Paliwa i oleje

Paliwa i oleje

1 godzin temu  20.10.2026, ~ Piotr Łukaszewicz - ,   Czas czytania 9 minut

Chińska ofensywa w warsztatach. Kluczowa rola serwisu olejowego

Z pozoru egzotyczne pod maskami skrywają konwencjonalne jednostki napędowe. Serwis olejowy jest pierwszorzędną usługą, o jaką nowoczesne warsztaty niezależne mogą skutecznie rywalizować z punktami ASO

Strona 1 z 3

Pięciokrotny wzrost sprzedaży rok do roku i zwiększenie udziału w rynku z 1,5% do blisko 7% – to wystarczający powód, by oswoić swój warsztat z ponad 30 markami samochodów z Chin. Tym bardziej że na rodzimym rynku rekordy sprzedaży biją nie elektryki, lecz modele z napędem konwencjonalnym i hybrydowym.

Chińskie marki samochodów zyskują coraz większą popularność w Europie. Dane z badania przeprowadzonego w listopadzie 2025 roku w Wielkiej Brytanii wykazały, że aż 70% kupujących rozważyłoby zakup nowego lub używanego pojazdu od debiutującego producenta samochodów – głównie z Chin. Co więcej, wyniki sugerują rosnącą otwartość nabywców, zwłaszcza w wieku 25-34 lat, na wypróbowanie czegoś nowego zamiast trzymania się znanych marek. Powód? Respondenci wskazywali przede wszystkim na konkurencyjne ceny, wysoki poziom technologii oraz atrakcyjną stylistykę chińskich aut.

Chińska motoryzacja przyswajana jest także na rynku wtórnym – tylko w polskich punktach sprzedaży AAA Auto w 2025 r. nabywców znalazły 1553 egzemplarze pochodzące z Państwa Środka. W przypadku takich z drugiej ręki średnia cena w październiku minionego roku wynosiła 87 000 zł, średni wiek pojazdu – 3 lata, a przebieg – 31 899 km. Oznacza to, że samochody te były średnio o 8 lat młodsze i miały o prawie 137 tys. km mniejszy przebieg niż przeciętne auta sprowadzane z innych krajów UE. 

O ile nasz rynek wciąż zalewają importowane samochody w dużej mierze mocno wyeksploatowane i nierzadko z wątpliwą historią, o tyle „chińczyk” odmładza krajobraz rodzimej motoryzacji. Można jednak zadać pytanie: jak bardzo zmienia strukturę parku pojazdów, zwłaszcza jeśli uwzględnimy paradygmat elektromobilności? 

I tu dochodzimy do ciekawego wniosku i odpowiedzi na pytanie: czy nowoczesny warsztat niezależny ma kompetencje, aby wziąć pod opiekę produkty z Państwa Środka? W minionym roku chińscy producenci wyeksportowali ponad 5,5 mln aut, a ich udział w europejskim rynku samochodów elektrycznych wzrósł do 13,5%. Wspomniane badanie konsumenckie dowodzi, że kierowcy wydają się bardziej otwarci na alternatywne opcje napędów – 59% z nich deklaruje, że rozważyłoby hybrydę, a 57% samochód elektryczny. Tymczasem w Polsce dominującym napędem nowych aut z Państwa Środka są... silniki Diesla i benzynowe w przypadku hybryd. Taki obraz wyłania się z informacji uzyskanych od importerów wybranych marek.

Można zaryzykować stwierdzenie, że chińska motoryzacja psuje szyki fanom elektromobilności nie gorzej niż import aut używanych z Zachodu. Na zdjęciu jednostka benzynowa o pojemności 1,6 l (kod silnika: F4J16) montowana w większości rejestrowanych w Polsce nowych aut Omoda, Jaecoo i Chery.

Od razu trzeba dodać, że odpowiedzi na pytania redakcji nie było łatwe. Wielu przedstawicieli chińskich marek przyjęło politykę, w której... po prostu nie ma rzeczników prasowych. Aby zadać pytanie, należy wypełnić formularz kontaktowy (to warunek konieczny), a zamiast rozmowy telefonicznej z działem PR lub marketingu trzeba liczyć na kontakt z konsultantem. Ten zaś najczęściej informuje jedynie, że pytania wysłane drogą elektroniczną „najpewniej trafiły” do odpowiedniego działu, ale sam nie ma możliwości zweryfikowania tej informacji.

Na potrzeby tego artykułu udało się namówić do rozmowy kilku importerów interesujących nas samochodów. Oprócz przybliżenia zagadnień istotnych z punktu widzenia serwisu olejowego zdobyliśmy także informacje dla warsztatów, które specjalizują się w remontach silników.

Nawet 90% egzemplarzy z miską olejową w dieslu

Zacznijmy od marki Maxus, dla której miniony rok w Polsce był przełomowy i rekordowy. Według danych IBRM Samar w 2025 r. marka odnotowała największy wzrost rejestracji w całym segmencie samochodów użytkowych – aż o 349% – z liczbą ponad 500 zarejestrowanych egzemplarzy. I na pewno nie przyczyniła się do „zazielenienia” parku pojazdów.

– Zdecydowaną większość tej sprzedaży stanowiły samochody z napędem wysokoprężnym – diesle odpowiadały za około 90% całkowitego wolumenu. Wynik ten pokazuje, że choć Maxus dysponuje najszerszą w Polsce ofertą elektrycznych samochodów dostawczych, to klienci wciąż wybierają przede wszystkim rozwiązania konwencjonalne, szczególnie w zastosowaniach wymagających dużych przebiegów i pracy pod obciążeniem – słyszmy od przedstawiciela marki, firmy RSA Polska.

Maxus konsekwentnie rozwija sieć dealerską i serwisową w Polsce. Obecnie marka jest reprezentowana przez 24 dealerów, a plan na 2026 r. zakłada powiększenie tej liczby o kolejnych partnerów. Aktualnie gwarancja na modele marki wynosi 5 lat lub 160 000 km, ale nie jest tajemnicą, że w najbliższym czasie Maxus chce wprowadzić nowe warunki – 5 lat lub 200 tys. km. Wiemy również, że oferta zostanie uzupełniona o ogólnoeuropejski program Road Assistance, co wzmocni bezpieczeństwo eksploatacji w transporcie międzynarodowym. 

Serwis gwarancyjny realizowany jest w autoryzowanej sieci, natomiast w zakresie czynności eksploatacyjnych – jak wymiany olejów czy filtrów – kluczowe jest zachowanie procedur producenta, stosowanie części o odpowiedniej specyfikacji oraz prowadzenie pełnej dokumentacji serwisowej. 

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony