Jeszcze niedawno były motoryzacyjną egzotyką, dziś coraz śmielej wjeżdżają na polskie drogi. Chińskie auta kuszą bogatym wyposażeniem, mocnymi silnikami i ceną niższą nawet o kilkadziesiąt tysięcy złotych. Pytanie brzmi, czy ta atrakcyjna oferta obroni się również w codziennym użytkowaniu?
Najwięcej wątpliwości dotyczy trwałości i niezawodności chińskich samochodów. Warto być w tej kwestii bardzo ostrożnym, bo doniesienia medialne czy historie pojawiające się w grupach internetowych często zawierają wiele niedopowiedzeń. Za to łatwo przebijają się do opinii publicznej ze względu na ogromne zainteresowanie.
Głośne incydenty, a realna ocena jakości
Temat chińskich aut od dłuższego czasu budzi duże emocje, więc za każdym razem, kiedy pojawia się coś negatywnego, jest to eksponowane. Choćby głośny test z urwaną kierownicą Omody, który mocno przebił się do opinii publicznej, choć nie przesądza o całościowej ocenie aut zza Wielkiego Muru.
Na obecnym etapie trudno mówić o sygnałach wskazujących na ponadprzeciętną awaryjność chińskich aut, np. problemach z silnikami. Auta są młode, objęte długą gwarancją i choć pojawiają się pewne powtarzające się usterki, są one rozwiązywane na bieżąco.
Części są, ale nie zawsze od ręki
Najwięcej obaw budzi zwykle dostępność części. Trzeba wyraźnie rozdzielić marki raczkujące, które pojawiły się niedawno i rzadko widujemy je na ulicach, oraz te, które zdobyły już uznanie klientów. Do tej grupy można zaliczyć m.in. MG, Omodę, Jaecoo, BYD, BAIC oraz Chery.
Dodatkowo warto podkreślić, że chińskie auta są stosunkowo proste technicznie, przynajmniej w wersjach spalinowych, a podzespoły pochodzą od znanych dostawców. Zazwyczaj do jednego modelu oferowany jest jeden silnik, często stosowany również w innych modelach. Jeśli pojawia się inna wersja napędowa, to najczęściej hybrydowa lub elektryczna, a hybryda zazwyczaj jest oparta na tej samej jednostce spalinowej. Podobny schemat coraz częściej stosują także marki europejskie.
Czy chińskie auto da się serwisować poza ASO?
Z punktu widzenia eksploatacji zaletą chińskich samochodów jest niewielka liczba wersji, więc auta nie różnią się istotnie między sobą. Nie ma np. kilku różnych stylizacji jednego modelu z innymi zderzakami. Podobnie jest z wyposażeniem. W markach europejskich spotkamy wiele wersji reflektorów, natomiast Chińczycy rzadko stosują np. drogie reflektory matrycowe. Nie ma też wielu wariantów zawieszenia (np. sportowego lub adaptacyjnego) czy napędu, co upraszcza dostępność części.
W jednym aspekcie chińskie marki wciąż pozostają w tyle – dostępności zamienników. Tańsze części nie są jeszcze oferowane w takiej skali jak do marek obecnych na rynku od lat, ponieważ producenci dopiero badają popyt. Dodatkowo te młode samochody objęte są długimi gwarancjami, więc większość trafia do autoryzowanych serwisów. Jednak sytuacja stopniowo się poprawia.
- W katalogach pojawia się coraz więcej zamienników do MG, Omody, Jaecoo, BYD czy BAIC. Nie ma jeszcze wszystkiego, ale niektóre podstawowe elementy eksploatacyjne są już dostępne. Analizując asortyment magazynowy, widać, że podstawowy przegląd okresowy popularnego chińskiego auta można dziś bez problemu wykonać „na własną rękę” w serwisie niezależnym. Dostępne są filtry, klocki i tarcze hamulcowe oraz elementy układu zawieszenia – wylicza Adam Lehnort.
Warto też pamiętać, że do nowych modeli – nawet marek europejskich – zamienniki również pojawiają się z opóźnieniem. To kwestia stażu rynkowego modelu, a nie kraju pochodzenia. - Gdy ktoś twierdzi, że do chińskich aut nie ma zamienników, warto dodać: podobnie jak do wielu nowych modeli innych marek. To z reguły kwestia stażu rynkowego danego modelu, a nie pochodzenia marki – zauważa ekspert.
Mocne i słabe strony samochodów z Państwa Środka
Chińskie marki są już bardzo liczną grupą na rynku, dlatego wrzucanie ich do jednego worka bywa krzywdzące. Są lepsze i gorsze – jak było od lat również w motoryzacji europejskiej. Wspólne cechy to jednak ograniczona oferta wersji, bogate wyposażenie standardowe oraz w miarę podobne jednostki napędowe – najczęściej czterocylindrowe benzynowe silniki 1.5 i 1.6 turbo z automatyczną skrzynią biegów. Napęd na cztery koła pojawia się rzadko, a diesle praktycznie tylko w pojazdach użytkowych. Producenci z Chin zwykle pomijają też miękkie hybrydy.



Komentarze (0)