Warto wiedzieć

Marketing w warsztacie

2 miesiące temu  29.03.2023, ~ Rafał Dobrowolski,   Czas czytania 4 minuty

Czy Polacy (już) rezygnują z zakupu aut z silnikami diesla?
Strona 1 z 2

Od kilku lat spada procentowy udział diesli wśród pojazdów osobowych. Przyszłością motoryzacji są auta hybrydowe i elektryczne – od 2035 r. w Europie będzie można zarejestrować jako nowy pojazd tylko samochód z takimi właśnie napędami.

Na polskich drogach od kilku lat dominują samochody z silnikami benzynowymi. Według najnowszych danych stanowią one 45% wszystkich pojazdów. Zaraz za nimi na podium uplasowały się silniki diesla, które odpowiadają za 40% wszystkich wersji silnikowych samochodów osobowych na drogach. Trzecie miejsce przypadło samochodom na LPG (13%). Najmniej, bo zaledwie 2% wszystkich samochodów, to te z napędem hybrydowym – wynika z raportu Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego (PZPM) „Automotive Industry Report 2022/2023”.

W grupie najmłodszych samochodów, czyli do 4 lat, napęd benzynowy stanowi 60%, a wysokoprężny jedynie 23%. Jednocześnie 7% to pojazdy hybrydowe, a 5% - „miękkie” hybrydy, czyli silniki benzynowe z elektrycznym wsparciem, w których nie ma możliwości stosowania jedynie silnika elektrycznego. Pojazdy elektryczne to zaledwie 1% wszystkich najmłodszych osobówek. Silniki dieslowe w samochodach osobowych przodują jedynie w autach, które są w wieku od 11 do 20 lat. Wśród takich pojazdów stanowią one aż 47%. Widać więc wyraźnie, że wśród nowych samochodów coraz mniejszą popularnością cieszą się te napędzane dieslem.

- Motoryzacja zmienia się dynamicznie pod wpływem licznych wyzwań, które zwłaszcza w ostatnim dziesięcioleciu dotknęły tę branżę. Jedynym z najczęściej podejmowanych tematów w tym zakresie jest obecnie kwestia napędu, co przekłada się na środowisko, ale też na cenę pojazdu. Moim zdaniem to właśnie wstrząs cenowy skłania klientów indywidualnych i biznesowych do zakupu samochodów benzynowych lub elektrycznych, zamiast tych z silnikiem diesla, jak to było jeszcze np. 5-10 lat temu. Aspekt ten ma także wpływ na sposób finansowania zakupu pojazdu - mówi Nuno de Oliveira, Dyrektor Zarządzający Cofidis Polska.

Coraz więcej starych aut na polskich drogach

Według danych Centralnej Ewidencji Pojazdów, w Polsce po drogach porusza się około 19 mln pojazdów. Tylko w styczniu 2023 r. zarejestrowano dodatkowe 88 202 samochody osobowe.

Średni wiek samochodu osobowego w Polsce to 14 lat. Z danych Cofidis wynika, że wśród nowo kupowanych pojazdów przy finansowym wsparciu zewnętrznym w postaci leasingu lub kredytu samochodowego, wiek ten jest niższy i w Polsce wynosi nieco ponad 8 lat.

Na polskich drogach największą grupę – 71% – stanowią samochody najstarsze - mające od 11 do 20 lat. One odpowiadają za ok. 50% wszystkich pojazdów osobowych, a te z ponad 20-letnim stażem – 21%. Mniej liczne są samochody w wieku 5-10 lat, jest ich ok. 17% oraz auta nowe i do 4 lat, które w Polsce stanowią ok. 12% pojazdów. Niestety, starsze stażem silniki są nie tylko mniej bezpieczne, ale także mało ekologiczne – w zdecydowanej większości emitują znacznie więcej spalin niż nowe modele.

Branża samochodowa stoi przed wieloma wyzwaniami

- Pandemia, a także sytuacja geopolityczna, powodujące opóźnienia i przerwanie łańcucha światowych dostaw sprawiły, że rynek samochodowy został rozchwiany. Brakuje podzespołów i półprzewodników, a przez to także nowych aut. W wyniku tego rosną ceny samochodów, dlatego klienci indywidualni i biznesowi poszukują zewnętrznych źródeł finansowania w postaci kredytów samochodowych czy leasingu, zwłaszcza, że dzięki temu mogą kupić samochód z wyższej półki cenowej bez nadmiernego obciążania swoich finansów. Ponieważ silniki spalinowe nie są eko, przyszłości motoryzacji upatruję zdecydowanie w hybrydach i samochodach elektrycznych. Ich zakup można zrealizować przy korzystnych opcjach finansowania, co znacznie odciąża portfel klienta, a jednocześnie nie ma negatywnego wpływu na środowisko z racji wybranego silnika - zauważa Nuno de Oliveira z Cofidis Polska.

W najlepszych latach, rocznie, rejestrowano w Europie nawet kilkanaście milionów samochodów, obecnie liczba ta spadła o około 20% (na podstawie danych z raportu PZPM). Mówimy tu o problemie ograniczonej oferty i wydłużonym czasie odbioru nowych aut, ale także o wyzwaniach producentów aut elektrycznych – tutaj czas realizacji zamówienia niekiedy wynosi nawet rok. Jednocześnie przedsiębiorstwa zobligowane ustawą o elektrobomilności do zakupów zeroemisyjnych, a także firmy prywatne, odchodzą od samochodów z silnikami spalinowymi na rzecz hybryd. To jeden z powodów zmniejszenia średniej liczby rejestracji samochodów w Europie, a także w Polsce.

Samochody na prąd alternatywą dla diesli?

Bardziej jednak niż o łańcuchu dostaw, dyskutuje się o przyszłości motoryzacji i aspektach środowiskowych. Szacuje się, że do 2030 r. co najmniej połowa zarejestrowanych w Europie samochodów będzie zeroemisyjna. Oznacza to rozwój elektromobilności, która z czasem zacznie wypierać pojazdy z silnikami spalinowymi.

Od 2035 r. w Europie zarejestrować będzie można jedynie samochód elektryczny – na wodór lub akumulatorowy. Oczywiście będzie można jeździć zarówno tymi „prosto z fabryki”, np. spalinowymi – już obecnymi na rynku.

Komentarze (1)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ Motogas 1 2 miesiące temu Ciekawy artykuł. Dzięki za przedstawienie konkretnych danych - dają do myślenia. Po więcej wpisów z tematyki motoryzacji zapraszam na: https://motogas.pl/...
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony