Klimatyzacja

ponad rok temu  26.05.2014, ~ Administrator - ,   Czas czytania 3 minuty

Nieszczelności klimatyzacji – wiosna z marką Waeco (3)

Nieszczelności klimatyzacji często się zdarzają chociażby dlatego, że gumowe węże w instalacji są porowate. Z czasem tam, ale nie tylko tam, mogą się pojawiać luki... W takim przypadku klimatyzacja nie będzie działać.

Gdy klient zgłasza w warsztacie, że klimatyzacja jego samochodu nie działa, zachodzi podejrzenie jej nieszczelności. Wówczas czynnika może w ogóle nie być albo jest go mało i nie ma odpowiedniego ciśnienia. - Istnieje kilka metod pozwalających zlokalizować miejsca nieszczelności – mówi Sales Manager Automotive w firmie Dometic Poland, Andrzej Słota.

Metoda próżniowa
Podpięte urządzenie do serwisowania klimatyzacji automatycznie wykonuje swoją pracę. Po opróżnieniu układu z czynnika sprawdza także jego szczelność. - Ten sposób nie jest dokładny. Jeśli w układzie wytworzy się próżnia, wówczas mała nieszczelność w gumowym wężu tylko się zacieśni. Otrzymujemy fałszywy wynik, że układ jest szczelny, a po ponownym napełnieniu czynnikiem sytuacja się powtarza – tłumaczy Andrzej Słota. Tą metodą dobrze wykrywa się tylko duże nieszczelności.

Barwnik UV
Przy napełnianiu układu klimatyzacji dodajemy barwnik UV. Tanie barwniki mają kolor lekko żółty. Słabo to widać i na dodatek trzeba go więcej domieszać. Ze względu na to, że bazuje on w ok. 95% na oleju, nadmierne jego dodanie jest szkodliwe dla kompresora klimatyzacji. Dlatego Andrzej Słota poleca amerykański preparat. - Jest koloru niemalże czarnego, dodajemy go mniej, a uzyskujemy dobry wynik badania.
Druga część procesu sprawdzającego polega na użyciu latarki UV oraz specjalnych okularów. Podświetlamy poszczególne elementy układu. Jeśli występują nieszczelności, widzimy jaskrawe miejsca wycieku barwnika UV (efekt, jak przy sprawdzaniu oryginalności banknotów). Można to zrobić po krótkim czasie działania klimatyzacji w warsztacie. Ale aby wykryć małe nieszczelności, mechanik zaprosi na test UV za kilka dni. Wadą tej metody jest niemożność dotarcia z latarką do parownika zabudowanego deską rozdzielczą. - Dlatego oferujemy endoskop, który możemy wsunąć przez nawiewy lub wykonać mały otwór w obudowie dmuchawy. Działa ona na zasadzie optycznej – informuje
Andrzej Słota.

Elektroniczny wykrywacz „nos”
Jest to sonda z czujnikiem elektronicznym. W tym wypadku, zamiast lampą UV, sprawdzamy cały układ sondą. Wyciek jest sygnalizowany dźwiękowo (jak np. w wykrywaczach metali). Tutaj również wadą jest niemożność sprawdzenia zabudowanych części układu. Co ważne, czujnik jest wrażliwy tylko na konkretny typ gazu.

Metoda ciśnieniowa
Stosujemy obojętny dla układu gaz formujący, zawierający m.in. azot. Do opróżnionego układu klimatyzacji podpinamy, napełnione gazem formującym, butle z manometrami. Po wypełnieniu gazem układu klimatyzacji obserwujemy manometr, czy nie spada wartość ciśnienia. Czas możemy sami regulować, ponieważ porównujemy ciśnienie początkowe z odczytanym w danym momencie. Niejako uzupełnieniem tej metody są czujniki typu „nos”, wrażliwe tylko na gaz formujący. Wówczas w dalszej części testu postępujemy jak w powyższej metodzie – sprawdzamy cały układ takim czujnikiem, który ewentualną nieszczelność zasygnalizuje dźwiękiem.
- Mogę polecić tutaj nasze urządzenie Waeco ASC 2000RPA dedykowane specjalistom od układów klimatyzacji. Jest ono wyposażone w analizator czynnika, dzięki któremu na końcu otrzymujemy dokładny wykaz jego składu w postaci wydruku dla klienta. Dodatkowo możemy tu podpiąć butlę z azotem, aby pod wysokim ciśnieniem sprawdzić szczelność instalacji – mówi Andrzej Słota. Oznacza to, że oprócz normalnej metody próżniowej można dodatkowo wykonać test azotem. Wymienione wyżej urządzenie obsługuje układy z czynnikiem R134a. Podobne funkcje, ale dla układów klimatyzacji z nowym czynnikiem R1234yf oferuje model Waeco ASC 5000RPA. Takie wypełnienie mają niektóre nowe modele samochodów. R1234yf jest droższy i reaguje gwałtownie na mieszaniny z innymi czynnikami chłodniczymi. Dlatego w wymienionej stacji zastosowano analizator do sprawdzania stopnia czystości czynnika. Ponadto dzięki możliwości zastosowania metody ciśnieniowej, gdy nie wypełniamy całego układu, ewentualne straty są o wiele mniejsze, co przy drogim czynniku ma niebagatelne znaczenie.

Zastosowanie sprayu
Spryskujemy układ sprayem i obserwujemy, gdzie pojawiają się bańki powietrza. Tam występują nieszczelności (jak np. u wulkanizatora).
- Nieszczelności układu klimatyzacyjnego występują dość często. Zdarza się to nieraz także podczas, z pozoru niegroźnych, kolizji. Wystarczy czasem lekko uszkodzić zderzak, a umieszczony z przodu skraplacz może się rozszczelnić. Najpopularniejszą metodą wykrywania nieszczelności jest ta z barwnikiem UV – kończy Andrzej Słota.

B1 - prenumerata NW podstrony

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony