Warto wiedzieć

Warto wiedzieć

5 godzin temu  09.02.2026, ~ Administrator - ,   Czas czytania 3 minuty

Sztuczna inteligencja w firmach? Raczej rozczarowanie niż rewolucja!

Kiedy w ostatnich latach sztuczna inteligencja stała się dostępna na wyciągnięcie ręki, właściciele wielu firm z najróżniejszych branż spoglądali na nią z dużą ciekawością oraz nadziejami, m.in. na optymalizację kosztów. Z tych samych powodów z niechęcią czy nawet lękiem zerkają w tym kierunku pracownicy firm. A jak jest rzeczywistość? Poniżej ciekawe spostrzeżenia zebrane przez Newserię. Cytujemy ekspertów, którzy mówią raczej o rozczarowaniu niż faktycznej rewolucji w produkcji, dystrybucji czy usługach.

Według danych Eurostatu z 2025 roku 19,95 proc. przedsiębiorstw w Unii Europejskiej zatrudniających więcej niż 10 pracowników wykorzystywało co najmniej jedną technologię sztucznej inteligencji, wobec 13,48 proc. rok wcześniej. 

Te same dane na temat Polski - zaledwie 8,36 proc. przedsiębiorstw wykorzystywało rozwiązania oparte na sztucznej inteligencji. Potwierdzają to dane GUS – 8,7 proc. firm deklarowało użycie AI, głównie w formie generowania tekstu lub głosu (5,3 proc.) oraz analizy tekstu (2,1 proc.). Raport Polskiego Instytutu Ekonomicznego „AI w polskich przedsiębiorstwach” podaje, że zdecydowana większość podmiotów w Polsce nie chce wdrażać sztucznej inteligencji, dopóki nie będzie to konieczne – wskazało tak aż 77 proc. firm, które nie korzystają z AI.

– Oczekiwania względem sztucznej inteligencji są gigantyczne, tak wielkie, że na końcu czeka nas wszystkich rozczarowanie, więc być może jest to dobry moment, żeby skalować nasze oczekiwania i zastanowić się, czy chodzi o wielokrotne, liczone w tysiącach procent pożytki, czy może chodzi o jednocyfrowe wzrosty 

- mówi w rozmowie z agencją Newseria prof. dr hab. Wojciech Czakon, kierownik Katedry Zarządzania Strategicznego Uniwersytetu Jagiellońskiego. 

– Menedżerowie szukają w AI zwiększenia produktywności, a mówiąc najprostszym językiem, chodzi o obcięcie kosztów. Jeżeli jakaś technologia daje obietnicę zejścia z 12, 13, 15, a nawet 20 etatów w zamian za funkcjonowanie agenta opartego na sztucznej inteligencji, który kosztuje 150–120 zł miesięcznie, to to jest wielka pokusa. Pytanie, czy mamy do czynienia z ekwiwalentem wartości – mówi prof. Wojciech Czakon. – Menedżerowie eksperymentują, robią to dobrze i szybko, ale jeszcze ktoś musi nadzorować całość. Dzisiejszy wynik nadzoru nad całością jest negatywny i wynosi 9:1, gdzie 1 to są efekty pozytywne, a 9 niespełnione nadzieje.

Problem braku wiarygodności hamuje jeszcze zastosowanie AI przykładowo w usuwaniu szkód ubezpieczeniowych, w procedurach medycznych, kwalifikowaniu pracowników do awansu czy zatwierdzaniu sprawozdań finansowych.

 Do tego chcemy człowieka. To jest ciekawe, bo człowiek przecież nie daje stuprocentowej gwarancji, ale technologia daje jeszcze mniejszą gwarancję i na dodatek za nią nikt nie jest odpowiedzialny – dodaje ekspert. 

Problem odpowiedzialności za decyzje podejmowane przez algorytmy jest jednym z głównych wątków europejskiej debaty regulacyjnej wokół sztucznej inteligencji i realnie spowalnia decyzje wdrożeniowe w firmach. Kwestia ta jest jednym z kluczowych elementów unijnego AI Act, który wprowadza podział systemów sztucznej inteligencji według poziomu ryzyka oraz określa obowiązki po stronie dostawców i użytkowników technologii. W przypadku systemów wysokiego ryzyka regulacje przewidują m.in. wymogi nadzoru człowieka, dokumentowania decyzji algorytmów oraz możliwość sankcji finansowych, co w praktyce skłania wiele firm do ostrożnego, etapowego wdrażania AI. 

na podstawie: newseria

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony