ponad rok temu  11.03.2013, ~ Administrator - ,   Czas czytania 6 minut

Rotinger a tuning mechaniczny
Strona 1 z 2

Dla tej drugiej grupy najistotniejsza jest poprawa skuteczności hamulców. Najczęściej są to kierowcy, którzy zdecydowali się również na modyfikacje silnika zwiększające jego moc i moment obrotowy. Spora jest też grupa osób używających tak zmodyfikowanego samochodu do celów sportowych. Tuning układu hamulcowego jest w tych przypadkach bardzo rozsądnym wyborem. Większe osiągi samochodu powinny łączyć się z możliwością skuteczniejszego hamowania.

Ingerując w układ hamulcowy należy mieć świadomość, że opóźnienia osiągane w czasie hamowania zależą głównie od przyczepności opon do nawierzchni. Układy hamulcowe seryjnych samochodów są zaprojektowane tak, aby umożliwić zablokowanie kół nawet na nawierzchni o optymalnej przyczepności (np. suchy asfalt). W pojazdach wyposażonych w układ ABS do takiego zablokowania oczywiście nie dochodzi i przy maksymalnie wciśniętym hamulcu wszystko odbywa się na granicy przyczepności. Do materiałów ciernych mających zastosowanie w „cywilnych” samochodach dodaje się substancje zmniejszające współczynnik tarcia (np. grafit). Umożliwiają one precyzyjne dozowanie siły hamowania i nie powodują efektu gwałtownego „łapania” hamulców. Dlaczego zatem wielu użytkowników decyduje się na wprowadzenie zmian w układzie hamulcowym?

image_gallery

Aby pokazać, co możemy osiągnąć modyfikując układ hamulcowy, przybliżyć należy teorie związane ze zjawiskami zachodzącymi w czasie hamowania. Poruszający się samochód posiada energię kinetyczną wprost proporcjonalną do jego masy i kwadratu prędkości. W czasie hamowania energia ta jest zamieniana w ciepło wydzielające się na trących elementach. Ciepło to powoduje wzrost temperatury elementów układu. W przypadku hamulców tarczowych są to klocki, tarcze, zaciski i w pewnym stopniu także piasty kół. Nadmierny wzrost temperatury tych elementów może spowodować znaczny spadek siły hamowania, aż do jej całkowitego zaniku. Skutkuje też znacznym skróceniem żywotności tarcz i klocków hamulcowych. Przyjmuje się, że bezpieczna temperatura okładzin hamulcowych to 200ºC. powyżej tej temperatury pojawia się zjawisko fadingu, czyli stopniowego spadku siły hamowania (z ang. fade – zanikać). Mechanizm powstawania tego zjawiska jest następujący. Substancje wiążące, wchodzące w skład materiału ciernego, w miarę wzrostu temperatury zaczynają wydzielać gazy. Gazy te tworzą między okładziną a tarczą hamulcową rodzaj poduszki, która powoduje, że klocek „ślizga” się po tarczy, co znacznie zmniejsza moment hamujący. Aby uzyskać pożądane opóźnienie, kierowca musi naciskać pedał hamulca z coraz większą siłą. Przy znacznym wzroście temperatury zjawisko fadingu może spowodować prawie całkowity zanik siły hamowania. Na zjawisko fadingu odporne są wyczynowe (tzw. metalowe) klocki hamulcowe. W przeciwieństwie do „cywilnych” klocków, wymagają one do prawidłowego działania wstępnego nagrzania. Jest to jeden z powodów, dla których nie stosujemy ich w normalnym ruchu ulicznym. Trudno wyobrazić sobie, że jadąc poza miastem hamujemy co jakiś czas, aby w razie potrzeby mieć rozgrzane hamulce.

Drugim obok fadingu niebezpiecznym zjawiskiem związanym z wysokimi temperaturami jest możliwość zawrzenia płynu hamulcowego. Gdy wrzenie już wystąpi, zostajemy całkowicie pozbawieni możliwości hamowania.

image_gallery

Na podstawie przytoczonych wyżej rozważań teoretycznych można wyciągnąć prosty wniosek – modyfikacje układu hamulcowego powinny pozwolić nam na zwiększenie jego odporności na wysokie temperatury. Możemy to osiągnąć wybierając jedną z dwóch metod.

Pierwsza polega na zastosowaniu tych samych wymiarowo, lecz posiadających lepsze parametry tarcz i klocków, natomiast w drugiej stosujemy elementy o innych wymiarach. W przypadku tarcz hamulcowych pierwsza metoda polega na ich nacinaniu lub nawiercaniu. Tarcze nacinane posiadają wyfrezowane na powierzchni roboczej nacięcia. Nacięcia te dają kilka korzystnych efektów. Pierwszym jest lepsze odprowadzanie wody z powierzchni tarczy. Woda znajdująca się na tarczy daje efekt „smarowania” do momentu, gdy nie zostanie odparowania. Skutkuje to zmniejszeniem skuteczności hamulców zaraz po rozpoczęciu hamowania. Nacięcia na tarczy w znacznym stopniu to zjawisko eliminują.

image_gallery

Drugim korzystnym zjawiskiem jest to, że nacięcia na tarczy oczyszczają okładzinę cierną z zeszkliwionej warstwy. Warstwa taka posiada mniejszy współczynnik tarcia powodujący spadek skuteczności hamulców.

Kolejną, bodajże najważniejszą korzyścią wynikającą ze stosowania nacięć jest zniwelowanie zjawiska fadingu. Wynika to z tego, że nacięcia pozwalają odprowadzić gazy powstające w punkcie styku klocka z tarczą hamulcową. Nacięcia w pewnym, niewielkim stopniu poprawiają też odprowadzanie ciepła z tarczy.

Jak można zauważyć, stosowanie nacinanych tarcz hamulcowych ma wiele zalet. Można więc zadać pytanie: dlaczego nie są stosowane na wyposażenie seryjne? Główne powody są dwa. Pierwszym jest wyższa cena, a drugim – mniejsza trwałość klocków hamulcowych. Poza tym osobie normalnie użytkującej samochód seryjny układ hamulcowy zapewnia bezpieczne poruszanie się na drogach.

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony