ReklamaBilbord - textar 01.10-31.10 Kamila

Prawo

Prawo

4 miesiące temu  17.06.2019, ~ Administrator   

Wyższe podatki związane z rozliczaniem służbowych aut
Strona 1 z 3

Samochód osobowy jest istotnym kosztem 8 na 10 polskich przedsiębiorców – wynika z szacunków Tax Care, największego biura rachunkowego dla mikrofirm w Polsce. Oznacza to, że od początku tego roku ok. 2,5 mln osób prowadzących jednoosobową działalność gospodarczą z powodu zmian w zasadach rozliczania kosztów eksploatacyjnych płaci teraz wyższe podatki.

Brzemienną w skutkach zmianą było wprowadzenie od 1 stycznia 2019 roku prawa do zaliczenia w koszty firmowe jedynie 75 proc. lub 20 proc. poniesionych wydatków na eksploatację samochodu osobowego. Wcześniej było to 100 proc. albo do limitu tzw. kilometrówki, czyli ewidencji przebiegu auta przedsiębiorcy.

Aż 80 proc. klientów Tax Care prowadzących księgowość uproszczoną wykorzystuje w działalności przynajmniej jedno auto prywatne, w leasingu lub wprowadzone do ewidencji środków trwałych. – Zmiany najbardziej odczuwalne są przez małe firmy, w których wykorzystywany jest tylko jeden samochód – zarówno w działalności jak i prywatnie – i w których koszty zakupu paliwa i serwisu auta stanowią większość ponoszonych wydatków – mówi Justyna Pizło, księgowa Tax Care z Rzeszowa. Jej zdaniem, chodzi tu przede wszystkim o taksówkarzy, którzy tym samym samochodem zarabiają na życie i korzystają z niego prywatnie. Dotyczy to również przedsiębiorców oferujących przejazdy Uber.

– Ograniczenie możliwości odliczenia poniesionych kosztów eksploatacji do 75 proc. powodują realny wzrost dochodu do opodatkowania – podkreśla Barbara Konofalska-Tomczyk, Manager Zespołu Księgowego z Warszawy.

O ile wzrosły obciążenia, zależy od branży, w której działa przedsiębiorca i częstotliwości używania samochodu. Z obliczeń Tax Care wynika, że na każdych 100 zł netto wydanych na paliwo firma „traci” niemal 28 zł kosztów, co przekłada się na wzrost zobowiązań wobec urzędu skarbowego. Przedsiębiorca opodatkowany skalą na każdych 400 zł netto wydanych na benzynę do samochodu osobowego, stanowiącego środek trwały w firmie lub użytkowanego na podstawie umowy leasingu lub najmu, zapłaci o 20 zł wyższy PIT. W przypadku auta prywatnego niewprowadzonego do ewidencji środków trwałych, ta różnica jest dużo większa i wynosi 64 zł więcej.

– Firmy w praktyce nie mają możliwości odliczenia pełnych kosztów od samochodu osobowego, jednak częstotliwość używania tego samochodu jest wciąż taka sama. Przedsiębiorcy nadal ponoszą te same koszty, co w 2018 roku, ale kwota podatku dochodowego do zapłaty często jest wyższa – podkreśla Justyna Pizło.

Poleć innym

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 0
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 1
    BRAK SŁÓW

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony