Prawo

Prawo

miesiąc temu  22.07.2019, ~ Administrator   

Czy to koniec debaty o zakazie cesji?

Fot. Piotr Łukaszewicz

Strona 1 z 2

Rząd krytycznie ocenił senacki projekt ustawy, który ustanawia zakaz cesji wierzytelności wynikającej z czynów niedozwolonych. Jego wprowadzenie oznaczałoby na przykład koniec powypadkowych napraw bezgotówkowych. Za stanowiskiem branży, decydenci uznali, że rozwiązanie takie byłoby niekorzystne dla poszkodowanych kierowców, a sam artykuł 9, który przewiduje zakaz cesji, nie ma uzasadnienia. Czy to zatem koniec senackiego projektu?

Likwidacja szkód komunikacyjnych to obszar, na którym ściera się kilka grup interesów. Należy przy tym pamiętać, że interesy te są różne. Klienci firm ubezpieczeniowych chcieliby jak najmniej płacić za polisy, a jednocześnie, w razie kolizji, oczekują szybko i sprawnie przeprowadzonej naprawy, która przywróci pełną sprawność pojazdu. Warsztaty samochodowe, co zrozumiałe, są zainteresowane możliwie wysoką opłacalnością świadczonych przez nie usług, natomiast ubezpieczycielom zależy na jak najwyższej rentowności ich działalności, co oznacza utrzymanie wysokich cen polis i jak najmniejszych kosztów likwidacji szkód.

W tym rynkowym trójkącie panuje dotąd pewna z trudem wypracowana równowaga, żadna ze stron pomimo znacznych różnic w wielkości nie może zdominować pozostałych. Jeśli jednak proponowane przez Senat regulacje weszłyby w życie, ta krucha równowaga zostałaby zaburzona, z korzyścią dla wielkich firm ubezpieczeniowych.

Rząd, zgodnie ze stanowiskiem prezentowanym m.in. przez Stowarzyszenie Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, wskazał, że określony w art. 9 projektu ustawy zakaz przenoszenia wierzytelności z tytułu czynów niedozwolonych nie znajduje uzasadnienia i powinien zostać usunięty z projektu ustawy. 

W przesłanym Marszałkowi Sejmu stanowisku rząd słusznie wskazuje, że proponowany w art. 9 projektu zakaz cesji byłby niekorzystny dla poszkodowanych, którym przysługuje roszczenie odszkodowawcze, wynikające na przykład ze szkody komunikacyjnej likwidowane z polisy OC. Niezwykle cieszymy się z takiej oceny tego szkodliwego zapisu. W obecnym modelu możliwych napraw „bezgotówkowych” kierowcy nie muszą wykładać własnych środków pieniężnych, a dochodzeniem roszczeń od zakładu ubezpieczeń zajmuje się np. warsztat który naprawia auto. Cała transakcja odbywa się „bezgotówkowo”, a koszty naprawy są pokrywane z polisy OC sprawcy szkody. Takie rozwiązanie jest dla kierowcy i warsztatu bardziej korzystne niż naprawa według wyceny - mówi Alfred Franke, Prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych.  
Tagi: zakaz cesji, SDCM,

Poleć innym

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 2

  • 1
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 1
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (1)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ Piter 1 24 dni temuocena: 100%  Oczywiście jak zwykle najważniejszy jest interes Ubezpieczalni a wszystko kosztem kierowców! Sam niedawno musiałem z nimi walczyć i wiem jak to wygląda. Po wypadku dostałem tak zaniżone ubezpieczenie, że nie pokryłoby kosztów naprawy. Ale dobrze, że są firmy takie jak Fundusz odszkodowań komunikacyjnych, które wypłacają dopłaty do odszkodowań. Firmy ubezpieczeniowe już dosyć na nas zarobiły przez te wszystkie lata!
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony