Ile waży opona? To trzeba sprawdzić osobiście. Takie doświadczenia są lepsze niż informacja od sztucznej inteligencji
W Polsce problem może polegać na tym, że staliśmy się „bardziej papiescy niż papież”. Wydaje się nam, że dzieciństwo powinno być zabawą, a świat będzie potrzebował wyłącznie specjalistów od pracy umysłowej. Chorobliwie lękamy się, że dziecko się pobrudzi albo coś mu się stanie, a do tego kuratoria – oderwane od realiów – potrafią nadać tym lękom moc prawną.
Tymczasem bogaci, wykształceni i dumni Szwajcarzy nie mają z tym problemu. Wywodzące się z tego kraju wielkie marki zaczynały jako małe warsztaty, w których trenowała młodzież – czy były to fabryki zegarków, scyzoryków, butów turystycznych, serów, czekolady, czy broni palnej itp. Wielu dorosłych pracowników tych firm to osoby „z sąsiedztwa”, które jako dzieci uczestniczyły w takich zajęciach, później odbywały praktyki i w końcu zostały zatrudnione. To naturalny proces w wielu małych miejscowościach, gdzie kadrę tworzą ludzie znający się od lat, wychowani w tej samej społeczności. Czy nie można tego po prostu przeszczepić na nasz grunt, zwłaszcza dziś, gdy w warsztatach brakuje rąk do pracy?
Grzegorz Teperek
fot. Thomann




Komentarze (0)