Pakiet dotyczący zdatności pojazdów do ruchu drogowego („Roadworthiness Package”) to bardziej restrykcyjne, bo zautomatyzowane kontrole w ruchu drogowym. Kolejnym narzędziem poprawy bezpieczeństwa ma być usprawnienie dostępu do danych technicznych pojazdów dla stacji kontroli pojazdów, które zyskają uprawnienia do realizacji badań okresowych pojazdów zarejestrowanych w każdym innym kraju UE
24 kwietnia Komisja Europejska opublikowała kompleksowy pakiet dotyczący stanu technicznego pojazdów. Jego cele to poprawa bezpieczeństwa na drogach, ograniczenie zanieczyszczenia powietrza i upowszechnienie cyfrowych dokumentów pojazdów. Po osiągnięciu porozumienia powstaną wymagane akty delegowane i wykonawcze wdrażające nowe przepisy.
Utworzenie europejskiego obszaru bezpieczeństwa ruchu drogowego to jeden z wieloletnich celów Unii Europejskiej od 2010 r. Chociaż każde państwo członkowskie jest uprawnione do podejmowania własnych decyzji związanych z niektórymi aspektami przepisów dotyczących ruchu drogowego i bezpieczeństwa, UE również prowadzi działania w tej dziedzinie, a koncentruje je na stanie pojazdów, transporcie towarów niebezpiecznych i ogólnie bezpieczeństwie drogowym.
Najnowsza inicjatywa stanowi część szerszych działań Komisji Europejskiej mających na celu poprawę bezpieczeństwa ruchu drogowego i norm środowiskowych w całej UE. Celem jest znaczące ograniczenie liczby ofiar śmiertelnych wypadków drogowych i emisji do 2030 r. Obecne ramy prawne, ostatnio zmienione ponad 10 lat temu, nie odzwierciedlają już ewolucji technologicznej pojazdów, które są wyposażone w zaawansowane systemy bezpieczeństwa i czystsze technologie. Nowe propozycje mają na celu unowocześnienie przepisów bez nakładania na operatorów zbędnych obowiązków i kosztów.
I tu dochodzimy do najbardziej dziś aktualnej propozycji pod nazwą „Roadworthiness Package”. Jej autorem jest Kristian Schmidt, dyrektor apartamentu ds. transportu lądowego, który ambitne cele „pakietu dotyczącego zdatności do ruchu drogowego” przedłożył Komisji Europejskiej 24 kwietnia 2025 r. Pakiet obejmuje dwie dyrektywy, zmieniające lub zastępujące kilka dyrektyw pakietu dotyczącego zdatności do ruchu drogowego z 2014 r. Pierwsza koncentruje się na wymogach dotyczących rejestracji pojazdów, druga zaś obejmuje badania techniczne i kontrole drogowe.
„Roadworthiness Package” został wstępnie omówiony 14 maja na posiedzeniu KE. Projekt trafił pod obrady Parlamentu Europejskiego oraz Rady Unii Europejskiej – jeśli spotka się ze zgodą w obu organach, będzie można określić termin wprowadzenia zmian w życie. Nim stanie się obowiązującym prawem UE, jest jeszcze sporo czasu, ale już wiadomo, że zmian jest sporo. Niektóre ułatwią życie przedsiębiorcom, inne mogą po prostu wykluczyć pojazdy różnego typu z ruchu drogowego. Jest też fundamentalna propozycja zmian w kwestii uprawnień stacji kontroli pojazdów.
Automatyzacja diagnostyki pojazdów
Zacznijmy od tego, że proponowane środki obejmują dostosowanie kontroli technicznej pojazdów, w tym testowanie integralności oprogramowania systemów mających wpływ na bezpieczeństwo i emisję spalin oraz wprowadzenie nowych testów emisji dla cząstek stałych i NOx. Komisja chce również, aby pojazdy mające ponad 10 lat przechodziły coroczne kontrole techniczne oraz aby rozwijano transgraniczną wymianę odczytów liczników kilometrów – poprzez utworzenie krajowych interoperacyjnych baz danych – i certyfikatów kontroli technicznych. Pakiet wprowadza ponadto rozwiązania mające na celu digitalizację dokumentów pojazdów, w tym dowodów rejestracyjnych i świadectw przydatności do ruchu drogowego.
KE jednogłośnie uznała, że obecne przepisy są nieskuteczne w ruchu transgranicznym w UE. Na przykład niektóre dane dotyczące pojazdów nie są dostępne lub po prostu nie są aktualne w krajowych rejestrach pojazdów, co uniemożliwia ściganie wykroczeń związanych z bezpieczeństwem ruchu drogowego i zapewnieniem uczciwej konkurencji w handlu pojazdami używanymi. Wymiana informacji na temat przebiegu używanych pojazdów (która mogłaby pomóc w wykrywaniu i zapobieganiu transgranicznym oszustwom związanym z licznikami) i innych istotnych danych ich dotyczących, np. potrzebnych do ponownej rejestracji, między państwami członkowskimi jest niewystarczająca. Skuteczną wymianę danych dotyczących pojazdów utrudnia również korzystanie w dużej mierze z dokumentów papierowych.
Remedium na te i inne niedogodności ma być digitalizacja świadectwa badania technicznego oraz dowodu rejestracyjnego pojazdu, ale też połączenie krajowych rejestrów pojazdów i rozszerzenie zestawu zharmonizowanych danych dotyczących pojazdów w tych rejestrach, na przykład o kraj pierwszej rejestracji, status rejestracji i informacje o istotnych modyfikacjach pojazdu. Mają się też pojawić nowe metody badania spalin, by ukrócić proceder manipulacji zainstalowanymi systemami oczyszczania. Jeśli propozycje te zyskają akceptację Parlamentu Europejskiego oraz Rady Unii Europejskiej, to już wkrótce przy europejskich drogach mogą pojawić się nowe urządzenia kontrolne. I tu absolutne novum, bowiem będą to czujniki emisji spalin automatycznie rozpoznające pojazdy z niesprawnym osprzętem oraz na tej postawie typujące do skrupulatnego sprawdzenia i natychmiastowego ukarania kierującego.

Nowe testy emisji spalin
Masowe kontrole czystości spalin (ale też nadmiernego hałasu) mają być realizowane za pomocą specjalnych, bo przydrożnych czujników, które będą mierzyć poziom tlenków azotu w czasie rzeczywistym. W Belgii właśnie podsumowano przydatność takich urządzeń. Projekt wystartował tam wiosną 2021 r., prowadzony był przy udziale ekspertów z kilku krajów. Czujniki zainstalowane na poboczach jezdni okazały się bardzo skutecznym narzędziem w rejestrowaniu pojazdów z niesprawnym wtryskiem AdBlue lub wymagającym regeneracji filtrem cząstek stałych.
Nowe metody badania emisji spalin przetestowano pilotażowo także w Niderlandach i Niemczech. Zautomatyzowane pomiary wykazały ograniczenia autodiagnostyki nowoczesnych pojazdów – podczas gdy tylko ok. 0,3% pojazdów z normą Euro 6 wskazywało na niesprawność układu kontroli emisji spalin, to już około 6% z nich nie przechodziło testu obejmującego rzeczywisty pomiar. Wśród samochodów osobowych i dostawczych z normą Euro 5 wskaźnik awaryjności okazał się jeszcze wyższy.
Kontekst dla proponowanych zmian jest oczywisty. Emisje cząstek stałych i tlenków azotu należą do najpoważniejszych negatywnych skutków transportu drogowego. Transport drogowy odpowiada za ponad 35% emisji NOx i około 9% emisji cząstek stałych, co powoduje w UE około 70 000 przedwczesnych zgonów rocznie. I jak się okazuje, nawet najnowsze pojazdy przekraczają dopuszczalne limity emisji. Owa propozycja jest od niedawna tematem konsultacji społecznych, bo też pakiet zmian nakłada na państwa członkowskie UE nowe obowiązki. Wdrożenie technologii teledetekcji w celu monitorowania hałasu i spalin tak dużej części floty pojazdów wymaga, aby kierujących takimi zatrzymać na poboczu drogi. A wtedy? Należałoby dokonać powtórnego pomiaru urządzeniami mobilnymi lub skierować posiadacza pojazdu do najbliższej stacji kontroli pojazdów.
Dziś jeszcze nie ustalono sankcji – wiadomo tylko, że pomysłodawcy pakietu chcą „skutecznych kar” za oczywiste naruszenia, w tym za ingerencję w systemy monitorujące emisje spalin. Jeszcze mniej wiadomo, jak miałaby wyglądać weryfikacja poprawności działa systemów wspomagania kierowcy (ADAS). A to o tyle istotne, że każdy kraj miałby obowiązek corocznego kontrolowania 30% zarejestrowanych pojazdów. Obok pojazdów ciężarowych zakresem drogowych kontroli technicznych objęte zostaną także samochody dostawcze. Państwa członkowskie będą zobowiązane do przeprowadzania corocznych kontroli 5% pojazdów ciężarowych i 2% samochodów dostawczych zarejestrowanych na ich terytorium. Wiemy za to, że wprowadzenie „Roadworthiness Package” ma kosztować 0,2 mln euro, a potem 0,05 mln euro rocznie.
Korzyści dla konsumentów
Celem „Roadworthiness Package” jest nie tylko poprawa bezpieczeństwa na drogach, ograniczenie emisji szkodliwych spalin do środowiska oraz cyfryzacja dokumentacji pojazdów. Istotne zmiany szykują się dla przewoźników drogowych, ale też po prostu dla wszystkich korzystających ze swobody przemieszczania się, tj. podróżowania po krajach unijnej wspólnoty. I tu KE proponuje szereg rozwiązań mających ułatwić życie przedsiębiorcom działającym transgranicznie. Jedną z najważniejszych zmian jest obowiązkowe uznawanie badań technicznych pojazdów wykonanych w innym kraju UE. To szczególnie istotne dla firm realizujących przewozy międzynarodowe, których pojazdy poruszają się po wielu krajach członkowskich.
– Aktualnie badania techniczne pojazdu można wykonać tylko w kraju, gdzie jest zarejestrowany. Jeśli jednak zmiany zaproponowane przez KE wejdą w życie, to będzie to duże ułatwienie dla firm transportowych, które będą mogły przeprowadzić takie badanie za granicą – komentuje Mateusz Włoch, ekspert. ds. rozwoju i szkoleń, Inelo z Grupy Eurowag. – Tym bardziej ma to znaczenie dla tych przewoźników, których ciężarówki w większości jeżdżą po międzynarodowych trasach. Biorąc pod uwagę fakt, że zniesiony został obowiązek powrotu do kraju raz na 8 tygodni, zmiana ta spowodowałaby, że trzeba by specjalnie zjeżdżać do Polski tylko po to, by sprawdzić ciężarówkę.
To akurat pokłosie niedawnych zmian. W marcu 2023 r. KE przedstawiła wniosek dotyczący zmiany rozporządzenia (WE) nr 561/2006 w odniesieniu do harmonizacji przepisów dotyczących przerw i okresów odpoczynku kierowców wykonujących okazjonalne drogowe przewozy osób. Uzgodniony tekst rozporządzenia został zatwierdzony przez Parlament 12 marca 2024 r. (rozporządzenie (UE) 2024/1258)
Wniosek ten wprowadza również wymóg, aby państwa członkowskie akceptowały okresowe badania techniczne samochodów osobowych przeprowadzane w innym kraju UE oraz gwarantowały przeprowadzanie takich badań samochodów osobowych zarejestrowanych w innym kraju. To niewątpliwe ułatwienie np. dla fanów caravaningu, którzy przez długi czas podróżują w ramach wspólnoty unijnej kamperem czy z przyczepą kempingową. Zamiast wracać do kraju, bo zbliża się termin kolejnego badania technicznego, będzie można wykonać tzw. tymczasowe badania techniczne w każdym innym kraju UE. Co innego, że takie badanie będzie ważne tylko przez 6 miesięcy.
28 maja 2025 r. rząd Finlandii przedstawił Parlamentowi komunikat UE dotyczący wniosku Komisji Europejskiej na temat tzw. pakietu przydatności pojazdów do ruchu drogowego. Rząd ten jako pierwszy we wspólnocie popiera zasadniczo cel wniosku, jakim jest poprawa bezpieczeństwa ruchu drogowego i ograniczenie negatywnego wpływu transportu na środowisko. Tymczasem propozycja KE będzie przedmiotem dyskusji na posiedzeniu Rady UE ds. Transportu 5 czerwca 2025 r. Wtedy też poznamy kolejne szczegóły zmian.
Rafał Dobrowolski
Fot. R. Dobrowolski i materiały Komisji Europejskiej





Komentarze (0)