Renault.
Irytujący hałas dochodzący z pojazdu może mieć różne przyczyny, takie jak problemy z silnikiem (np. luzy, zużyte elementy), układem wydechowym (np. uszkodzone tłumiki) lub zawieszeniem (np. zużyte amortyzatory, łożyska). Innym źródłem może być hałas z wnętrza pojazdu (np. trzeszczące elementy, złe uszczelki) lub opony.
– Irytujący i zagadkowy hałas znajduje się w pierwszej dziesiątce problemów najczęściej zgłaszanych do sieci ASO – wyjaśnia Emmanuel Laurain, kierownik działu diagnostyki w Grupie Renault. – Każdego dnia odkrywamy nowe dźwięki, które mogą być cennym źródłem informacji o kondycji pojazdu.
W 2024 r. eksperci w dziedzinie technologii zmniejszających poziom hałasu i drgań (Expert Leader Noise & Vibration Technology) w Grupie Renault opracowali program Apache. O ile wtedy pomysł dotyczył zmapowania stanu dróg w celu rozpoznania miejsc, których remont może przynieść najwięcej korzyści, obecnie wykorzystuje się go do celów serwisowych. Baza danych, rozwijana przy współpracy z siecią ASO i napędzana przez sztuczną inteligencję, obejmuje już prawie 2000 różnych dźwięków. Docelowo nowatorska funkcjonalność ma polegać na rejestrowaniu uporczywych dźwięków oraz analizowaniu ich przez specjalistów od akustyki i drgań w komorze bezechowej położonej w kompleksie badawczo-inżynieryjnym 100 km na północny zachód od Paryża.
Póki co nie wyjaśniono, w jakie nowe wyposażenie warsztatowe i kompetencje trzeba uzbroić warsztaty, by docelowo usatysfakcjonować klientów błogą ciszą. Nieco więcej wiadomo natomiast o tym, jak ma wyglądać nowe zaplecze lakierni typu refinish. Podczas targów Equip Auto 2025 w Paryżu zaprezentowano nowatorskie wyposażenie komory lakierniczej.

Firma Ixell, specjalizująca się w lakiernictwie samochodowym i rozwiązaniach dla karoserii aut z Grupy Renault, wdraża robota Paint Assistant, który z pomocą AI uczy się geometrii elementów karoserii oraz wspiera lakierników w codziennej pracy. Docelowo ma pracować w warsztatach blacharsko-lakierniczych także poza francuską siecią ASO
Robot lakierniczy Paint Assistant
Ten kompaktowy robot przeznaczony jest do wykonywania określonych operacji lakierniczych.
– Paint Assistant nie zastąpi lakiernika w najbardziej wymagających zadaniach, ale odciąży go w czynnościach mniej komfortowych i o mniejszej wartości dodanej – wyjaśnia Christopher Le Coq, menedżer ds. partnerstw strategicznych i rozwoju biznesu w firmie Ixell.



Komentarze (0)