Samochody korodują już od momentu wyprodukowania. Pęcherze i rdza powstają nie z winy słabej jakości lakieru, ale z powodu złego zabezpieczenia metalu
Korozja to największy wróg motoryzacji – niszczy konstrukcje nośne, osłabia połączenia i skraca żywotność elementów krytycznych, co gorsza, proces ten może rozpocząć się już w ciągu kilku godzin od kontaktu z wilgocią i tlenem. Na szczęście w stosowaniu różnorodnych systemów zabezpieczeń antykorozyjnych widać nowy trend.
Samochody korodują już od momentu wyprodukowania. I nie ma w tym żadnej przesady. Testy laboratoryjne potwierdzają, że w środowisku intensywnej eksploatacji, np. w błotnistym terenie, już po 72 godzinach widać wyraźne uszkodzenia mikropowłok pojazdów. I nie trzeba zjeżdżać z utwardzonych dróg, aby korozja poczęła trawić oblachowanie. Nawierzchnie dróg, choćby nie wiem jak często zamiatane, zawsze pokryte są piaskiem, żwirem lub drobnymi kamykami – wystarczy pęd powietrza przejeżdżających pojazdów, by stawały się niszczącym lakier ścierniwem. Tyko...

Pełna treść artykułu dostępna jest tylko dla zalogowanych prenumeratorów Nowoczesnego Warsztatu.
Możesz odblokować dostęp poniżej lub zalogować się na stronie nowoczesnywarsztat.pl i ponownie przejść do tego artykułu.





Komentarze (0)