Warto wiedzieć

Marketing w warsztacie

1 godzin temu  26.05.2026, ~ Michał Żak - ,   Czas czytania 6 minut

Kryzys zatrudnienia w branży automotive
Strona 1 z 2

Polska motoryzacja coraz mocniej tnie etaty. Zwolnienia planuje już 37% firm. Wyższy odsetek pesymistów odnotowano tylko na Słowacji, gdzie redukcji etatów spodziewa się 48% firm. Co istotne, nasza branża nadal potrzebuje fachowców, ale największą przeszkodą są rosnące koszty pracy i mała liczba kandydatów.

EuroMotoBarometr 2026 przynosi pesymistyczne prognozy dla rynku pracy w polskiej branży motoryzacyjnej. Z tegorocznego raportu Exact x Forestall wynika, że 37% firm automotive w Polsce przewiduje spadek zatrudnienia w najbliższych 12 miesiącach. To więcej niż w poprzednim pomiarze, kiedy redukcje zapowiadało 32% przedsiębiorstw. Polska, obok Słowacji, gdzie spadku zatrudnienia spodziewa się 48% respondentów, należy dziś do najbardziej pesymistycznych rynków w Europie. 

Od wybuchu pandemii COVID-19 najbardziej miała ucierpieć branża motoryzacyjna w Niemczech, gdzie z niemieckich fabryk i zakładów dostawców części zniknął do dziś co siódmy etat. Niemieckie Stowarzyszenie Przemysłu Motoryzacyjnego (VDA) ostrzega, że do 2035 roku zagrożonych utratą pracy może być nawet 225 tys. osób. Z wyliczeń Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych wynika, że europejski sektor dostawców motoryzacyjnych znalazł się pod wyjątkowo silną presją. W latach 2024–2025 firmy ogłosiły redukcję 104 tys. miejsc pracy: 54 tys. w 2024 roku i kolejnych 50 tys. w 2025 roku. W tym samym czasie powstało jedynie ok. 7 tys. nowych etatów. Oznacza to, że tempo likwidacji miejsc pracy wielokrotnie przewyższa skalę tworzenia nowych stanowisk, a kryzys zatrudnienia w automotive nie jest już tylko cyklicznym spowolnieniem, lecz coraz wyraźniejszym symptomem strukturalnych problemów europejskiego przemysłu. 

Presję widać także w Polsce

Jeszcze dwa lata temu (poprzednia edycja raportu) Exact x Forestall alarmował, że tak dużej skali zapowiadanych zwolnień w polskiej motoryzacji nie było od wielu lat. Dziś wyniki EuroMotoBarometru 2026 pokazują, że sytuacja pogorszyła się jeszcze bardziej. 

- W 2024 roku mówiliśmy, że polski sektor automotive wszedł w trudny okres dla zatrudnienia. Dziś widzimy, że ten trend nie wyhamował, tylko się pogłębił. Więcej niż co trzecia firma w Polsce przewiduje spadek liczby pracowników, podczas gdy średnia europejska wynosi 24%. To bardzo mocny sygnał ostrzegawczy. Polska jest jednym z kluczowych zapleczy produkcyjnych europejskiej motoryzacji, ale właśnie dlatego szczególnie mocno odczuwa wahania zamówień, wysokie koszty pracy i energii, presję regulacyjną oraz globalną konkurencję, zwłaszcza ze strony Azji. Transformacja branży jest konieczna, ale jej koszty coraz częściej materializują się na rynku pracy - mówi Jacek Opala, prezes zarządu Exact x Forestall. 

W skali Europy sytuacja kadrowa w sektorze automotive pozostaje względnie stabilna, ale z wyraźnymi różnicami między krajami. 32% firm biorących udział w EuroMotoBarometrze 2026 planuje zwiększenie zatrudnienia, 38% utrzymanie obecnego poziomu etatów, a 24% przewiduje spadek zatrudnienia. 

Polska wypada na tym tle zdecydowanie gorzej. W naszym kraju 30% firm spodziewa się wzrostu zatrudnienia, 28% zakłada stabilizację, a 37% przewiduje spadek. Wyższy odsetek pesymistów odnotowano tylko na Słowacji, gdzie redukcji etatów spodziewa się 48% firm. Dla porównania w Hiszpanii spadek zatrudnienia przewiduje 24% przedsiębiorstw, na Węgrzech 21%, w Belgii 19%, w Czechach 18%, w Niemczech 17%, w Rumunii i Turcji po 16%, we Francji 15%, a w Portugalii jedynie 6%. 

Deficyt wykwalifikowanych pracowników 

W Polsce firmy wskazują również na silną presję kosztową i kadrową. Największym problemem HR są rosnące koszty pracy, na które zwraca uwagę 57% respondentów. Kolejne bariery to mała liczba kandydatów do pracy (52%), wysokie oczekiwania płacowe pracowników (49%), brak pracowników o kierunkowym wykształceniu (46%) oraz ograniczona możliwość długoterminowego planowania produkcji, a tym samym poziomu zatrudnienia (39%). Co istotne, 28% polskich firm wskazuje także na mniejszą dostępność pracowników z zagranicy. 

– W Polsce nastroje są bardziej zachowawcze niż w pozostałych krajach. Odsetek firm spodziewających się spadku zatrudnienia należy do najwyższych w badaniu. To wyraźny sygnał, że krajowy rynek pracy w automotive wchodzi w etap większej selektywności i ostrożności w decyzjach kadrowych. Jednocześnie nie zmienia się to, że branża nadal potrzebuje ludzi. Deficyt wykwalifikowanych pracowników, rosnące koszty pracy, wysokie oczekiwania płacowe i ograniczona możliwość długoterminowego planowania produkcji sprawiają, że firmy muszą działać elastycznie i coraz szerzej patrzeć na źródła pozyskiwania kadr – mówi Dawid Bąk, prezes zarządu Steam. 

Automatyzacja postępuje 

Na rynek pracy w automotive coraz mocniej wpływa automatyzacja. W Europie 65% firm deklaruje, że od lat automatyzuje procesy produkcyjne, a kolejne 22% planuje wdrożenie takich rozwiązań. W Polsce automatyzację stosuje już 58% zakładów, a 22% ma ją w planach. 

Jednocześnie automatyzacja wciąż budzi silne obawy o zatrudnienie. W całej Europie 60% respondentów uważa, że robotyzacja doprowadzi do redukcji etatów. W Polsce takiego zdania jest 64% firm – mniej niż w MotoBarometrze 2024, kiedy obawy te deklarowało 83% respondentów, ale nadal jest to jeden z najwyższych wyników w Europie. Większe obawy wskazują tylko firmy w Turcji (69%) i Niemczech (65%). 

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony