Narzędzia w warsztacie

ponad rok temu  10.06.2015, ~ Administrator - ,   Czas czytania 7 minut

Narzędzia dziś?

Tak specjalistyczne, jak zindywidualizowane

Prawdziwych fachowców branży warsztatowej pewnie nie zaskoczymy tekstem o najnowszych trendach w dziedzinie wyposażenia warsztatowego. Ile potrzeb – tyle propozycji, tak w skrócie można streścić coraz to bogatszy program firm celujących w dziedzinie zaopatrzenia nas w narzędzia.

Nawet wózki narzędziowe powstają dziś nie inaczej niż według indywidualnych życzeń klienta, a cały proces konsultacji wspomagany jest funkcjonalnościami aplikacji internetowych. Przybywa też firm, które, korzystając z walorów maszyn sterowanych numerycznie i zdobyczy technologii 3D, specjalizują się w produkcji narzędzi warsztatowych według własnego projektu lub pomysłu mechaników. Te nierzadko stanowią receptę branży aftermarket na „trudne przypadki”, w których celują inżynierowie OEM. Tajemnicą przecież nie jest, że każdy niemal debiut samochodu to pokusa, by ograniczyć krąg fachowców do wąskiego grona specjalistów.
Oczywiście transfer know-how odbywa się różnorako. Nie tak dawno współpraca z zawodowymi rajdowcami stała się inspiracją do stworzenia zestawu narzędzi Stanley, dostosowanych do wymagań toru wyścigowego - narzędzi opracowanych specjalnie dla fanów motoryzacji, umieszczonych w trwałych walizkach z chromowo-wanadową powłoką odporną na korozję. Elementy pełniące funkcję zawiasu skrzyni były testowane w trakcie aż 3000 cykli otwierania/zamykania, aby spełnić najwyższe wymagania mechaników wyścigowych. Utrapieniem dla fachowców jest dziś komora silnikowa współczesnego pojazdu. Ciasno upakowane podzespoły, skrywane pod designerskimi pokrywami. Im więcej odbiorników mocy, tym więcej pasków napędowych o coraz to większej długości. Liczy się czas i skuteczna identyfikacja śladów zużycia, a w przyszłości pewnie także niepokojących odgłosów. Tam, gdzie wzrok nie sięga, tam przydaje się inspekcyjne narzędzie o rodowodzie medycznym. Endoskop? Oczywiście warsztatowy, bo wyposażony w giętki przewód zakończony kamerą inspekcyjną. Giętki przewód jest na tyle cienki, że można wsunąć taki w miejsce wtryskiwacza lub świecy żarowej.


- Najnowsza sonda marki Hazet jest dualna, więc ma dwa kąty rejestracji obrazu – od czoła i pod kątem prostym – podkreśla walory videoendoskopii Tomasz Kuciak z firmy Hazet.
Anonsowane rozwiązania w tej dziedzinie skrywają wiele użytecznych funkcji. Sondy można użyć nie tylko do inspekcji, ale też podczas konsultacji na odległość. Wystarczy utworzyć sesję on-line (np. korzystając z aplikacji typu Skype), by skonsultować procedury naprawcze z „guru od silników” lub po prostu gwarantem diagnozowanego podzespołu. Rozwiązania tego typu przyspieszają, a co ważniejsze – pozwalają wybrać najlepsze procedury naprawcze.
Odpowiedzią na szczupłość miejsca pracy są kompaktowe klucze. Przybywa grzechotek teleskopowych (z regulowaną długością ramienia). Dzięki regulacji długości ramienia grzechotka pozwala na wygodną pracę w głębokich miejscach oraz na uzyskanie większego momentu dokręcenia niż w przypadku tradycyjnej grzechotki.
Standardem dziś są grzechotki z mechanizmami o 72 zębach, dzięki czemu uzyskano niewielki kąt pracy wynoszący 5 stopni. Sztandarowym przykładem są propozycje marki SATA, a zwłaszcza klucze płasko-oczkowe z grzechotką GEARWRENCH. Zaletą tego rozwiązania jest mocny mechanizm zębatkowy i małe rozmiary oczka. Opatentowana końcówka oczkowa Surface DriveTM pomaga szybko i łatwo pracować z połączeniami gwintowymi, redukując jednocześnie możliwość uszkodzenia łba śruby do minimum.
Wybitnie ciekawie jawi się też grzechotka Wera Zyklop Speed 8000 C, a to za sprawą pokrętła zapadkowego (grzechotki) do kluczy nasadowych 1/2”, 1/4”, 3,8”. W opinii producenta to najszybsza grzechotka na rynku o wielu unikalnych funkcjach. Unikalne jej cechy to obrotowa główka ustawiana dwustronnie w pozycjach 0o, 15o oraz 90o. Bardzo mały minimalny kąt obrotu wynoszący 5-6o uzyskano dzięki przekładni o 72 zębach. Tuleja z tworzywa umożliwia bardzo szybkie obracanie grzechotką, a mechanizm zwalniający nasadkę w każdej pozycji ustawienia główki sprawia, że klucz można wykorzystać niczym wkrętak.
Narzędzia, które sprawiają, że wymiana drążków staje się zupełnie bezpieczna i niekłopotliwa? Do takich należy np. orbitalny klucz do drążków o swojsko brzmiącej nazwie Huzar oraz uniwersalny uchwyt (imak) listwy zębatej o intrygującej nazwie Hercula, oferowane, nawiasem mówiąc, przez tego samego producenta.
- Użycie tych narzędzi jest możliwe w każdym samochodzie osobowym i dostawczym. Co ważne, podczas odkręcania i dokręcania drążka na mechanizm przekładni nie przenosi się żaden moment! – podkreśla producent narzędzi, Jacek Szymański. - Wart zwrócenia uwagi jest fakt, że konstrukcja klucza Huzar pozwala na dokręcanie drążków kierowniczych z zalecanym momentem nierzadko ponad 100 Nm (możliwość użycia klucza dynamometrycznego) bez ryzyka uszkodzenia główki drążka kierowniczego.
Walory klucza takie jak małe gabaryty, opatentowany boczny otwór i niewielką wagę doceniają mechanicy w autach, gdzie zastosowanie innych narzędzi staje się niemożliwe. Oba narzędzia – klucz i uchwyt – mają bardzo prostą konstrukcję. Tajemnica ich skuteczności, jak twierdzi producent, polega na starannym wykonawstwie i właściwym doborze materiałów. Aby zachować prawidłowy kształt klucza i uchwytu po ich obciążeniu, korpusy obu narzędzi wykonane są z jakościowej stali, hartowane aż do 62 HRC i odpuszczane. Warto zwrócić uwagę, że producent zadbał o właściwe użycie kluczy i zamieścił na swojej stronie wartości momentów dokręcania drążków kierowniczych w popularnych autach, z czego warto korzystać, gdyż mieszczą się one w bardzo szerokim zakresie 40-110 NM.
Zgoła nieskomplikowanemu narzędziu niewątpliwego prestiżu przydają nagrody w dziedzinie wzornictwa. Międzynarodowa nagroda iF Product Design Award 2014 dla narzędzi Bahco to lukratywne wyróżnienie, bo też do nagrody nominowano aż 3249 produktów! Jury wyłoniło jako jednego z laureatów w kategorii rzemiosła izolowany wkrętak zapadkowy Bahco z wymiennymi i cienkimi grotami.
- Izolowany wkrętak Bahco z mechanizmem zapadkowym, z wymiennymi grotami został zaprojektowany przez naszych własnych designerów R&D i Product Managerów (zarządzających produktem) i jest całkowicie produkowany w europejskiej fabryce SNA Europe w Europie – mówi Remigiusz Sylwestrzak, SNA Europe-Poland Sp. z o.o.
Zdobywcą tytułu Red Dot Award 2015 w dziedzinie wzornictwa przemysłowego za wysoką jakość projektu są najnowsze pokrętła z grzechotką Würth ZEBRA. Ich walor to wysoka klasa ochrony – IP 5X. Klasy dodają precyzyjnie ukształtowane i subtelnie chromowane powierzchnie narzędzia.
- Nowe pokrętła grzechotkowe w pyłoszczelnych obudowach z firmy Würth rozwiązują problemy przeskakujących i blokujących się narzędzi. To nasze jest certyfikowane wg DIN EN 60529 i gwarantuje ochronę przed wnikaniem zanieczyszczeń. Mocny i odporny na zużycie napęd jest najsilniejszą stroną narzędzia. Przenoszone przez pokrętło momenty obrotowe są o 30% wyższe niż ustalone w normach DIN – wyjaśnia Artur Kordowski, Product Manager.
Klucz dynamometryczny ręczny to narzędzie powszechnie stosowane podczas precyzyjnego dokręcania połączeń gwintowanych. Dla profesjonalistów liczy się dokładność dokręcania (zapewnienie właściwego naprężenia wstępnego), przynajmniej w przedziale ±4-6%; zdecydowanie lepszy wynik to 2%. Równie ważnym walorem będzie certyfikat kalibracji zgodny z obowiązującymi normami i wytrzymałość mechanizmów na jak największą liczbę cykli (zwykle to 50.000 cykli). Przybywa rozwiązań odpornych na wybitnie trudne warunki pracy. Przykładowo CP6748 EX P11R ATEX to pierwszy klucz udarowy, pneumatyczny w ofercie Chicago Pneumatic, który posiada certyfikat ATEX upoważniający do pracy w strefie zagrożenia wybuchem.
Dziś dynamika pracy oraz postępu technologicznego wymusza stosowanie rozwiązań typu „2 w 1”. W potrzeby rynku wpisują się narzędzia w minirozmiarach – ergonomiczne, dokładne i szybkie, a do tego charakteryzujące się szerokim spektrum działania godnym niejednego zestawu. Do tego grona należą trzy modele miniszczypiec niemieckiej firmy Knipex. Oszczędność wymiarów przekłada się na efektywność w działaniu. Czy mininarzędzie z powodzeniem może zastąpić wieloczęściowy zestaw kluczy metrycznych i calowych do 23 mm? Producent przekonuje, że tak jawią się walory nastawnych szczypiec i klucza w jednym do śrub i nakrętek (model: 86 03 125).
- Z kolei szczypce uniwersalne (Knipex 08 05 110) mierzą zaledwie 110 mm. Odporne na zużycie szczęki są w stanie przeciąć średnio twardy drut lub gwóźdź do średnicy 1,5 mm oraz przewody miedziane i aluminiowe do średnicy 9 mm. Szczypce nastawne Cobra do rur (model 87 01 125) to fachowiec w formacie kieszonkowym, bo ich długość to raptem 125 mm. Samozaciskające się szczęki ze specjalnie hartowanymi zębami (twardość ok. 61 HRC) zapewniają trwałe i niezawodne chwytanie w zakresie do 27 mm przy niewielkim użyciu siły – wyjaśnia Andrzej Sujecki z firmy Agentools Sp. z o.o. Sp. k.
Pośród nowych szczypiec powodzeniem cieszą się te z wyłączeniem sprężyny odbijającej. To oczywiście tylko niewielki wycinek najnowszych propozycji i obowiązujących trendów. Co wydaje się być ważne z punktu widzenia nabywcy narzędzi? Na pewno informacja na temat kraju produkcji narzędzi. Otóż pokutuje przekonanie, że kraj, w którym firma jest zarejestrowana, jest krajem produkcji, a tak, niestety, często nie jest. Nasze pytanie powinno brzmieć, gdzie jest fabryka? Nie trzeba chyba nikogo przekonywać, że odpowiedź ma wpływ na jakość wyrobu.
- Na pewno bastionem dobrych niemieckich przymiotów jest firma Hazet, bo oparła się pokusie przenoszenia produkcji do Azji. Dość powiedzieć, że 70% produkcji realizowana jest w trzech niemieckich zakładach, a mniej narażone na destrukcję narzędzia powstają w Austrii i Australii – podkreśla Tomasz Kuciak.
Pośród, wydawałoby się, renomowanych producentów narzędzi z Niemiec znajdziemy dziś coraz więcej brandów, czyli firm opatrujących produkt „no-name” rozpoznawalnym logo. Co z tego więc, że właściciel marki chwali się kilkudziesięcioletnią tradycją, skoro produkcję narzędzi przeniesiono jakiś czas temu do Chin? Tradycyjnie najlepszą jakość gwarantują producenci z Japonii – dotyczy to zwłaszcza elektronarzędzi, drugi jest Tajwan – lider rynku elementów złącznych.
Profesjonalni dostawcy zwracają uwagę, że tak samo jak dobrym pomysłem jest inwentaryzacja narzędzi, tak samo warto przypisywać narzędzia konkretnym mechanikom. Zaniedbania z winy użytkownika (ślady nieprawidłowego użytkowania, poniechanie zabiegów konserwacyjnych, korozja, niewprawne próby napraw itp.) łatwo egzekwować, gdy znamy „właściciela”.

Rafał Dobrowolski
Fot. Materiały producentów i dostawców

B1 - prenumerata NW podstrony

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony