Warto wiedzieć

Warto wiedzieć

1 godzin temu  15.10.2026, ~ Piotr Łukaszewicz - ,   Czas czytania 7 minut

Chińskie auto, znajoma mechanika. Sprawdziliśmy GAC AION V

Fot. Piotr Łukaszewicz

Strona 2 z 2

Tak czy inaczej, w samochodzie, który ma wyglądać jak przedstawiciel nowej ery motoryzacji, belka skrętna zamiast bardziej rozbudowanego zawieszenia wielowahaczowego to dość zachowawczy krok. Z użytkowego i serwisowego punktu widzenia takie rozwiązanie ma jednak swoje uzasadnienie. Prostsza konstrukcja oznacza mniej elementów składowych.

Zawieszenie pracuje miękko, skutecznie łagodząc nierówności, a samochód sprawia wrażenie zestrojonego z myślą o spokojnym, codziennym użytkowaniu. Nie jest to SUV, który próbuje udawać sportowca. Priorytetem jest wygoda kierowcy i pasażerów.

Układ hamulcowy również pozostaje konwencjonalny. Choć, jak to w elektrykach, wymiana klocków czy tarcz będzie realizowana dużo rzadziej. Częściej hamujemy "silnikiem", przy okazji odzyskując energię. Oczywiście, działa to z automatu bez naszego udziału. Producent zastosował również rozwiązania w sterowaniu układem hamulcowym, które mają ograniczać zjawisko nurkowania nadwozia podczas zatrzymywania. Bez dokładniejszych danych technicznych trudno jednak ocenić, w jakim stopniu efekt ten wynika z samego sterowania hamulcami, a w jakim z zestrojenia całego podwozia.

Tablet zamiast przycisków. Nie wszystko działa na korzyść kierowcy

Wnętrze AION V pokazuje, jak bardzo samochody zmieniają się w kierunku elektroniki i cyfrowej obsługi. Duży ekran centralny służy do zarządzania wieloma funkcjami pojazdu, a komputer pokładowy dostarcza informacji o bieżącym i średnim zużyciu energii oraz przewidywanym zasięgu.

Na plus trzeba zapisać rozbudowany system kamer. Obraz obejmuje szeroki obszar wokół samochodu, a widok z góry ułatwia manewrowanie. Dobrze działa również aktywny tempomat, który odciąża kierowcę i może wspierać płynną, oszczędną jazdę. Trochę słabiej radzi sobie system rozpoznawania znaków - pokazuje nieraz abstrakcyjne prędkości (np. 40 km/h na autostradzie, bo system zauważy znak w oddali, na MOP-ie). Natychmiast załącza się festiwal powiadomień i napominań kierowcy. Do tego wrócimy.

Fizycznych przycisków jest niewiele, a część operacji wymaga zagłębiania się w menu ekranu. Podczas jazdy nie jest to szczególnie wygodne. W samochodzie, w którym niemal każdą funkcję trzeba obsłużyć z poziomu tabletu, prostota interfejsu ma bezpośredni wpływ na komfort i może mieć znaczenie dla bezpieczeństwa.

W testowanym egzemplarzu menu było jeszcze w języku angielskim. Otrzymaliśmy informację, że polska wersja ma zostać udostępniona w aktualizacji oprogramowania. To przykład tego, że w nowoczesnym aucie część funkcjonalności może zmieniać się już po opuszczeniu salonu.

Zastrzeżenia budzi również nadgorliwość niektórych systemów ostrzegawczych. Monitoring kierowcy, kontrola prędkości i pozostałe asystenty potrafią często przypominać o swojej obecności sygnałami dźwiękowymi. Niektóre ustawienia można zmienić, ale konieczność ponownego wyłączania wybranych ostrzeżeń po każdym uruchomieniu samochodu może irytować. Systemy bezpieczeństwa mają pomagać, a nie zamieniać każdą podróż w serię dźwiękowych upomnień.

Czy jest się czego obawiać?

AION V jest dobrym przykładem samochodu, w którym nowoczesna elektronika nie musi oznaczać równie rewolucyjnej mechaniki. Z rozmów z przedstawicielami niezależnego rynku serwisowego wynika, że sama konstrukcja chińskich samochodów nie musi stanowić największego problemu. Większym wyzwaniem może być dostępność części i danych technicznych, choć wiele zależy od konkretnego producenta oraz modelu. Warto więc obserwować nie tylko to, jak auto zostało zaprojektowane, lecz także to, jak będzie rozwijało się jego zaplecze serwisowe. To właśnie ono może w praktyce przesądzić o tym, czy niezależne warsztaty będą chętnie podejmować się napraw tego modelu.

Europejskie zaplecze i produkcja

GAC rozwija działalność w Europie. Marka wskazuje na centrum projektowe w Mediolanie oraz rozwój infrastruktury logistycznej i dystrybucji części zamiennych w Rotterdamie. AION V jest również produkowany w zakładzie Magna w austriackim Grazu.

To istotny kontekst z punktu widzenia rynku. W przypadku nowej marki sama oferta produktowa nie wystarczy. Dla klienta liczą się serwis, części i możliwość sprawnego usunięcia usterki. Dla warsztatu – przewidywalność dostaw, dokumentacja techniczna i dostęp do procedur naprawczych.

Europejska infrastruktura i produkcja na Starym Kontynencie mogą pomóc w budowaniu zaufania do marki, ale dopiero rosnąca liczba samochodów na drogach pokaże, jak sprawnie działa cały system obsługi posprzedażowej.

Piotr Łukaszewicz
warsztat.pl

 

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony