Najdroższe awarie nie są przypadkiem. Są zwykle konsekwencją - niedbałości, oszczędności czy lenistwa, a także ignorowania zaleceń czy wymagań producenta lub ... znaków ostrzegawczych, o czym pisaliśmy TUTAJ. Skutki potrafią być kosztowne.
Zerwany rozrząd – klasyczny scenariusz
Zerwanie rozrządu w nowoczesnych silnikach niemal zawsze oznacza poważne uszkodzenia mechaniczne. Dochodzi do kontaktu tłoków z zaworami, co kończy się kosztowną naprawą głowicy lub całego silnika. Koszt takiej awarii bez problemu przekracza kilka, a często kilkanaście tysięcy złotych. Tymczasem regularna wymiana rozrządu to jedna z najbardziej przewidywalnych czynności serwisowych.
Zatarcie silnika – efekt braku smarowania
Jednym z najdroższych scenariuszy jest zatarcie silnika. Najczęściej wynika ono z zaniedbań związanych z olejem: zbyt rzadkiej wymiany, niskiego poziomu lub niewłaściwej jakości. Brak odpowiedniego smarowania prowadzi do bezpośredniego tarcia elementów metalowych, co kończy się koniecznością remontu lub wymiany jednostki napędowej.
Turbosprężarka – mały element, duże koszty
Awaria turbosprężarki sama w sobie jest kosztowna, ale problem rzadko kończy się na jej wymianie. Zanieczyszczenia mogą trafić do układu dolotowego, powodując kolejne uszkodzenia. Przyczyną najczęściej jest niewłaściwe smarowanie lub nieprawidłowa eksploatacja, np. gaszenie silnika bezpośrednio po intensywnej jeździe.
Układ paliwowy i wtryskiwacze
Jedna rzecz, która decyduje o wszystkim
Jeśli spojrzeć na te awarie z perspektywy warsztatu, wniosek jest prosty: w ogromnej liczbie przypadków można było ich uniknąć. Regularny serwis — przede wszystkim wymiana oleju i kontrola kluczowych elementów — to czynnik, który decyduje o tym, czy silnik przejedzie 200 czy 400 tysięcy kilometrów.



Komentarze (0)