Warto wiedzieć

Warto wiedzieć

1 godzin temu  04.03.2026, ~ Administrator - ,   Czas czytania 4 minuty

Bruksela kontra hybrydy?

Europejska motoryzacja znalazła się w punkcie zwrotnym. W liście do przewodniczącej Ursula von der Leyen organizacje ACEA i CLEPA, przy wsparciu polskich organizacji branżowych SDCM oraz PZPM, apelują o zamrożenie tzw. Utility Factor w regulacjach Euro 7 i Euro 6. Choć dla laika brzmi to jak techniczny detal, dla branży to decyzja o strategicznym znaczeniu: czy Europa przeprowadzi transformację w sposób stabilny, czy też podetnie jedną z własnych gałęzi przemysłu.

Czym jest Utility Factor i co realnie zmienia?

Utility Factor to współczynnik używany do obliczania oficjalnych emisji CO₂ w hybrydach plug-in (PHEV) i pojazdach z range extenderem (REEV). W uproszczeniu określa, jaka część jazdy odbywa się w trybie elektrycznym. Im wyższy udział jazdy na prądzie, tym niższa emisja przypisywana pojazdowi.

Branża ostrzega, że dalsze zaostrzanie tego wskaźnika sprawi, iż większość obecnych i przyszłych modeli PHEV wypadnie z kategorii aut niskoemisyjnych. To oznaczałoby utratę dostępu do zachęt oraz osłabienie ich roli w realizacji norm CO₂. W praktyce regulacyjne ograniczenie technologii, która już dziś przynosi wymierne efekty.

Z perspektywy rynku nie jest to spór o wzór matematyczny, ale o przewidywalność inwestycji. Firmy planują rozwój modeli i linii produkcyjnych z kilkuletnim wyprzedzeniem. Gdy parametry regulacyjne zmieniają się w trakcie cyklu inwestycyjnego, rośnie ryzyko finansowe, a kapitał zaczyna szukać bardziej stabilnych jurysdykcji. PHEV-y łączą dwa światy – elektryczny i spalinowy – co oznacza, że utrzymują zapotrzebowanie zarówno na nowe technologie, jak i na wyspecjalizowane komponenty, w których Europa i Polska mają silne kompetencje. Dla wielu małych i średnich dostawców to kluczowy segment przychodów, który pozwala finansować transformację w kierunku pełnej elektromobilności. Jeśli popyt na PHEV-y zostanie gwałtownie ograniczony, ucierpią koncerny oraz całe zaplecze przemysłowe: zakłady obróbki metali, producenci elektroniki, firmy inżynieryjne czy centra R&D. To właśnie tam znajdują się miejsca pracy i know-how, których utrata jest niezwykle trudna do odrobienia. W praktyce decyzja regulacyjna może więc przełożyć się na stabilność setek tysięcy miejsc pracy w całym łańcuchu dostaw, a nie wyłącznie na wyniki finansowe największych producentów 

– mówi Tomasz Bęben, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych (SDCM), członek zarządu CLEPA.

PHEV, czyli technologia, która szybko dojrzewa

Średni zasięg elektryczny nowych PHEV-ów sprzedawanych w Unii Europejskiej w 2024 r. osiągnął 78,4 km (o około 10 km więcej niż rok wcześniej), a coraz więcej modeli przekracza 100 km. Dla przeciętnego kierowcy oznacza to, że codzienne dojazdy np. do pracy mogą odbywać się wyłącznie na prądzie, bez konieczności korzystania z silnika spalinowego.

Eksperci rynku podkreślają, że regulacje powinny odzwierciedlać ten postęp. Jeśli technologia realnie zwiększa udział jazdy bezemisyjnej, system obliczeń powinien to uwzględniać. W przeciwnym razie powstaje sprzeczność – samochody stają się bardziej ekologiczne, ale formalnie tracą status niskoemisyjnych.

Miliony kierowców i powolna wymiana floty

Na europejskich drogach jeździ ponad 250 milionów samochodów, a średni wiek pojazdu przekracza 12 lat. To oznacza, że transformacja będzie procesem rozłożonym na dekady. Z badania Deloitte 2026 Global Automotive Consumer Study wynika, że kierowcy podejmują decyzje przede wszystkim w oparciu o praktyczność, czyli m.in. dostępność ładowania, cenę energii, możliwość dalekiej podróży bez stresu.

Hybrydy, w tym plug-in, przejmują znaczną część nowego popytu właśnie dlatego, że łączą świat elektryczny i spalinowy. W krajach o rozwiniętej infrastrukturze udział jazdy elektrycznej w PHEV-ach sięga nawet połowy przebiegu, podczas gdy tam, gdzie ładowarek brakuje, jest znacznie niższy. To pokazuje, że zachowania użytkowników zależą bardziej od warunków niż od samej konstrukcji pojazdu.

Przemysłowy wymiar decyzji

Omawiany segment angażuje pełny europejski łańcuch wartości – od badań i rozwoju, przez produkcję silników i baterii, po tysiące małych i średnich dostawców. To miliardowe inwestycje o długim horyzoncie zwrotu. Ich osłabienie oznaczałoby realne ryzyko utraty miejsc pracy oraz stopniowego przenoszenia produkcji poza Europę.

W sytuacji, gdy inne globalne rynki konsekwentnie realizują strategię wielotechnologiczną, utrzymanie neutralności technologicznej staje się jednym z kluczowych warunków konkurencyjności. Branża nie postuluje rezygnacji z ambicji klimatycznych, lecz stabilne i przewidywalne ramy regulacyjne, które pozwolą rozwijać różne ścieżki dekarbonizacji równolegle.

Decyzja, która wykracza poza jedną technologię

– Apel o zamrożenie Utility Factor to w istocie apel o spójność polityki klimatycznej i przemysłowej. Chodzi o to, aby transformacja była ambitna, ale jednocześnie realistyczna  oparta na rzeczywistym tempie rozwoju technologii, dostępności infrastruktury oraz możliwościach konsumentów – dodaje Tomasz Bęben.

Na pierwszy rzut oka może to wyglądać jak spór o techniczny parametr. W rzeczywistości to znacznie więcej. To test dla europejskiej strategii przemysłowej, czy potrafi jednocześnie skutecznie redukować emisje, chronić miejsca pracy i utrzymać globalną konkurencyjność.

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony