Reklama

Klimatyzacja

Chemia w warsztacie

Klimatyzacja

miesiąc temu  15.03.2018, ~ Bartłomiej Ryś   

Prosty sposób na czystą klimatyzację
Strona 1 z 2

Klimatyzacja w aucie od dawna przestała być synonimem luksusu, a stała się standardem. Jednak część kierowców, jak i pasażerów używa jej umiarkowanie w obawie o swoje zdrowie. Wiele osób wini klimatyzację za częste infekcje górnych dróg oddechowych, nasilenie objawów alergii, katar, kichanie, pieczenie i łzawienie oczu, wysuszenie błony śluzowej nosa. Prawda jest taka, że sama w sobie klimatyzacja, nastawiona na optymalną temperaturę (max. 5oC – 6oC mniej niż temperatura na zewnątrz) nie ma na te dolegliwości wpływu, ale to co się w niej znajduję, a właściwie żyje w całym układzie, już tak.

Najważniejszą częścią urządzenia klimatyzacyjnego jest parownik, który z racji swojej funkcji jest wilgotny i umieszczony w ciemnym miejscu. To właśnie tam toczy się bujne życie, ponieważ panują idealne warunki do rozwoju grzybów, bakterii i innych mikroorganizmów. Okazjonalne korzystanie z klimatyzacji nie zmniejsza ryzyka pojawienia się w niej drobnoustrojów. Niepożądane organizmy mogą się w niej mnożyć nawet w okresie, kiedy klimatyzacja w aucie nie jest używana przez kilka miesięcy.

W momencie włączenia nawiewu spora ilość bakterii czy grzybów wdmuchiwana jest do wnętrza pojazdu, szkodząc naszemu zdrowiu. U bardziej wrażliwych osób, objawy pojawią się niemal natychmiast, u innych mogą nie dawać początkowo żadnych dolegliwości po to, by przerodzić się po kilku tygodniach w infekcję, której przyczyny trudno zdiagnozować, a tym samym zastosować odpowiednie leczenie. Prowadzi to do przewlekłego kataru, kaszlu lub zapalenia spojówek, nieustanną zmianę leków oraz ponowne zakażanie się przez ciągły kontakt z czynnikiem chorobotwórczym żyjącym w klimatyzacji. 

Pojawienie się nieprzyjemnego zapachu w momencie włączenia nawiewu zwykle jest sygnałem, że w układzie znajdują się grzyby, które zdążyły się już rozmnożyć do sporej ilości. Dlatego, w trosce o swoje zdrowie, nie należy czekać do tego momentu, a przeprowadzać akcję czyszczenia klimatyzacji co pół roku. Jeśli autem podróżują dzieci lub alergicy taki zabieg wykonuje się częściej.

Najprostszym, a zarazem bardzo skutecznym sposobem jest metoda piankowa, która jednocześnie jest jedyną pozwalająca na samodzielne czyszczenie klimatyzacji, bez udawania się do wyspecjalizowanego warsztatu. Do tego zabiegu potrzebny jest środek w postaci pianki, np. firmy BIZOL  AC Clean+ c30. Produkt można stosować od strony parownika lub wnętrza kabiny.

Poleć innym

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 1
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (2)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ kordapi 2 miesiąc temu Nie łudźcie się grzyby i drobnoustroje może zwalczyć tylko trucizna więc taki preparat powinien mieć certyfikat bio bójczości a jeśli preparat tego nie ma to jest to kolejny zwykły dezodorant , który co najwyżej zmieni zapach na chwilę ale nie zlikwiduje problemu.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Czytelnik 1 miesiąc temu Może czas najwyższy aby podejść do tematu fachowo a nie kapitałowo, czyli ktoś wykupuje sponsorowany artykuł a Wy go zamieszczacie. Żadną pianką samodzielnie nie dojdziemy do parownika klimatyzacji a tam mamy źródło zarodków, grzybów i mikroorganizmów. Parownik musimy wymyć o czym wie każdy mechanik. Dodatkowo pisząc o tym, że pianka z artykułu zabija grzyby warto by podać numer atestu PZH świadczący o tym, że tak właśnie jest. Sugeruję więcej rzetelności a mniej reklamy.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony