Większy brat Iveco Daily sprawdza się powyżej jego możliwości. Tam gdzie parametry obu pojazdów się pokrywają, jest bez szans
Renault oferowało kiedyś modele Messenger i Mascott, które po części także bazowały na Iveco Daily. Był też model Maxity – brat bliźniak Nissana Cabstara czy Renault D – odpowiednik Nissana NT500. Z kolei Mercedes oferował modele Sprinter i Vario. One również nie wytrzymały konkurencji z Iveco Daily, chociaż przez lata Mercedes Vario był godnym przeciwnikiem.
Brak zewnętrznej i wewnętrznej konkurencji jak na razie nie uśpił inżynierów Iveco. Ba, Daily i Eurocargo to modele ciągnące całą markę, bo inne razem wzięte nie zapewniają koncernowi Iveco takiego przychodu jak lekkie ciężarówki. Pozostaje mieć nadzieję, że Iveco Daily zawsze będzie tym, czym jest dzisiaj.
Długie, ale lekkie podwozia, duża moc, kabina załogowa, atrakcyjna cena i niskie koszty eksploatacji – obok takich walorów trudno przejść obojętnie, a świetnie wpisują się one w potrzeby pomocy drogowych. Dodajmy do tego niskie koszty utrzymania i serwis w całej Europie – czego chcieć więcej? I nie jest to wniosek tylko z polskiego rynku. Iveco Daily kochają pomoce drogowe z całej Europy.
Grzegorz Teperek
fot. autor, Masam, Omars, Falkom
Komentarze (0)