Warto wiedzieć

Warto wiedzieć

Wydarzenia

miesiąc temu  19.02.2020, ~ Administrator   

Czy warsztaty i Stacje Kontroli Pojazdów są gotowe na elektryki i hybrydy?

Fot. Piotr Łukaszewicz

Strona 1 z 3

Miliona pojazdów elektrycznych nie ma i długo nie będzie, ale nie da się nie zauważyć, że elektryków przybywa, podobnie jak znacznie popularniejszych hybryd, czyli pojazdów wyposażonych w silnik spalinowy i jeden lub kilka elektrycznych. Jak każdy rodzaj samochodu, hybrydy (i elektryki) trzeba serwisować i poddawać okresowym badaniom technicznym pojazdów. Czy warsztaty i Stacje Kontroli Pojazdów są na to gotowe?

Oto komentarz Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych

Wjeżdża hybryda do warsztatu

Naprawa aut hybrydowych i elektrycznych wymaga stosowania ściśle określonych procedur bezpieczeństwa. Mamy tutaj bowiem kontakt z instalacją wysokiego napięcia, a więc nie ma żartów. W pojazdach z napędem konwencjonalnym mamy do czynienia z instalacją o napięciu 12V, tymczasem w elektrykach i hybrydach, oprócz instalacji zasilającej 12V, mamy dodatkową - trakcyjną – pracującą z napięciem nawet kilkuset woltów! Warto wspomnieć, że parametry elektryczne każdej hybrydy – podobnie jak w domowym gniazdku - zacznie przekraczają graniczny próg prądu niebezpiecznego dla życia człowieka. Jakie kroki powinny zostać podjęte w warsztacie zanim zacznie się w nim jakiekolwiek prace przy tego typu pojazdach?

Przede wszystkim mechanik, który będzie naprawiał hybrydę lub elektryka powinien bezwzględnie posiadać uprawnienia wydawane przez Stowarzyszenie Elektryków Polskich (SEP) do prowadzenia prac przy urządzeniach pracujących pod napięciem do 1 kV.Osoba z takimi uprawnieniami powinna nosić ubranie ochronne jak na przykład; rękawice izolujące, okulary i buty ochronne oraz - co ważne - kask. Inni pracownicy warsztatu powinni być poinformowani o pracach przy tego typu pojazdach – miejsce pracy powinno być odpowiednio oznakowane poprzez pachołki oraz poziome znaki ostrzegawcze. Dopiero wtedy można, z zachowaniem procedur bezpieczeństwa, przystąpić do odłączania układu wysokiego napięcia, zaczynając od wyłączenia zapłonu, zabezpieczenia kluczyka/karty do auta, odłączenia głównego wyłącznika (bezpiecznika) pakietu akumulatora trakcyjnego, przerywającego obwód wysokiego napięcia oraz zabezpieczenia go przed niekontrolowanym ponownym włożeniem.

Po tych czynnościach musimy odczekać kilka minut ponieważ samo wyłączenie instalacji wysokiego napięcia nie daje od razu gwarancji bezpieczeństwa. Oczywiście należy zabezpieczyć się także przed przypadkowym włączeniem wysokiego napięcia, zaczynając od wyjęcia kluczyka ze stacyjki. W dobie aut z kluczykami bezprzewodowymi, należy zadbać aby na czas naprawy takowy znalazł się poza zasięgiem wykrywalności przez auto.

Hybrydy słusznie traktuje się jako pomost w dochodzeniu do zeroemisyjnych pojazdów. Ich wzrastająca liczba nie dziwi, a wręcz cieszy. Jednak serwis i naprawa hybryd to poważniejsza sprawa niż naprawa pojazdów z napędem konwencjonalnym. Mamy tutaj do czynienia z pracą niejako saperską - pomylić się można niestety tylko raz. Dobrze więc, że istnieją warsztaty, które świadomie nie podejmują się tego typu zadań, które wymagają szkoleń i uprawnień. Zauważalne jest przy tym większe przygotowanie warsztatów zrzeszonych w sieciach warsztatowych do wykonywania napraw takich pojazdów - mówi Alfred Franke, prezes Stowarzyszenia Dystrybutorów i Producentów Części Motoryzacyjnych, Członek Zarządu CLEPA.

Poleć innym

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 1

  • 1
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (1)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ Antoni 1 miesiąc temu A któraż to z czynności wykonywanej podczas badania okresowego przez diagnostę grozi porażeniem prądem elektrycznym? Odczytanie numeru VIN, stanu drogomierza, sprawdzenie działania układu hamulcowego, czy ustawienia świateł? Owszem, włączenie oświetlenia w kanale oraz komputera tak, ale tu akurat nie ma znaczenia typ badanego pojazdu. No bo jeżeli diagnosta, nie wykonujący żadnych czynności przy instalacji HV miałby, jak bredzi (sugeruje) autor powyżej ryzykować życie porażeniem prądem elektrycznym, to znaczy, że takie samo ryzyko tylko zwielokrotnione ilościowo dotyczyłoby użytkowników danego pojazdu oraz pieszych, czy rowerzystów poruszających się obok niego... Oni wszyscy też powinni mieć kaski na głowie, rękawice oraz buty dielektryczne (tak to się fachowo nazywa) i uprawnienia SEP? Według autora pewnie tak, tylko kto to sfinansuje... powinni tylko użytkownicy i propagatorzy samochodów elektrycznych, a nie wszyscy (w tym ja), bo w końcu mój spalinowy pojazd nikogo nie pokopie.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony