Paliwa i oleje

ponad rok temu  20.10.2015, ~ Administrator - ,   Czas czytania 6 minut

Wyprzedzając wymagania producentów samochodów

LIQUI MOLY podczas European RallyCross Championship w Trondheim. Czy wiedziałeś, że oleje sprzedawane w Polsce jako „syntetyczne” powstają na bazach z grupy III, czyli tylko „z technologią syntetyczną”? Tymczasem w Niemczech lokalne prawo stawia ostrzejsze wymogi nazewnicze producentom olejów. Niekwestionowany lider tamtejszego rynku – LIQUI MOLY – przybliżał kulisy powstawania produktów, których struktura jest niewrażliwa na naprzemienne przegrzanie i schłodzenie.

Firma LIQUI MOLY zorganizowała wyjazd dla dziennikarzy do Trondheim (Norwegia) na wyścigi samochodowe serii European RallyCross Championship. Podczas spotkania odbyła się ponadto krótka prezentacja firmy oraz specjalny panel poświęcony olejom silnikowym. I właśnie dyskusji nt. obowiązujących i spodziewanych trendów, ale i wyzwań, przed jakimi stoi branża olejowa poświęcimy najwięcej miejsca w naszej relacji.
Rynek olejów silnikowych i preparatów stanowiących dodatki do paliwa, płynów i olejów, to znaczący i ważny sektor rynku warsztatowego. A zwłaszcza ten pierwszy, zdominowany przez światowych gigantów, jest nie lada trudny do zdobycia. W dobie wzrastającej liczby różnych produktów coraz trudniej wybrać te najlepsze. Wszystkie z nich są zachwalane przez ich producentów, a mechanicy w swoim napiętym, codziennym grafiku potrzebują sprawdzonych i solidnych środków smarnych. Nie ma czasu na błędne decyzje, bo to strata cennych minut, a czas to pieniądz. Jak zatem poruszać się w gąszczu informacji, jak wybrać to, co naprawdę dobrze funkcjonuje, a nie jest tylko marketingowym produktem nastawionym na zysk? O tym, do jakiego modelu przeznaczony jest dany olej, informuje aprobata producenta samochodu umieszczona na etykiecie opakowania. Niby tak, ale sprawa się komplikuje, skoro tajemnicą nie jest, że nawet „olej syntetyczny” jest pojęciem czysto marketingowym.
Przypomnijmy, firma LIQUI MOLY oferuje całą gamę wysokiej jakości olejów silnikowych, dodatków, środków do pielęgnacji samochodów oraz produktów serwisowych dla motoryzacji. Asortyment obejmuje 4000 pozycji – praktycznie wszystko, czego oczekuje klient. Ponadto firma LIQUI MOLY rozwija i testuje nowe produkty we własnym laboratorium. Produkty dostępne są w ponad 100 krajach na całym świecie.
- LIQUI MOLY jest średniej wielkości firmą produkującą oleje silnikowe. Ale nie tylko. Drugą ważną grupą są dodatki – wyjaśniał Peter Szarafinski, szef działu relacji z mediami międzynarodowymi, dokonujący ogólnej prezentacji kompetencji firmy w branży automotive. - Właścicielem i menedżerem firmy jest Ernest Prost, który dzięki temu, że jest z wykształcenia mechanikiem, jest bardzo blisko tego biznesu. Warto też dodać, że wszystkie nasze produkty wytwarzane są tylko i wyłącznie w Niemczech.


Z kolei Oliver Kuhn z działu technicznego LIQUI MOLY dokonał fachowego i wyczerpującego wykładu dotyczącego faktów i trendów na rynku olejów silnikowych, a także wyjaśnił, czym są dodatki i jaka jest korzyść z ich używania.
Zasadniczym punktem prezentacji była teza, że olej silnikowy to nie tylko funkcja smarowania, a znaczenie pozostałych funkcji (mycie, uszczelnianie, chłodzenie, działanie antykorozyjne) najlepiej zobrazować przeprowadzając analizę na osi czasu. O ile w roku 2011 udział olejów bazowych nieprzetworzonych z grupy I wynosił aż 35%, to przewiduje się, że do roku 2018 wyniesie tylko 10%. Konieczność stosowania kosztownych dodatków, które poprawiają właściwości tribologiczne sprawi, że rynek czeka zmiana, acz nadal tanie w produkcji oleje mineralne przetworzone – grupy II i III, zyskają na znaczeniu. Ich udział wzrośnie w analogicznym okresie czasu – odpowiednio: z 6% do 11% i z 57% do 72%. Najbardziej na znaczeniu zyskają bazy syntetyczne – polialfaolefiny (tzw. PAO, grupa IV). W olejach grupy IV funkcja smarowania oleju jest realizowana w mniejszym stopniu przez bazę olejową, a w większym poprzez zestaw dodatków (te m.in. poprawiają właściwości przeciwzużyciowe i przeciwzatarciowe). O ile w roku 2011 te najdroższe w produkcji stanowiły raptem 2%, to za 7 lat ich udział wzrośnie do 7%.
Coraz niższej lepkości oleje o optymalnej strukturze w całym zakresie temperatur pracy będą nieodzownym medium silników. W przypadku nowoczesnych pojazdów jest niezwykle ważnym przestrzeganie wytycznych OEM względem specyfikacji, jakie ma spełniać olej, tak żeby uniknąć uszkodzeń silnika i układu wydechowego. O ile jednak lepkość dynamiczna wynosi dziś 3,5 HTHS (skrót od: High Temperature High Shear) dla olejów 5W-30 zasilających jednostki benzynowe (VW, Mercedesa, Porsche, BMW), to w niedalekiej przyszłości pojawi się potrzeba stosowania olejów 0W-30 z wiele niższym HTHS, bo na poziomie 2,6.
Powszechnie stosowanie filtrów cząstek stałych (DPF/FAP) w napędach – wkrótce również w silnikach benzynowych, stanowi wyzwanie dla producentów olejów, skoro wśród niekorzystnych warunków eksploatacji przeważają i przeważać będą przejazdy na krótkich odcinkach, co z kolei wymagać będzie częstszych cykli regenerujących filtr. Zagrożenie uszkodzenia silnika pogłębi się też przez zbyt mocno zmniejszoną lepkość oleju, co już dziś jest faktem, a tendencja ta pogłębi się z anonsowaniem olejów silnikowych w wybitnie niskich klasach lepkościowych.
- Nowe technologie w motoryzacji wymuszają zmiany w środkach smarnych, bo wraz ograniczaniem liczby cylindrów i pojemności skokowej silników (downsizing) zmniejsza się także pojemność układu olejowego, mamy więc wyższe prędkości krążenia oleju i wyższe ciśnienie w układzie olejowym. Z kolei turbodoładowanie oznacza znacznie większe obciążenie, wysokie temperatury i ryzyko tworzenia się osadów. Do tego dochodzi bezpośredni wtrysk w silnikach benzynowych, co oznacza ryzyko rozcieńczania oleju silnikowego paliwem, tworzenie się nagaru i przyspieszone zużycie tłoków. Jakby tego było mało, musimy przygotować się na wzmożoną oksydację i korozję, spowodowaną tworzeniem się kwasów na skutek zastosowania alternatywnych paliw – wymienia czekające branżę olejową wyzwania Oliver Kuhn.
Przeprowadzane przez LIQUI MOLY badania pozwalają przypuszczać, że świadomość konieczności użycia jakościowo dobrego produktu rośnie wśród kierowców, skoro na szczycie kryteriów wyboru oleju znajdziemy w kolejności: dobrą jakość za dobrą cenę, dobrą ochronę silnika oraz wysoką jakość oleju. Dla 55% ankietowanych powyższe walory okazują się najważniejsze, a skoro najważniejszym kanałem dystrybucji (52%) pozostaje niezależny warsztat, to i opinia fachowców branży ma niebagatelne znaczenie dla kreowania trendów rynkowych. O tym mogliśmy się przekonać nazajutrz, podczas jazd testowych.
Wspomnieliśmy, że spotkanie zorganizowano w Trondheim, norweskim mieście u ujścia rzeki Nidelvy. To ważny ośrodek administracyjny, znany przede wszystkim ze sportów zimowych. Ale nie tylko. W Trondheim znajduje się tor wyścigowy, na którym odbywają się wyścigi samochodowe. I to właśnie tu 23 sierpnia odbyła się kolejna runda European RallyCross Championship, na którą LIQUI MOLY zaprosiło dziennikarzy z całego świata. Nie był to oczywiście przypadek – LIQUI MOLY sponsoruje szwedzki team, w którym kierowcą jest Peter Hedström. Wśród zaproszonych gości, jako jedyni z Polski byliśmy my, czyli redakcja „Nowoczesnego Warsztatu”. Aby pokazać nam jakość produktów LIQUI MOLY oraz zaprezentować najważniejsze trendy panujące na rynku olejów silnikowych, niedzielne zmagania upłynęły na rozmowach z mechanikami teamu. Peter Hedström ściga się Fordem Fiesta (napęd Duratec HE). O napęd dba LIQUI MOLY Synthoil Race Tech GT1 10W-60.

Fot. Mirosław Giecewicz

B1 - prenumerata NW podstrony

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony