Oleje do oldtimerów powinny posługiwać się innym językiem komunikacji wizualnej – to dobry sposób, aby wyróżnić je na półce w sklepie czy w warsztacie
W Polsce rozgrywa się historia motoryzacji, o jakiej jeszcze 15-20 lat temu nawet byśmy nie śnili. Z jednej strony mamy coraz silniejsze naciski na upowszechnienie elektromobilności, a z drugiej w garażach, salonach i prywatnych muzeach Polaków rośnie flota pojazdów zabytkowych. Bogacenie się społeczeństwa i moda na oldtimery idą ze sobą w parze – posiadanie zabytkowego pojazdu jest w dobrym guście, ale pod warunkiem zachowania jak największej oryginalności. Także pod względem środków smarnych.
Posiadanie sprawnego oldtimera to w wielu przypadkach szczęście i obowiązek. Drogo kupiony samochód cieszy właściciela, ale wymaga też sporo zachodu, aby nie stracił na wartości. Im starsze auto, tym większej troski potrzebuje, mogą również pojawić się trudności w zdobyciu części zamiennych czy materiałów eksploatacyjnych. Istnieją jednak producenci, którzy oferują dedykowane „staruszkom” środki smarne.
Oleje do oldtimerów – po co?
Zapotrzebowanie na dedykowane oleje wynika przede wszystkim z postępu technologicznego. Każdy, kto zna historię motoryzacji, wie, że zużycie paliwa podawano kiedyś w dwóch jednostkach – benzyny i oleju. Ówcześni konstruktorzy nie mieli takich możliwości jak dzisiaj, chociaż naprawdę się starali. Z biegiem lat zarówno silniki, jak i środki smarne osiągnęły znacznie wyższy poziom, a wolumen nowoczesnych pojazdów stał się tak duży, że koncerny naftowe skupiły się głównie na nich.
W międzyczasie nastała moda na oldtimery, które nie stoją w muzeach, ale są zwyczajnie użytkowanymi samochodami. Na szczęście wciąż działają producenci, którzy nie wyrzucili starej dokumentacji produkcyjnej, a także tacy, którzy są w stanie odtworzyć skład dawnych olejów i smarów. Zazwyczaj nie są to wielkie koncerny, lecz mniejsze mieszalnie, które wiedzą, czego chcą, i potrafią to zaoferować.
Luzy i duże tolerancje w starszych silnikach wymagają innych środków niż w nowoczesnych jednostkach. Osady i nagary w autach liczących nawet 100 lat były wkalkulowane w precyzję ich konstrukcji, a wycieki stanowiły normę – podobnie jak spalanie się w cylindrach. Można stwierdzić, że ówczesna niedoskonałość olejów i smarów była zamierzona, a nawet doskonała, skoro silniki sprzed dekad pracują do dziś – czego nie można powiedzieć o wielu współczesnych jednostkach.
Występowały także zanikające rodzaje zasilania, jak silniki dwusuwowe, w tym o zapłonie samoczynnym. To właśnie tego typu diesle odpowiadały za charakterystyczne ślady oleju na autostradach w USA. Częstotliwość wymiany środków smarnych także była duża. Trasa do Hiszpanii i z powrotem oznaczała konieczność dokonania „transfuzji”. Dziś ciężarówki osiągają setki tysięcy kilometrów przebiegu do pierwszej wymiany oleju. Nic więc dziwnego, że zastosowanie współczesnych środków w starym, cennym silniku może skończyć się katastrofą.
Badania pokazują, że ponad dwie trzecie niemieckich kierowców klasycznych samochodów używa nieodpowiedniego oleju silnikowego lub przekładniowego. Wiele półprawd na temat jakości i możliwości zastosowania środków smarnych krąży nie tylko na forach internetowych i blogach, ale także w mediach. Powszechnym błędem jest przekonanie, że jakość środka smarnego można ocenić wyłącznie na podstawie klasyfikacji DIN lub API. Co więcej, wiele testów produktów opiera się tylko na świeżych olejach, badanych laboratoryjnie. Testy te określają zgodność ze standardami DIN, API lub ACEA, tj. czy świeży środek smarny spełnia wymagane specyfikacje. Nie daje to zbyt wielu informacji na temat charakterystyki ścinania (zmiany lepkości pod wpływem temperatury i ciśnienia), żywotności, odporności na temperaturę, ścierania i absorpcji brudu. W przypadku olejów silnikowych i przekładniowych niska jakość i trwałość środków smarnych nie są od razu widoczne. Niemniej jednak silnik, przekładnia, powierzchnie i uszczelnienia „cierpią”. W zależności od obciążenia i użytkowania pojazdu mogą wystąpić kosztowne, długotrwałe uszkodzenia, których można by uniknąć, stosując odpowiednie środki smarne i filtry.

Postęp technologiczny w motoryzacji sprawił, że niemal zapomniano o potrzebach starych samochodów

Kiedyś zużycie paliwa i oleju podawano razem, gdyż oleje spalały się w czasie pracy lub wyciekały o wiele bardziej niż dzisiaj – było to wkalkulowane w normalną eksploatację
Oleje do oldtimerów – jak powstają i co dają?
Jakość środka smarnego zależy przede wszystkim od użytych surowców. Podstawą są tzw. oleje bazowe, których rodzaj i ilość determinują charakterystykę lepkościowo-temperaturową, odporność na utlenianie czy reakcję dodatków. Oleje bazowe występują w wielu jakościach i pochodzą z różnych źródeł. Oprócz olejów rafinowanych na rynku dostępne są też oleje rafinowane ponownie, które powstają z tego zużytego. Wysokiej jakości olej bazowy o pożądanych, długotrwałych właściwościach ma swoją cenę.
Do oleju bazowego dodaje się pakiety dodatków, które mają dostosować środek smarny do określonych wymagań, takich jak odporność na ścinanie. Wpływają one na stabilność lepkości, zdolność do wchłaniania zanieczyszczeń, wodoodporność i odporność na ścieranie. Jednak źle dobrane dodatki mogą mieć również negatywne skutki, na przykład uszkodzić uszczelnienia. Materiały stosowane w dawnych czasach nie są tak odporne na działanie składników chemicznych, jak nowoczesne środki uszczelniające. Istnieje cienka granica między zbyt dużą a zbyt małą ilością dodatku. Jak podkreślają producenci „old-olejów”, w idealnym przypadku uszczelki mogą lekko „puchnąć”, ale w żadnym wypadku nie powinny korodować.
Nawet jeśli klasyczny samochód przejeżdża tylko 1500 km rocznie, standardowy, ale kiepskiej jakości olej może spowodować znaczne uszkodzenia. Wielu właścicieli pojazdów może obniżyć koszty napraw w dłuższej perspektywie, stosując odpowiedni środek smarny i przestrzegając terminów przeglądów zoptymalizowanych pod kątem ich własnego zużycia. Olej traci swoje właściwości także wskutek starzenia – nawet ten wysokiej jakości. Warto sprawdzić, czy w układzie smarowania pojazdu nie ma metali nieżelaznych. Jeśli na przykład w skrzyni biegów zastosowano takie metale, można stosować wyłącznie oleje z certyfikatem API GL3; w przeciwnym razie ulegną one korozji.

Satysfakcjonująca eksploatacja oldtimera wymaga stosowania środków smarnych z jego epoki

Kosztowne, lecz sprawne oldtimery mogą wiele stracić, jeśli jeżdżą na nowych, nieodpowiednich środkach smarnych
Oleje do oldtimerów – język komunikacji
Jak widać, oleje do oldtimerów to poważna sprawa. Ważny jest także język komunikacji. Na wielu opakowaniach olejów można przeczytać: „nadaje się do starszych pojazdów”. Czy także do oldtimerów? Tego nie napisano. Dlatego warto używać produktów stricte do starych samochodów. Najlepsi producenci dbają nawet o to, by ich opakowania jednoznacznie nawiązywały do dawnych czasów. Dzięki temu unika się pomyłek – użytkownik nowoczesnego auta z pewnością nie sięgnie po taki olej, a w warsztacie czy garażu nie dojdzie do kosztownego błędu. Nie po to wydaje się setki tysięcy euro, aby cenny oldtimer stał unieruchomiony na warsztacie...
Grzegorz Teperek
fot. Olstol, autor, Wheelsage





Komentarze (0)