Fot. SPRM
- O ile samo badanie techniczne jest obowiązkiem właściciela pojazdu, to jego brak nie tworzy domniemania, że pojazd jest niesprawny. Postawienie tezy, że brak badań technicznych jest powiązany ze stanem pojazdu, który miał wpływ na wystąpienie szkody, wymaga jej udowodnienia - podkreśla Stowarzyszenie Prawników Rynku Motoryzacyjnego.
W eksperckim artykule SPRM czytamy, że sam brak aktualnych badań technicznych nie ma zazwyczaj żadnego wpływu na powstanie szkody, nie przyczynia się także do powiększenia rozmiarów szkody. Pomimo braku pieczęci w dowodzie rejestracyjnym pojazd najczęściej jest sprawny technicznie, co potwierdza niejednokrotnie dokumentacja zawarta w aktach szkody.
- Jak potwierdzają także wyroki sądów, brak potwierdzenia badania technicznego nie może prowadzić do konkluzji, że poszkodowanemu nie przysługuje roszczenie odszkodowawcze. Zgodnie z poglądem judykatury przewidzianymi przez obowiązujące prawo sankcjami za brak ważnych badań technicznych pojazdu jest możliwość ukarania kierującego takim autem mandatem, jak również zatrzymanie prawa jazdy oraz skierowanie pojazdu na badanie techniczne. Okoliczność ta sama w sobie nie uwalnia jednak ani nie umniejsza odpowiedzialności ubezpieczyciela sprawcy kolizji drogowej od obowiązku naprawienia szkody wyrządzonej poszkodowanemu, który poruszał się takim pojazdem. Brak badań technicznych nie jest zarazem równoznaczny z takim stanem technicznym pojazdu, który wyklucza poruszanie się nim, skoro może być wynikiem choćby przeoczenia obowiązku ich wykonania. W ocenie sądów tylko bardzo zły stan techniczny pojazdu, uniemożliwiający faktyczne poruszanie się nim, mógłby wyłączyć odpowiedzialność ubezpieczyciela, albowiem w miejsce niesprawnego pojazdu nie przysługiwałaby możliwość np. wynajęcia pojazdu zastępczego. Jednak to Ubezpieczyciel musiałby wykazać wtedy, że pojazd jest niezdatny do użytku -
Czytaj całość na stronach Stowarzyszenia Prawników Rynku Motoryzacyjnego.



Komentarze (0)