Lakiernictwo i blacharstwo

Lakiernictwo i blacharstwo

2 dni temu  31.03.2025, ~ Administrator - ,   Czas czytania 7 minut

Nowe auta bez ochrony. Zabezpieczenie antykorozyjne współczesnych samochodów – fakty i mity

Elementy podwozia 3-letniego samochodu klasy premium, przebieg – zaledwie 20 tys. km

Strona 2 z 2

Współczesna chemia w służbie motoryzacji
Trudno w to uwierzyć, ale wróciliśmy do czasów PRL-u, gdy każdy szczęśliwy nabywca „malucha” czy poloneza prosto z Polmozbytu pędził do zaprzyjaźnionego mechanika, żeby zapaćkał mu podwozie smołą, olejem czy co tam jeszcze udało się w tamtych czasach zdobyć. Na szczęście współczesne technologie powłok ochronnych są na dużo, dużo wyższym poziomie niż kilkadziesiąt lat temu. Obecnie możemy skutecznie na wiele lat zabezpieczyć każde auto, niezależnie od tego, ile producentom udało się zaoszczędzić na jakości w trakcie produkcji.
Na rynku dostępnych jest sporo produktów i technologii do zabezpieczania podwozi samochodów, różnią się one nie tylko ceną i jakością, ale często też przeznaczeniem. Najprostszy podział to:

  • samochody nowe, maksymalnie kilkuletnie,
  • samochody od kilku do kilkunastu lat,
  • samochody „pełnoletnie”.

W przypadku aut starych podstawowym problemem zazwyczaj jest ich niewielka wartość, często niższa niż koszt konserwacji podwozia. Profesjonalne zabezpieczenie wymaga bardzo dużo pracy: demontażu wielu elementów podwozia, oczyszczenia wszystkiego, często usunięcia istniejącej korozji czy nawet napraw blacharskich. Z tego powodu cena usługi to co najmniej kilka tysięcy złotych, a zazwyczaj im starsze auto, tym wymaga więcej pracy (czyli kosztów). W związku z tym takie pojazdy zazwyczaj zabezpiecza się najprostszymi, niezbyt skutecznymi metodami, po prostu nanosząc jakiś tani bitumiczny preparat na to, co tam zastaliśmy. Cudów nie ma, ale po pierwsze – lepsze to niż nic, a po drugie – często pozwala na bezproblemowe zaliczenie obowiązkowego badania technicznego...


Wosk antykorozyjny Cobra Wax&ML ma specjalny pigment, który świeci w świetle ultrafioletowym. Po oświetleniu podwozia lampą lub latarką UV natychmiast widać, gdzie wosku jest zbyt mało czy w ogóle nie został natryśnięty

Auto zabezpieczone na lata
Auta w średnim wieku zazwyczaj są w dość dobrym stanie, ale wymagają usuwania ognisk korozji w niektórych miejscach, piaskowania elementów zawieszenia itp. Pozostaje po tym goła stalowa blacha, która wymaga zabezpieczenia porządnym podkładem antykorozyjnym, zazwyczaj na bazie żywic epoksydowych, zaś po podkładzie nakładamy jeszcze kolejną warstwę, może to być np. poliuretanowa powłoka ochronna Cobra Bedliner czy elastyczna powłoka polimerowa typu STP Flow. W przypadku kilkunastoletnich samochodów zabezpieczenie tego typu powłokami jest tak skuteczne, że zazwyczaj wystarcza aż do ostatniej drogi auta na złomowisko – współczesne silniki też nie są wzorami trwałości i bezawaryjności, więc to one mogą zdecydować o technicznej śmierci pojazdu, a nie korozja.

Najłatwiej zabezpieczyć podwozie w nowym lub prawie nowym aucie. Wystarcza wówczas porządne umycie wszystkiego, demontaż różnych osłon i elementów podwozia, które nie wymagają dodatkowego zabezpieczenia, i możemy nanosić powłokę ochronną. W takim przypadku zdecydowanie najlepszym produktem będzie specjalny wosk antykorozyjny Cobra Wax&ML. Zapewnia on znakomitą ochronę, tworząc elastyczną powłokę niedopuszczającą do podłoża tlenu, wilgoci czy soli z zimowych dróg. Jest to produkt dwufunkcyjny – możemy go nanosić zarówno na podwozia, jak i wewnątrz profili zamkniętych (progi, słupki, podłużnice itp.). Podobnie jak inne produkty tego typu, jest przezroczysty, co utrudnia ocenę, czy został równo i prawidłowo naniesiony, a przede wszystkim, czy został naniesiony absolutnie wszędzie, gdzie powinien. Podwozia mają dużo zakamarków, które można łatwo pominąć przy aplikacji. Problem ten rozwiązaliśmy, wprowadzając do Cobra Wax&ML specjalny pigment, świecący w świetle ultrafioletowym. W trakcie aplikacji czy po jej zakończeniu możemy oświetlić podwozie lampą lub latarką UV (można ją kupić już za kilkadziesiąt złotych) – wówczas natychmiast widać, gdzie wosku jest zbyt mało czy w ogóle nie został natryśnięty.

Drugą olbrzymią zaletą wskaźnika UV jest możliwość eksploatacyjnej kontroli powłoki na podwoziu. Wiele profesjonalnych warsztatów zaleca taką kontrolę co roku, zazwyczaj po sezonie zimowym, aby ocenić, czy warstwa wosku nie została uszkodzona, o co wcale nie jest trudno. Dużo samochodów ma mały prześwit, więc każda wystająca studzienka, wyższy krawężnik, koleina na polnej drodze czy z zmrożonego śniegu stanowi zagrożenie dla powłoki ochronnej. Dzięki wskaźnikowi wystarczy umyć podwozie, wjechać na podnośnik i oświetlić lampą UV – od razu widać wówczas, czy nie trzeba gdzieś uzupełnić powłoki. W porządnych warsztatach często jest to usługa darmowa, pozwalająca na utrzymanie gwarancji na rnowację wykonaną nawet kilka lat wcześniej.

Łukasz Kelar
Novol

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony