Większość popularnych kamperów bazuje na podwoziach zwykłych samochodów dostawczych, takich jak Fiat Ducato czy Mercedes Sprinter. Nie można się zatem dziwić, że parametry zawieszenia nie do końca spełniają oczekiwania kierowcy – zwłaszcza przy maksymalnym obciążeniu podczas wakacyjnych podróży.
Z tego powodu wielu posiadaczy pojazdów rekreacyjnych decyduje się na zamontowanie dodatkowych miechów pneumatycznych między tylną osią a nadwoziem (nad resorem piórowym). Zwiększa to komfort jazdy i umożliwia poziomowanie auta – właśnie za pomocą pneumatyki.
Na rynku dostępne są jednak tańsze i prostsze rozwiązanie alternatywne.
W czym tkwi problem?
W przeciwieństwie do samochodów dostawczych kampery poruszają się z obciążeniem zbliżonym do ich górnej dopuszczalnej granicy. Co więcej, mają dość wysoko zlokalizowany środek ciężkości. Największe niedoskonałości zawieszenia ujawniają się na zakrętach i drogach o kiepskiej nawierzchni. Ale to nie wszystko. Z biegiem czasu i z przejechanych kilometrów tylne sprężyny lub resory odkształcają się, co dodatkowo pogarsza właściwości jezdne i zmniejsza prześwit.
Pneumatyka pomaga, ale...
Dodatkowe zawieszenie pneumatyczne montuje się równolegle z zawieszeniem tradycyjnym. Ono nie zastępuje go, ale jedynie uzupełnia, pozwalając na zmianę prześwitu tylnej części pojazdu za pomocą dawek sprężonego powietrza dostarczanego do miechów. Panel sterujący znajduje się w kabinie kierowcy. Dzięki temu możliwe jest dokonanie odpowiedniej korekty po załadowaniu samochodu.
Zapotrzebowanie na tego typu rozwiązania jest tak duże, że wielu producentów wyspecjalizowało się w takich akcesoryjnych zawieszeniach pneumatycznych i oferują tak dobre produkty, jak to tylko możliwe. Przykłady to systemy Goldschmitt, Linnepe lub Ramto.
Oczywiście akcesoryjna pneumatyka – nawet najlepsza – nie jest porównywalna z fabrycznym zawieszeniem pneumatycznym stosowanym w niektórych pojazdach. Można także zaryzykować stwierdzenie, że akcesoryjne zestawy pneumatyczne zwiększają prześwit i poprawiają bezpieczeństwo jazdy, ale wciąż pozostaje pewien niedosyt w charakterystyce prowadzenia w zakrętach.
Specjalne amortyzatory do kamperów
Z myślą o posiadaczach „domów na kołach” Bilstein przygotował ofertę dwóch linii amortyzatorów B6. Pierwsza to po prostu alternatywne amortyzatory o specjalnie dopracowanej charakterystyce w przystępnej cenie. Odczuwalnie poprawiają stabilność wysokiego pojazdu podczas jazdy przy bocznym wietrze i na zakrętach. Sprawiają, że prowadzenie staje się bezpieczniejsze i przyjemniejsze. Podstawowe amortyzatory Bilstein B6 Camper występują w wersjach do większości najpopularniejszych kamperów w Europie, a ich wymiana jest banalnie prosta – w miejsce oryginalnych amortyzatorów montuje się amortyzatory B6.
O krok dalej idą bardziej zaawansowane Bilstein B6 Camper Advanced, oferując innowacyjną technologię DampMatic – zapewnia ona zmienną siłę tłumienia w zależności od skoku amortyzatora. Dzięki czysto mechanicznej technologii specjalnie skonstruowany zawór tłumiący w zależności od drgań przenoszonych z drogi zmienia siłę tłumienia amortyzatora i dzięki temu może on pracować według jednej z dwóch charakterystycznych krzywych. W ustawieniu „miękkim” olej amortyzatora przepływa zarówno przez tłok główny, jak i specjalne obejście DampMatic. W ustawieniu „sztywniejszym” obejście jest samoczynnie zamykane, co powoduje zmniejszenie przepływu. Dzięki DampMatic właściwości jezdne poprawiają się pod względem komfortu, ponieważ pojazd ma tak jakby dwa różnie dostrojone układy zawieszenia w jednym. Można to odczuć na przykład na dylatacjach mostów, przejazdach kolejowych i na kostce brukowej. Co więcej, dzięki amortyzatorom Bilstein B6 Camper Advanced jeszcze bardziej poprawia się kontrola nad pojazdem w zakrętach, przy gwałtownej zmianie pasa, a także podczas awaryjnego hamowania.
Najlepsze efekty? Połączenie obu systemów
O ile możliwości finansowe użytkownika na to pozwalają, warto połączyć obie technologie – akcesoryjnej pneumatyki oraz amortyzatorów z rodziny Bilstein B6 Camper. Jeden z systemów kontroluje prześwit, a drugi dba o pewność prowadzenia na zakrętach i nierównych nawierzchniach. Oba są pomocne w sytuacjach kryzysowych, kiedy na drodze zaczyna dziać się coś nieprzewidzianego. Warto o tym pomyśleć i – jeśli to możliwe – obie przeróbki wykonać za jednym razem. Pozwala to na zaoszczędzenie czasu i kosztów robocizny.






Komentarze (0)