Chemia w warsztacie

Chemia w warsztacie

Artykuł sponsorowany

ponad rok temu  01.06.2020, ~ Administrator   

Dekalog wymiany płynu w układzie chłodzenia
Strona 2 z 2

5. Dlaczego należy płukać układ przed zalaniem nowego płynu?
Spuszczając stary płyn z układu (często jeszcze ściskając poszczególne węże) podrywamy krążące w nim zanieczyszczenia stałe. Część z nich wypłynie grawitacyjnie (widać je potem w misce, do której zlewamy stary płyn), część z nich zostanie jednak w dolnej części nagrzewnicy, chłodnicy i w przewodach. W momencie, gdy zalejemy układ nowym płynem pompa zacznie tłoczyć je w obiegu. Prędzej czy później (a zgłoszenia reklamacyjne pokazują, że jednak prędzej) zanieczyszczenia te dostaną się pomiędzy pierścienie uszczelniacza, powodując rozszczelnienie się pompy. Porównując to z naprawą układu zasilania CR, to jest jak wymiana wtrysków bez płukania zbiornika układu paliwowego i bez wymiany filtra paliwa - opiłki szybko przedostaną do nowych wtryskiwaczy.

6. W jaki sposób i czym płukać układ?
Istnieje wiele sposobów i patentów na płukanie układu. Można oczywiście wykorzystać do tego tańsze (manualne) lub droższe (automatyczne) urządzenia. Można wykorzystać środki chemiczne dedykowane do płukania układów chłodzenia. USA - największa potęga motoryzacyjna świata, do dnia dzisiejszego oparta jest na wszelkiego rodzaju chemii czyszczącej i dodatkach uszlachetniających. Ale można też układ czyścić manualnie, przy pomocy węża i bieżącej wody – najważniejsze, aby przepuścić przez układ kilkadziesiąt litrów wody w obu kierunkach. To wystarczy, aby pozbyć się stałych zanieczyszczeń, które pozostały w układzie. Układ trzeba wypłukać, zalać nowym czystym płynem, a następnie odpowietrzyć. Uwaga na samochody z elektryczną pompą cieczy – procedura zalewania układu i odpowietrzania musi być przeprowadzona zgodnie z instrukcją producenta. Niezastosowanie się do procedury fabrycznej grozi zatarciem silnika elektrycznego pompy.

7. Jaki płyn zastosować?
Czasy prostych, topornych i niezawodnych jednostek napędowych, do których w zupełności wystarczył rozcieńczony płyn Borygo już nie wrócą. W silnikach spełniających normy emisji od EURO 5 w górę (zakładając umownie – w autach produkowanych mniej więcej od 2011 roku) konieczne jest stosowanie płynu, który spełnia normy producenta danego pojazdu. Co więcej w nowych konstrukcjach układ chłodzenia (np. pompa, termostaty) jest tak wrażliwy na płyn chłodzący jak silnik na olej!
Przy wyborze płynu nie należy kierować się jego kolorem – dopóki panował uproszczony podział na niebieski i czerwony, sytuacja była jasna. Obecnie, gdy na półkach sklepów motoryzacyjnych możemy znaleźć płyny we wszystkich kolorach tęczy, to nie kolor powinien być wyznacznikiem. Bezwzględnie należy stosować się do zaleceń producenta pojazdu – zalanie układu niewłaściwym płynem może mieć bolesne (czytaj kosztowne) konsekwencje. Nie warto też oszczędzać używając najtańszych opcji – w całościowym koszcie naprawy (np. przy wymianie chłodnicy czy układu rozrządu z pompą cieczy), koszt płynu jest relatywnie niewielki, a różnica pomiędzy dobrym, sprawdzonym płynem, a tym najtańszym wynosi zaledwie kilka procent.

HEPU® posiada w ofercie nie tylko podstawowe płyny i koncentraty (G11 czy G12), ale również G12 ++ i G13 (zgodne z normami koncernu VAG) czy np. zielone i żółte płyny dopuszczone przez Mercedesa, Forda, czy koncern GM. Oryginalne płyny i koncentraty do układu chłodzenia od HEPU® zapewniają niezawodną ochronę przed korozją, przegrzaniem i osadzaniem się kamienia oraz jednocześnie optymalne odprowadzanie ciepła. Spełniają one wymagania przemysłu motoryzacyjnego i stanowią doskonałe uzupełnienie dla pomp cieczy i kompletnych zestawów HEPU®. Zapytaj swojego dystrybutora o wysokiej jakości produkty HEPU® lub odwiedź naszą stronę www.hepu.de.

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 6

  • 1
    ZADOWOLONY
  • 1
    ZASKOCZONY
  • 2
    POINFORMOWANY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 1
    BRAK SŁÓW

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony