Paliwa i oleje

Paliwa i oleje

27 minut temu  22.09.2026, ~ Piotr Łukaszewicz - ,   Czas czytania 4 minuty

Budujemy partnerstwo z warsztatami! Wywiad z Danutą Michałus-Sokołowską

Danuta Michałus-Sokołowska, menadżerem ds. marketingu w centralnej i północnej Europie Petronas. Fot. Piotr Łukaszewicz

"Nie jesteśmy tylko dostawcą oleju, budujemy partnerstwo z warsztatami". Wywiad z Danutą Michałus-Sokołowską, menadżerem ds. marketingu w centralnej i północnej Europie Petronas. Rozmawiamy na targach Automechanika Frankfurt

Warsztat.pl: Sytuacja na rynku środków smarnych w ostatnich miesiącach jest wyjątkowo dynamiczna. Jak z perspektywy firmy PETRONAS wygląda obecny układ sił w branży?

Danuta Michałus-Sokołowska: Spadek podaży olejów na rynku ogólnym sięgnął około 20%. Co ciekawe, w tym roku zapukało do nas szereg klientów, do których to my pukaliśmy przez ostatnie lata. Powód był prosty – stracili dotychczasowych dostawców. Jeden z dużych graczy na rynku został dotknięty zakłóceniami w łańcuchu dostaw i nie był w stanie realizować wszystkich zamówień 

My od lat jesteśmy nastawieni na wzrost i gotowi, by w każdej chwili „odpalić kolejny blok produkcyjny". Bardzo szybko podjęliśmy to wyzwanie. W tym roku do naszego portfolio umownego dołączyły takie marki jak MAN czy cała duża grupa Volkswagen. Do tego dochodzi szereg nowych graczy z Azji, jak choćby BYD. Ponieważ sami wywodzimy się z Azji, sukcesywnie uzyskujemy aprobaty od marek, które na naszym rynku dopiero zyskują popularność.

Podaż i związane z nią zawirowania to jedno. Z pewnością jest to temat na osobną dyskusję. Kluczowa dla serwisów i kierowców jest oczywiście także jakość. Co, w Pani ocenie, wyróżnia oleje Petronas na tle konkurencji?

Jestem niezwykle dumna z naszej oferty i produktów, które bronią się same. Pracuję w PETRONAS już ponad dziewięć lat i cały skomplikowany proces reklamacyjny wykorzystujemy naprawdę sporadycznie – raz na kilka lat.

Głównym powodem tak wysokiej jakości są nasze bazy olejowe. Jesteśmy jedną z niewielu firm na świecie posiadających własną bazę – ETRO +. Powstaje ona w procesie technologicznym z gazu, który przechodzi w stan płynny. Dzięki temu baza jest krystalicznie czysta. Nie ma w niej miejsca na nagary czy osady, które w innych olejach są efektem niedoskonałości procesu rafinacji.

Wspomniała Pani o gamie produktów. Jak w praktyce wygląda Wasze portfolio dedykowane dla rynku wysoce zróżnicowanego pod kątem wieku pojazdów?

Mamy dwie główne linie. Pierwsza to Selenia, dedykowana i skrojona ściśle pod specyfikacje koncernu Stellantis (dawnej grupy Fiata). Druga to uniwersalna linia Syntium, która pokrywa zapotrzebowanie praktycznie wszystkich marek – od najnowszego silnika Porsche po 20-letniego Golfa.

W ramach Syntium wydzieliliśmy serie:

  • Supreme – nasza najbardziej zaawansowana linia flagowa,
  • Prime – produkty spełniające najwyższe wymogi i rygorystyczne aprobaty producentów,
  • Syntium X – nasza odpowiedź na rynkowe realia i rosnące koszty.

Syntium X to olej, który spełnia surowe normy techniczne, ale nie posiada oficjalnych „blatów” (aprobat produkcyjnych), których wyrobienie kosztuje producenta minimum milion euro. Lubię mówić, że to jak „pies bez rodowodu” – produkt technologicznie nie różni się od serii Prime, ale dzięki braku kosztów certyfikacji klient może kupić 5 litrów doskonałego oleju za około 150 zł.

Nie sposób nie zapytać o elektromobilność i hybrydy. Jaka jest odpowiedź PETRONAS na te zmiany?

Przewagę daje nam nasze zaangażowanie w Formułę 1. To tam w najbardziej ekstremalnych warunkach testowaliśmy i rozwijaliśmy płyny oraz oleje do napędów hybrydowych.

Dzięki temu produkty do pojazdów hybrydowych trafiają do naszej cywilnej oferty na drogę z ponad dziesięcioletnim wyprzedzeniem i doświadczeniem zebranym z torów wyścigowych. Klient końcowy, przyjeżdżając do warsztatu z logo PETRONAS, ma pewność, że jego auto jest pod opieką ludzi, którzy korzystają z technologii z najwyższej półki.

Olej to produkt, natomiast w Waszej strategii rynkowej obecności widzimy bardzo duże zaangażowanie we współpracę z warsztatami. Proszę przybliżyć tę strategię.

Warsztaty to nasz główny kanał sprzedaży, ale nie chcemy być kojarzeni tylko z wymianą oleju. Naszym celem jest pomóc warsztatom w transformacji w nowoczesne centra motoryzacyjne. Przez lata zbudowaliśmy w Polsce sieć 500 warsztatów, z którymi mamy podpisane stałe umowy partnerskie. To aż 10% z 5000 wszystkich warsztatów PETRONAS na całym świecie! Dla porównania – na rynku niemieckim jesteśmy dopiero na początku tej drogi.

Co dokładnie zyskuje warsztat, wstępując do Państwa sieci?

Przede wszystkim kompleksowe wsparcie. Oferujemy programy akredytacyjne, szkolenia oraz nowoczesne narzędzia do doboru olejów. Dzisiejszy niezależny warsztat stoi przed ogromnym wyzwaniem: na podnośnik trafia trzyletnie auto po leasingu, hybryda, a zaraz po nim dwudziestoletni klasyk. Klient nie szuka już tylko mechanika, który wymieni 5W-30 – szuka eksperta.

Dobrym przykładem naszej filozofii był warsztat Rondo – dawny Polmozbyt z lat 50., który powoli podupadał. Weszliśmy tam nie tylko z brandingiem, ale zmieniliśmy mentalność całej załogi. Przeszkoliliśmy pracowników z pełnej oferty i przewag technologicznych. Efekt? Po dwóch latach serwis zaczął przyciągać znacznie nowsze, droższe auta. Dali sygnał rynkowi, że są ekspertami. Dokładnie to samo robimy teraz w Krakowie z projektem Dream Car – miejscem dla pasjonatów obsługujących unikatowe samochody o wartości miliona złotych.

Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Piotr Łukaszewicz

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony