Diagnostyka

19 dni temu  02.10.2020, ~ Administrator   

Kilka słów o dobrej diagnostyce

Pozornie „poklejona” taśma od obrotowego potencjometru jest dobrze naprawionym elementem, który bardzo dobrze spełnia swoje zadanie.

Strona 1 z 3

Niezależny warsztat samochodowy, konkurujący z autoryzowanym serwisem, charakteryzuje się przede wszystkim tym, że wiele elementów potrafi naprawić, zamiast wymieniać na nowe.

Naprawy te, wykonane solidnie, są dla właściciela samochodu korzystniejsze cenowo. I wcale nie oznacza to usługi wykonanej gorzej z racji naprawy na częściach używanych lub innych producentów. Dociekliwy mechanik podczas naprawy musi sprawdzić przyczyny powstałych uszkodzeń tak, aby w przyszłości sytuacja się nie powtórzyła. I tak jest często w małych warsztatach, gdzie fachowcy mają więcej czasu i inaczej liczą swoje roboczogodziny. Poza tym wolne warsztaty korzystają z większych możliwości kupowania części innych producentów, które wcale nie są gorsze od oryginalnych, a na pewno tańsze. Z kolei autoryzowane serwisy mają potężne wsparcie w postaci pomocy szkoleniowej, instrukcji naprawy i możliwości kupna regenerowanych części, których jakość jest prawie taka sama jak nowych, oryginalnych.

Dążąc do obniżenia kosztów naprawy, kupujemy nie tylko części tańsze, ale przede wszystkim fragmenty całych podzespołów tak, aby nie wymieniać całości, ale poszczególne elementy.

Na przykład zamiast całej elektronicznej przepustnicy można kupić część elektroniczną z potencjometrami, czyli to, co najczęściej się psuje. Konstrukcję mechaniczną można wymyć i wyczyścić, a po zamontowaniu wraz z nową elektroniką – przeprowadzić adaptację. W tym wszystkim nie chodzi jednak tylko o obniżenie kosztów naprawy. Ważnym aspektem jest podejście do tematu naprawy w sposób bardziej analityczny. Chodzi o to, że naprawiający, który potrafi rozłożyć wiele podzespołów na czynniki pierwsze, potrafi to samo zrobić też z tematem dotyczącym przyczyny powstałej usterki. Takie osoby zastanawiają się, dlaczego wystąpiła awaria. Szukają przyczyn i odkrywają niedoskonałości budowy samochodu i współpracujących elementów. Myśląc w ten sposób, starają się zapobiec uszkodzeniom na przyszłość. Może to być przesunięcie danego elementu w miejsce mniej narażone na przykład na działanie wody lub temperatury. Także ważne są uwagi dla kierowcy odnośnie tego, co robić, aby uszkodzenie się nie powtórzyło.

Przykładem może być moduł komfortu w Volkswagenach umieszczany pod fotelem kierowcy. Jeżeli naprawiający wymieni go na nowy i nie zainteresuje się przyczyną zepsucia się modułu, to nie poinformuje kierowcy o ważnej sprawie – zapobieganiu usterce na przyszłość. I odwrotnie, osoba dociekliwa otworzy taki moduł, zobaczy wilgoć lub pośniedziałe elementy i ostrzeże kierowcę o tym, że nie powinien mieć mokrych chodników w samochodzie, bo następny moduł w krótkim czasie także ulegnie zepsuciu. Często przyczyną wilgoci jest też nieszczelność, na przykład w podłodze. Także sama wymiana, to zdecydowanie za mało. Samochód w pełni naprawiony to wymienione lub naprawione elementy, ale również usunięte przyczyny usterki.

Poleć innym

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 26

  • 18
    ZADOWOLONY
  • 3
    ZASKOCZONY
  • 4
    POINFORMOWANY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (2)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ Magic 2 16 dni temu Wszystko zależy od Eli Eli się opłaca naprawiać Eli się opłaca wymienić na nową część. Jak kolega Piotrek wspomniał szkoda połowy dnia na drutowanie części wartej np.100zl..Jednak czasem opłaca się spędzić kilka godzin na naprawę drogiej oryginalnej części niż zakup nowego badziewia. Co prawda to prawda serwisy głównie wymieniają cale podzespoły a (dobry!!!) niezależny mechanik najpierw pomyśli i spróbuje innych rozwiązań (tańszych i też skutecznych) ale nic na siłę nowe części też trzeba montować czasem
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Piotrek 1 17 dni temu Brawo za artykuł. Zamiast wymienić część za 500zl, lepiej spędzić 5 godzin po 100 każda i próbować naprawić. A w efekcie klient wraca za miesiąc bo znowu się zepsuło. Druga sprawa jest taka, że jeden naprawiacz natytra po swojemu, drugi przerobi to co ten pierwszy natytrał i tak kilka razy, potem auto zmienia właściciela, bo obecnemu skończyły się nerwy i auto trafia do kolejnego warsztatu który musi najpierw dojść do tego co te wcześniejsze namotały. Niestety czasy są takie, że taniej jest wymienić niż naprawiać. Dla warsztatu bezpieczniej, bo musi dać gwarancję. O gwarancji niestety w artykule ani słowa. Tłumaczenie klientowi że "naprawiamy" ale bez gwarancji niewiele da jak przyjdzie do kłótni, bo się znowu po miesiącu zepsuło.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony