Wydarzenia

2 miesiące temu  10.12.2025, ~ Administrator - ,   Czas czytania 2 minuty

Produkcja, dystrybucja, warsztaty. W jakiej kondycji jest branża w Polsce?

– Czasy nieograniczonej hossy skończyły się – usłyszeliśmy od Tomasza Bębena, prezesa Stowarzyszenia Producentów i Dystrybutorów Części Motoryzacyjnych. Okazją do głębszego spojrzenia na branżę był jubileuszowy, 20. Kongres Przemysłu i Rynku Motoryzacyjnego, który pod koniec listopada odbył się w Warszawie.

Kongres to ważne, cykliczne spotkanie przedstawicieli producentów, dystrybutorów, warsztatów, organizacji branżowych, administracji publicznej oraz mediów. Ogólny pokongresowy wniosek: trzeba działać. Duża część uczestników rynku notuje spadki, a Polska i Europa stają się coraz mniej konkurencyjnymi graczami.

– Skończyły się czasy, kiedy co roku można było w ciemno zakładać wzrosty. Konkurencyjność spada, koszty prowadzenia działalności systematycznie rosną. Mowa o kosztach pracowniczych, energii, surowców. O tym rozmawiamy z naszymi decydentami. 8% naszego PKB to część gospodarki, o którą warto powalczyć – powiedział Tomasz Bęben.

Można zakładać, że głos branży dotrze do władz krajowych. Wydarzenie odbywa się zawsze pod patronatem kluczowych dla branży resortów i z udziałem przedstawicieli tychże. 

– Dzisiejsze rozmowy jasno dowodzą, że kluczem do utrzymania konkurencyjności europejskiej motoryzacji są współpraca, dostęp do danych oraz odwaga, aby inwestować w innowacje i kompetencje. To właśnie połączenie doświadczenia oraz nowoczesności będzie wyznaczać kierunki, w których polski rynek motoryzacyjny będzie rozwijał się w najbliższych latach – podsumował prezes SDCM.

Poza licznymi debatami i wymianą poglądów (m.in. na temat konkurencyjności europejskiego przemysłu motoryzacyjnego czy regeneracji części) jednym z najważniejszych punktów spotkania była prezentacja dotycząca kondycji branży. Nie jest źle, ale powodów do radości też nie ma.

61% producentów części deklaruje wzrost produkcji, ale aż 32% notuje spadki. Jeszcze mniej optymistycznie wyglądają dane podawane przez dystrybutorów. Wzrosty przychodów deklaruje 36% z nich, a spadki aż 46%. 

Jeśli chodzi o warsztaty samochodowe, spadek liczby klientów zauważają właściciele aż 33% z nich. Wzrosty natomiast notuje 42%. Może to dziwić tym bardziej, że dzisiaj w Polsce na jeden warsztat przypadają średnio 904 samochody. 15 lat temu były to 754 auta.

Dane nie wyglądają najlepiej, ale nie wszyscy widzą powody do zmartwień. – Chociaż dostrzegamy, że zdecydowanie mniej samochodów trafia do warsztatów, powiedziałbym, że długoterminowo to dobry znak. Ludzie jeżdżą, pokonują kilometry, więc te naprawy po prostu odsuwają się w czasie. Spodziewamy się powrotu do koniunktury, a wręcz może poważnego boomu – skomentował w rozmowie z nami Maciej Oleksowicz, prezes zarządu Inter Cars.

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony