Udział rosyjskiego LPG spadł do 14%. Za około 70% przywozów do Polski odpowiadają dziś państwa Europy Zachodniej i Północnej, a przede wszystkim szybko rośnie import ze Stanów Zjednoczonych. Co istotne, w 2026 roku ceny autogazu powinny być stabilne.
Polska Organizacja Gazu Płynnego poinformowała, że udział importu rosyjskiego gazu płynnego LPG w imporcie do Polski spadł w 2025 roku z ok. 45 procent do ok. 13 procent w listopadzie. POGP zakłada, że w 2026 roku ceny autogazu nie powinny się istotnie zmieniać. Tymczasem LPG pozostaje trzecim najważniejszym paliwem transportowym w Polsce z udziałem przekraczającym 8 procent całej sprzedaży.
– Jak zastępujemy na stacjach rosyjski gaz? Za około 70% przywozów do Polski odpowiadają dziś państwa Europy Zachodniej i Północnej, a przede wszystkim szybko rośnie import ze Stanów Zjednoczonych. USA są dziś zdecydowanie największym producentem LPG na świecie. Całkowity eksport z Teksasu jest czterokrotnie większy niż eksport z Emiratów, drugiego największego globalnego eksportera. Amerykańska produkcja i transporty LPG do Europy biją historyczne rekordy. Już w pierwszej połowie 2025 roku udział USA w dostawach do portów Morza Północnego sięgnął 2/3 i nadal rośnie. To właśnie ten gaz, przeładowywany na mniejsze statki lub na wagony kolejowe, trafia potem do Polski. Poza ujemnymi temperaturami nie widać w tym momencie czynników, które mogłyby wpływać na wzrost cen autogazu w Polsce. Całkowitego odcięcia od dostaw z Rosji nie powinniśmy na stacjach odczuć – komentuje Bartosz Kwiatkowski, Dyrektor Generalny Polskiej Organizacji Gazu Płynnego (POGP).
Największym dostawcą pozostaje Szwecja z udziałem ok. 25% przed Norwegią (17%) i Stanami Zjednoczonymi (14%), które w ciągu minionego roku awansowały na trzecie miejsce. W tym samym okresie terminale morskie przejęły dominującą rolę w zaopatrzeniu rynku krajowego, zastępując dostawy kolejowe. Ich udział w imporcie gazu płynnego do Polski wzrósł z 29% w 2024 r. do 57% w 2025 r. W ciągu roku Polska odwróciła się od wschodu i zwróciła ku Bałtykowi.
Dlaczego sankcje zostały rozszerzone?
Gdy Unia Europejska nałożyła sankcje na import z Rosji gazu płynnego od grudnia 2024 r., pozostawiła poza zakazem butan o czystości ponad 95% oraz izobutan. Stało się tak dlatego, że były one w przeszłości wykorzystywane przede wszystkim do produkcji przemysłowej – na przykład pianek montażowych, kosmetyków w sprayu, aerozoli medycznych czy polistyrenowych opakowań.
Po wejściu w życie 12. pakietu sankcji nawet czterokrotnie wzrósł import wyłączonego z embargo czystego butanu z Rosji. Osiągnął on szczyt w marcu ubiegłego roku, kiedy wwieziono do Polski blisko 40 tys. ton gazu wobec 8 tys. ton średniomiesięcznego poziomu importu w latach ubiegłych. Nie był to efekt ożywienia przemysłowego, a zmiany modelu biznesowego. Niektórzy przedsiębiorcy w miejsce objętej sankcjami rosyjskiej mieszanki, sprowadzali ze Wschodu czysty butan i mieszali go z propanem sprowadzanym z innych kierunków, aby wprowadzać tak uzyskaną mieszankę na krajowe stacje paliw.
Ważną przesłanką rozszerzenia sankcji były też czynniki geopolityczne. We wrześniu 2025 r. naruszenia przestrzeni powietrznej przez rosyjskie drony skłoniły Radę Europejską do przyjęcia 23 października kolejnego pakietu sankcyjnego, który objął tym razem wszystkie frakcje klasyfikowane jako LPG. Całkowity zakaz importu gazu płynnego do Unii Europejskiej wszedł w życie 26 stycznia 2026 r. Okres przejściowy zapewniły sobie jedynie Węgry, które jeszcze do lipca mogą sprowadzać rosyjski butan bez prawa sprzedaży go innym podmiotom.
Fot. Polska Organizacja Gazu Płynnego



Komentarze (0)