Wydarzenia

ponad rok temu  09.10.2018, ~ Administrator - ,   Czas czytania 5

Supermechanik Elit 2018

W nagrodę Supermechanik ELIT 2018 otrzymał kluczyki do Opla Astry, a laureat II miejsca Piotr Kalinowski voucher na 5 tys. złotych

Tegoroczna edycja rywalizacji o zaszczytny tytuł i kluczyki do Opla Astry miała wyjątkowo emocjonujący przebieg. Do upływu regulaminowego czasu w cuglach wygrywał Piotr Kalinowski. Finał był taki, że faworytowi w ostatnich sekundach zwycięstwo sprzątnął sprzed nosa finalista, który jako… drugi odpalił samochód. 

W pierwszy weekend września w Zakopanem, a konkretnie w Nosalowym Dworze Resort & Spa rozegrano finał rywalizacji, do której przystąpiła setka wyłonionych w ogólnopolskich eliminacjach. Od 1 września tytuł Supermechanika Elit dzierży Andrzej Cichoń, właściciel warsztatu Mechanika Pojazdowa Service AC z Zawady koło Dębicy. Drugie, jakże zaszczytne miejsce zajął Piotr Kalinowski z Firmy Handlowo-Usługowej Piotr Kalinowski z miejscowości Stary Karolew k. Kalisza. 
Obaj finaliści dostarczyli publiczności niesamowitych wrażeń, ale tylko jeden po mistrzowsku wcielił w życie filmowy chwyt polegający na wstrzymaniu biegu akcji celem wzmożenia napięcia w oczekiwaniu na niespodziewany zwrot akcji. 
– Proszę mi wierzyć, że zupełnie niechcący zafundowałem wszystkim suspens, olśnienie przyszło w ostatniej chwili, skoro przez cały czas bezskutecznie szukałem usterki elektrycznej odpowiadającej za sterowanie silnika, a po sprawdzeniu bezpieczników miałem nawet ów celowo uszkodzony przez organizatorów przekaźnik w rękach, ale... odpuściłem jego kontrolę – opowiada chwilę po ogłoszeniu zwycięstwa Andrzej Cichoń, którego słowa co rusz przerywają gratulacje. – Dopiero gdy usłyszałem, jak publika wiwatuje rychłe zwycięstwo konkurenta, który już odpalił silnik, spojrzałem raz jeszcze na schemat elektryczny i w oka mgnieniu wymieniłem ów przekaźnik na nowy. Równie szybko zlokalizowałem drugą ze spreparowanych usterek i w mig samochód był naprawiony według regulaminowych zasad. Cóż, życie. Nieraz przecież w pracy elektromechanika szuka się usterki cały dzień, a czasem wystarczy łut szczęścia. Oczywiście cieszę się z wygranej. Jeden powód do zadowolenia to gratyfikacja finansowa w postaci Opla Astry. Drugi to doping żony, która do ostatnich chwil wierzyła w moje umiejętności. Radość tym większa, że organizator finału praktycznego zapewnił wiele testerów, ale na żadnym z nich nie mam sposobności pracować w swym warsztacie, więc niemałym utrudnieniem było poznanie architektury urządzeń.
Zajęcie drugiego miejsca premiowane było voucherem w wysokości 5 tys. złotych na zakupy w sieci Elit Polska. Jak wspomniano, Piotr Kalinowski jako pierwszy zdiagnozował przyczyny usterek, usunął je, a nawet uruchomił samochód. Cóż, stresująca to sytuacja, być obserwowanym przez setkę doświadczonych kolegów po fachu. I tym pewnie należy tłumaczyć fakt, że nie… wcisnął do końca przekaźnika – nawet nie tego, który był uszkodzony. 
Jakie spreparowano usterki? W obu autach identycznie, ich objawami były brak możliwości załączenia przekaźnika głównego w systemie CR/EDC GMPT-E i wadliwie działający czujnik temperatury powietrza zasysanego oraz przepływomierza masowego powietrza. Zadaniem mechaników było postawienie właściwej diagnozy, zlokalizowanie fizycznych uszkodzeń, pobranie nowych części zamiennych do naprawy, uruchomienia silnika i przygotowanie pojazdu do wydania klientowi. Zadania tym trudniejsze, że im mniej było czasu, tym większe pojawiało się ryzyko, że do spreparowanych przez organizatorów kodów błędów doszły te, jakie świadomie czy nie poczynili mechanicy na czas rozłączania instalacji elektrycznej.

Trzecia edycja była trudniejsza
Jak bardzo utrudniono tegoroczną edycję zmagań o zaszczytny tytuł dowodzi fakt, że tym razem w półfinale prawidłowych odpowiedzi na zadane pytanie mogło być więcej niż jedna. Przykład takiego pytania? W samochodach Nissan Quashqai [J11E] X-Trail [T32R] od roku 2014 często występuje usterka polegająca na słabym wydatku układu klimatyzacji. Najczęstszą przyczyną takiego stanu jest: zabrudzony skraplacz, zabrudzony parownik, rozprogramowane klapy wewnętrzne sterowania klap nawiewu. Premiowana była ta, która występuje statystycznie najczęściej w danej marce i w danym modelu samochodu z konkretnym silnikiem, a źródłem tych informacji były dane pochodzące z infolinii technicznej Biura Ekspertyz Technicznych i Szkoleń BETiS. 
– A i tak muszę przyznać, że wskazywane odpowiedzi były dla nas pozytywnym zaskoczeniem – pochwalił półfinalistów rywalizacji „2 z 10” Sławomir Olszowski z firmy BETiS, partnera merytorycznego konkursu.
Na czas trzeciej edycji rywalizacji o zaszczytny tytuł Supermechanika Elit liczyła się nie tylko poprawność, ale też możliwie szybki czas udzielenia odpowiedzi. Dlaczego podniesiono poprzeczkę? Nauczką dla organizatorów były poprzednie edycje konkursu.
– Poprzednia formuła „dwóch z dziesięciu” zaskoczyła nas perfekcyjnym przygotowaniem zawodników, którzy jak z nut odpowiadali. Strach zajrzał nam w oczy, obawialiśmy się, że skończą się pytania, a nie wyłonimy finalistów! – wspominał Piotr Stopczyk, prezes Elit Polska.
Każda seria składała się z 10 pytań, na które należało odpowiedzieć (wciskając przycisk A, B lub C) w czasie 10 sekund. Na tej podstawie ustalany był ranking. Uczestnicy, którzy zajmowali dwa ostatnie miejsca, kończyli rywalizację. 
Co się nie zmieniło od poprzednich edycji konkursu? Tak jak w poprzednich latach eliminacje zaczęły się już w kwietniu, kiedy to każdy zainteresowany sprawdzeniem swej wiedzy dokonywał rejestracji na platformie internetowej www.supermechanik.pl. Po pozytywnej weryfikacji otrzymywał do rozwiązania test składający się z czterdziestu losowo wybranych pytań i dziesięciu prób. Ostatecznie liczyła się ta, w której udzielono najwięcej poprawnych odpowiedzi w jak najkrótszym czasie. Tak wyłoniona setka najlepszych zaproszona została do finałowej rywalizacji w Zakopanem, gdzie przystąpiła do pisemnego testu. Wspomnijmy, że pośród owej setki nie zabrakło triumfatorów poprzednich edycji – Łukasza Szostakiewicz z serwisu Auto Naprawa z Włodawy i Rafała Brzyszko z Zakładu Mechaniki Pojazdowej w miejscowości Rudka koło Krasnegostawu. 

Finał wielu zwycięzców 
Wieczorny bankiet stanowił nie tylko okazję, by uhonorować dwójkę finalistów. Zarząd Elit Polska wręczył także nagrody dla partnerów biznesowych. Zwycięzców wyłoniono w kilku kategoriach: „wielkość obrotu” – nagradzając spółkę Ucando, „dynamika obrotu” – A&M Consultants Marcin Zachwieja, a w dowód uznania „wieloletniej, lojalnej współpracy” uhonorowano firmę Auto Alfa 1 Grzegorz Hodurek. Statuetkami nagrodzono też uplasowanych na II i III miejscu w każdej z kategorii, a Grand Prix „Dostawcy Roku” przypadło w udziale marce SWAG. Tu odnotujmy, że partnerami głównymi konkursu Supermechanik Elit 2018 byli: Castrol Edge, Schaeffler (ze swoimi markami: LUK, INA i FAG) oraz marka Starline, zaś wsparcie merytoryczne zapewniły: BETiS i HaynesPro. Konkurs wsparły także: Centra/Exide, Champion, Denso, Elring, Fram, FTE, Gates, Goodyear, King Tony, K2, Magneti Marelli, Monroe, Nissens, Optimal, Philips, SWAG, Valeo i Virage Moje Auto.
Finał konkursu Supermechanik Elit w Zakopanem stanowił też okazję, by podsumować najważniejsze wydarzenia w ramach aktywności Elit Polska. A jest ich niemało, odkąd w sierpniu 2017 r. Grupa Rhiag, należąca do amerykańskiej Grupy LKQ Corporation, formalnie przejęła firmę AD Polska. 17 listopada 2017 r. spółka Autodistribution Polska zmieniła nazwę na Elit Polska spółka z o.o. Zapowiedź nowego logo i nowej nazwy firmy padła podczas poprzedniej edycji konkursu. Co się od tego czasu zmieniło i co jeszcze czeka spółkę? W telegraficznym skrócie odnotujmy, że do końca roku nastąpi pełna fuzja prawna obu bytów (odkąd trwa łączenie dwóch spółek – Elit Polska i Elit PL – przyp. red.). Do tego czasu w Polsce ma działać 350 warsztatów samochodowych czerpiących z siły międzynarodowej sieci.

Tekst i fot. Rafał Dobrowolski

GALERIA ZDJĘĆ

Obaj finaliści zmierzyli się z usunięciem usterek „spreparowanych” w identycznych modelach samochodu
Tegoroczny półfinał „2 z 10” zmodyfikowano – liczyła się poprawna odpowiedź i możliwie krótki czas jej udzielenia
„Dziesiątkę” w ramach trzeciej edycji konkursu wyłoniono po trwającym godzinę pisemnym teście – na pierwszym planie Andrzej Cichoń z Dębicy. I tu życie dostarczyło niespodzianek. 99 uczestników testu w napięciu oczekiwało na przybycie spóźnionego, któremu tego ranka urodziło się… dziecko! Gdy wszedł na salę, został przywitany owacjami na stojąco

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony