Samochody ciężarowe

5 miesięcy temu  09.09.2025, ~ Administrator - ,   Czas czytania 4 minuty

Tuning ma się dobrze. Master Truck 2025

Jedna z najbardziej obleganych ciężarówek na zlocie – tylko o świcie można było sfotografować ją w całej okazałości, bez ludzi

XXI Międzynarodowy Zlot Pojazdów Tuningowanych ULTOR Master Truck po raz kolejny udowodnił, że moda na piękne ciężarówki ma się dobrze, a czarne wizje o dominacji wielkich, bezimiennych flot się nie sprawdziły.

Około 15 lat temu przewidywano, że z rynku znikną małe firmy i kolorowe ciężarówki. Dziś widać, że miejsce jest dla wszystkich, ale najlepiej radzą sobie firmy średnie – to one najchętniej inwestują w tuning. Również przedsiębiorstwa z tzw. transportem na użytek własny częściej inwestują w estetykę swojego parku pojazdów. Jakie trendy można było dostrzec na tegorocznym zlocie?

Malować czy oklejać?
Przez pewien czas wydawało się, że nowoczesne folie szybko wyprą z tuningu powłoki lakiernicze. Obecnie można stwierdzić, że owszem – folie zdobyły jakąś część rynku, ale stanowią jedynie uzupełnienie oferty lakierniczej. Najczęściej spotykane są na naczepach-chłodniach i raczej w roli nośników reklamy niż artystycznych wizji. Krótszy żywot takich naczep w porównaniu z ciągnikami siodłowymi nie sprzyja malunkom, a zmieniające się kampanie reklamowe taniej i szybciej realizować za pomocą folii. Prostsza konstrukcja zewnętrzna dodatkowo ułatwia ich oklejanie, podczas gdy na przetłoczeniach kabin wygląda to gorzej.

Ewoluuje także jakość powłok lakierniczych. Wiele z wystawionych na tegorocznym zlocie Master Truck ciężarówek miało na sobie najwyższej klasy warstwy o poziomie zbliżonym do topowych marek samochodów osobowych. Starannie polakierowane były nie tylko blaszane elementy szoferek, ale także fabrycznie mało atrakcyjne błotniki.

Wśród odrestaurowanych oldtimerów z PRL-u dostrzec można czasem przerost formy nad treścią. Daje się to zauważyć po intensywności kolorów. Barwy nie były wówczas tak „głębokie” – nysy, żuki, stary i jelcze opuszczały fabryki w kolorach wyraźnie bledszych, bardziej „łazienkowych”. Jednym z najgłębszych była czerwień (spotykana np. w polonezach, fiatach i wozach strażackich), natomiast ciemne zielenie czy granaty praktycznie nie występowały. Dlatego trochę smuci stosowanie takich odcieni na odrestaurowanych pojazdach.


Malowana kabina i oklejona naczepa – przykład symbiozy obu technologii


Skandynawska szkoła tuningu to głównie chromy i metaliczne lakiery

Customizacja oldtimerów
Wspomniany dysonans lakierniczo-historyczny nie stoi w opozycji do customizacji oldtimerów. Jeżeli nie chodzi o wierną, konserwatorską renowację, to nowoczesne interpretacje bywają bardzo interesujące. Przykładem na tegorocznym zlocie był legendarny Kenworth Dream – wielokrotnie nagradzany, świetnie łączący tradycję z nowoczesnością.
Każdy właściciel ma oczywiście prawo odrestaurować pojazd tak, jak mu się podoba, lecz warto być konsekwentnym. Jeśli celem jest oddanie ducha epoki (np. PRL-u), trzeba dążyć do maksymalnej wierności oryginałowi. Jeśli natomiast jest to wariacja na temat minionych epok – dobrze, aby było to od razu widoczne.

To samo można powiedzieć o pojazdach „zatrzymanych w czasie”, których zniszczenia są tak brzydkie, że aż piękne. Przykłady takich samochodów można spotkać nie tylko na zlotach, ale i np. w muzeum Wena w Oławie. Zardzewiałe, porysowane i niekompletne, prezentować mają swój wiek czy liczne przejścia – niczym elewacje warszawskich kamienic po powstaniu warszawskim, celowo zakonserwowane i pokazujące skutki działań zbrojnych.


Nawet starsza, ale stuningowana ciężarówka wygląd świetnie


Początek lat 90. na jednym obrazku. Moda na ciężarówki z PRL-u trwa

Nowe trendy
Wśród niemal tysiąca pojazdów na tegorocznym Master Trucku zauważalny był jeszcze większy nacisk na oświetlenie ciężarówek. I choć przepisy ograniczają liczbę dodatkowych lamp, nowoczesne technologie pozwalają „ukryć” je za dnia – dotyczy to zwłaszcza pojazdów, których wygląd zewnętrzny mógłby być wręcz oszpecony przez nadmiar źródeł światła. Najczęściej są to ciężarówki w ciemnych kolorach, w których instalowane są lampy o ciemnych kloszach. Dzięki temu w dzień są trudniej zauważalne, ale w nocy bardzo skutecznie rozświetlają pojazd. Tego typu światła wybierane są przez użytkowników ciemnych ciężarówek, okazyjnie przewożących np. ładunki ponadnormatywne, które nocą muszą być lepiej widoczne.

Mniej popularne są za to efektowne układy wydechowe generujące hałas o wartości ponad 100 decybeli. Przez lata były ścigane przez ekologów i w niektórych krajach są całkowicie zakazane, nawet jako atrakcja na zlotach ciężarówek. Przez pewien czas problem rozwiązywano przez prosty przełącznik, który pozwalał cieszyć się rykiem silnika poza drogami publicznymi. Dziś nawet taki przełącznik w wielu miejscach uchodzi za wykroczenie.

Innym problemem są nierzadko fabryczne, wielofunkcyjne kierownice z poduszkami powietrznymi. Fani marki Scania chętnie wymieniają je na wolanty z epoki, co w Skandynawii staje się problematyczne z powodów bezpieczeństwa. Podobny trend dotyczy tzw. kangurów, czyli ozdobnego orurowania – także w tym przypadku coraz częściej wygrywa zasada safety first.

Mimo ograniczeń tuning rozwija się tam, gdzie może, wciąż ciesząc setki tysięcy ludzi w Polsce. Wiele firm pokazało już, że ciężarówki mogą być piękne, a tuning to dziedzina sztuki. I niech tak już zostanie. 


Pracujące klasyki to stała grupa na Master Trucku


Gość ze Szwajcarii to przykład kompleksowego tuningu

Grzegorz Teperek
fot. Grzegorz Teperek

B1 - prenumerata NW podstrony

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony