Warto wiedzieć

Warto wiedzieć

2 miesiące temu  21.05.2021, ~ Administrator   

W kraju maleje liczba warsztatów, choć rośnie liczba aut. Dlaczego?

GUS podaje, że w trzecim kwartele ubiegłego roku przybyło 87 tysięcy podmiotów gospodarczych (o 0,5% mniej niż w rok wcześniej) oraz ogłoszono 123 upadłości podmiotów gospodarczych - a więc o 7,5% mniej niż w analogicznym okresie ubiegłego roku.

Przyjrzyjmy się upadłościom - tutaj niestety prym wiodą biznesy związane z handlem oraz serwisowaniem i naprawą samochodów. W trzecim kwartale ubiegłego roku upadłość ogłosiło 51 firm związanych z naprawą aut - rok wcześniej w tym czasie 38. Nie powinniśmy przyczyn tej sytuacji upatrywać w pandemii koronawirusa, bo podobne trendy zauważalne były w poprzednich latach. W pierwszej połowie 2019 roku spośród 286 upadłości gospodarczych 95 przypadków to były warsztaty samochodowe.

Liczba warsztatów nie taka prosta do oszacowania

Ile tak naprawdę warsztatów samochodowych działa w Polsce? Trudno o bardzo jednoznaczną odpowiedź na to pytanie. Firm w Polsce, które w swojej działalności ma PKD 45.20. Z, czyli konserwację i naprawę pojazdów samochodowych z wyłączeniem motocykli, jest dziś dokładnie 221 291. A dochodzą do tego serwisy ciężarowe, rolnicze, czy wspomniane motocyklowe. W komercyjnej bazie warsztatów samochodowych BNF znajdziemy listę obecnie działających 86 344 warsztatów. W medialnej przestrzeni pojawia się też liczba 19,5 tys warsztatów niezależnych, podawana przez prowadzony przez Inter Cars - Motointegrator. Różnice w liczbach wynikają zapewne z różnych kwalifikacji i rozumienia słowa warsztat - czy to jednosobowa, przydomowa działalność, czy duży obiekt z kilkoma stanowiskami.

Dlaczego, wg GUS, maleje liczba warsztatów?

Na pewno nie wynika to z malejącego popytu na usługi. Jest wręcz odwrotnie. Według danych CEPiK-u, w naszym kraju jest zarejestrowanych grubo ponad 30 milionów pojazdów, z roku na rok więcej (wzrost rok do roku ok. 1 miliona aut). Zdecydowana większość to wymagające regularnego serwisu auta kilkunastoletnie. Jak czytamy w statystykach GUS - aut osobowych w Polsce w wieku 16-20 lat mamy dokładnie 4 914 323 szt.

Przyczyn pewnie jest wiele. Konsolidacja rynku, rosnące znaczenie sieci warsztatowych, większe wymagania dotyczące wyposażenia warsztatowego, wiedzy pracowników. Nasi czytelnicy wielokrotnie zwracali uwagę na nieuczciwą konkurencję z szarą strefą, podatki, ZUS, liczne obowiązki i koszty związane m.in. z utylizacją odpadów.

Jakie macie zdanie na ten temat? Zapraszamy do dyskusji w komentarzach.
Czy rynek serwisowania i napraw aut jest w Polsce konkurencyjny? 

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 31

  • 4
    ZADOWOLONY
  • 2
    ZASKOCZONY
  • 14
    POINFORMOWANY
  • 1
    OBOJĘTNY
  • 5
    SMUTNY
  • 1
    WKURZONY
  • 4
    BRAK SŁÓW

Komentarze (11)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ TEDI 11 miesiąc temu Największym problemem w naszym nieszczęśliwym kraju jest nadmiar całkowicie bezsensownych i szkodliwych przepisów, niepewność jutra, nadmierna fiskalizacja i cała masa obciążeń, opłat, haraczy, utrzymywanie całej armii biurokratów, pasożytujących na naszym organiźmie. Podnoszenie cen usług to droga do nikąt, bo w końcu nikogo na nic nie będzie stać. Pieniędzy na rynku jest tyle ile jest i trzeba zrobić wszystko żeby pozbyć się tego szkodliwego balastu. Niech się każdy zastanowi ile rocznie kosztują go całkowicie zbędne obowiązki, nadzory, dozory pomiary, biuro rachunkowe, którego można by się pozbyć, gdyby przepisy były prostsze. Ja w latach 70-tych i 80-tych oprócz usług robiłem produkcję, a całą księgowość żona prowadziła sama i nie mieliśmy z komunistyczną biurokracją i ZUS-em żadnych problemów. Tylko pozbywając się tych haraczy wszyscy będziemy mieć pieniądze i zamiast marnować czas n niepotrzebną biurokrację, będziemy mogli spokojnie pracować Pozdrawiam, wszystkich normalnych
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ TEDI 10 2 miesiące temu To nie ubezpieczalnie zabijają rynek, to nasi "umiłowani rządzący" nas dobijają, wprowadzając coraz to nowsze idiotyczne restrykcje, "opłaty", obciążenia i obowiązki, a wprowadzenie "nowego", a raczej "polskiego nowego ładu" całkowicie nas DOBIJE. Do zawodu mechanika młodzież się nie garnie. Obserwując podczas praktyk chamskie wymagania i zachowanie się Typowego "klienta" już w czasie nauki odniechciewa się pracy w serwisie. Praca brudna bardzo odpowiedzialna, za niskie pieniądze, ciągły stres, brak jakiegokolwiek poszanowania, naprawisz jedno, nawali drugie i już jest awantura, bo przecież przedtem było wszystko dobre, tylko czekasz kiedy "klient" zjawi się z wrzaskiem że zamiast naprawić partacze zepsuli mu całkiem nowego 15 letniego klamora. Niestety chyba mam racje że pozostaną tylko ASO, i być może niektórzy zorientują się co stracili. Niestety dzika konkurencja i głupota doprowadziła do tragedii
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ TEDI 9 2 miesiące temu Jeżeli stawki rbg powyżej 200zł w ASO to jakiś żart?, to może stawka 60zł. którą sobie wypracowała większość różnych warsztacików, myśląc że jak będą robić tanio, czy za darmo , to będą mieć klientów, serwisy i duże pieniądze, a zostali w epoce średniowiecza. Niestety warsztaty niezależne które miały być przeciwwagą do ASO dzięki takiej polityce zostały w czarnej Dupie, i to całkowicie na swoje życzenie, uniemożliwiając rozwój tym którzy nie godzili się harować za marny grosz. Już kiedyś pisałem na różnych forach że dobry fachowiec powinien się szanować i być dobrze wynagradzany. "Klient" nauczony że wszystko ma być tanio, czym taniej tym lepiej, że konkurent to oszust i złodziej, to ja jestem najlepszy i tylko ja się znam na wszystkim i robię najlepiej tylko że tego nie robię. Nowoczesnego samochodu nie naprawi jakiś prostak z kabelkiem z allegro - dobry fachowiec się ceni i nie pozwoli sobą poniewierać i oskarżać że zamiast naprawić to "klientowi" zepsuł nowe auto
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ ASO 8 2 miesiące temuocena: 100%  Towarzystwa Ubezpieczeniowe zabijają rynek. Nie uczciwe praktyki narzucania stawek i pseudo sieci naprawcze oraz oszustwa w najmie pojazdów zastępczych. Stawki za rbg to jakiś żart. Oto efekt. Wisienka na torcie to brak fachowców, coraz mniej pracy i brak kasy na inwestycje w sprzęt bo niby z czego go kupić....
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Krzysztof 7 2 miesiące temu To co pisze kolega Klepek to św. prawda. Z jednej strony kończy się ilość fachowców do roboty a z drugiej nie ma już Polonzów itp. Obecny mechanik musi się stale kształcić a i tak nie zdobędzie wiedzy specjalistycznej do której mają dostęp ASO, oprogramowania i narzędzi specjalistycznych. Co do taryfikatora cen usług to całkowity bezsens bo kto go aktualizuje gdy rosną koszty ? A skąd wziąć pracowników? Niby jest masa szkół zawodowych, techników, politechnik tylko że za niską płacę nikt nie chce pracować w brudzie, wilgoci itp. Kto chce pracować w wulkanizacji ? Zobaczcie ile serwisów szuka pracowników a ile pracowników tekiej pracy. Nawet zdolny mechanik z wykształceniem średnim woli być kierowcą niż mechanikiem. Dopóki ceny usług i wynagrodzenia nie podskoczą do realiów to będzie coraz gorzej. Utrzymują się tylko ci co ponoszą 2 razy w roku ceny usług i robia dobra robotę. I prośba do właścicieli serwisów - nie bójcie się za dobrą pracę brać godziwej zapłaty - trzeba szanować się
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Krzysztof 6 2 miesiące temu To co pisze kolega Klepek to św. prawda. Z jednej strony kończy się ilość fachowców do roboty a z drugiej nie ma już Polonzów itp. Obecny mechanik musi się stale kształcić a i tak nie zdobędzie wiedzy specjalistycznej do której mają dostęp ASO, oprogramowania i narzędzi specjalistycznych. Co do taryfikatora cen usług to całkowity bezsens bo kto go aktualizuje gdy rosną koszty ? A skąd wziąć pracowników? Niby jest masa szkół zawodowych, techników, politechnik tylko że za niską płacę nikt nie chce pracować w brudzie, wilgoci itp. Kto chce pracować w wulkanizacji ? Zobaczcie ile serwisów szuka pracowników a ile pracowników tekiej pracy. Nawet zdolny mechanik z wykształceniem średnim woli być kierowcą niż mechanikiem. Dopóki ceny usług i wynagrodzenia nie podskoczą do realiów to będzie coraz gorzej. Utrzymują się tylko ci co ponoszą 2 razy w roku ceny usług i robia dobra robotę. I prośba do właścicieli serwisów - nie bójcie się za dobrą pracę brać godziwej zapłaty - trzeba szanować się
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Krzysztof 5 2 miesiące temu To co pisze kolega Klepek to św. prawda. Z jednej strony kończy się ilość fachowców do roboty a z drugiej nie ma już Polonzów itp. Obecny mechanik musi się stale kształcić a i tak nie zdobędzie wiedzy specjalistycznej do której mają dostęp ASO, oprogramowania i narzędzi specjalistycznych. Co do taryfikatora cen usług to całkowity bezsens bo kto go aktualizuje gdy rosną koszty ? A skąd wziąć pracowników? Niby jest masa szkół zawodowych, techników, politechnik tylko że za niską płacę nikt nie chce pracować w brudzie, wilgoci itp. Kto chce pracować w wulkanizacji ? Zobaczcie ile serwisów szuka pracowników a ile pracowników tekiej pracy. Nawet zdolny mechanik z wykształceniem średnim woli być kierowcą niż mechanikiem. Dopóki ceny usług i wynagrodzenia nie podskoczą do realiów to będzie coraz gorzej. Utrzymują się tylko ci co ponoszą 2 razy w roku ceny usług i robia dobra robotę. I prośba do właścicieli serwisów - nie bójcie się za dobrą pracę brać godziwej zapłaty - trzeba szanować się
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Krzysztof 4 2 miesiące temu To co pisze kolega Klepek to św. prawda. Z jednej strony kończy się ilość fachowców do roboty a z drugiej nie ma już Polonzów itp. Obecny mechanik musi się stale kształcić a i tak nie zdobędzie wiedzy specjalistycznej do której mają dostęp ASO, oprogramowania i narzędzi specjalistycznych. Co do taryfikatora cen usług to całkowity bezsens bo kto go aktualizuje gdy rosną koszty ? A skąd wziąć pracowników? Niby jest masa szkół zawodowych, techników, politechnik tylko że za niską płacę nikt nie chce pracować w brudzie, wilgoci itp. Kto chce pracować w wulkanizacji ? Zobaczcie ile serwisów szuka pracowników a ile pracowników tekiej pracy. Nawet zdolny mechanik z wykształceniem średnim woli być kierowcą niż mechanikiem. Dopóki ceny usług i wynagrodzenia nie podskoczą do realiów to będzie coraz gorzej. Utrzymują się tylko ci co ponoszą 2 razy w roku ceny usług i robia dobra robotę. I prośba do właścicieli serwisów - nie bójcie się za dobrą pracę brać godziwej zapłaty - trzeba szanować się
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ klepek 3 2 miesiące temu Ludzie wbrew pozorom mają pieniądze i mając auto liczą się z wydatkami, szczególnie jak kupują samochody za 40-50 tys. Mają nadzieję na profesjonalny i rzetelny serwis, a tego nie da się już osiągnąć za stawki sprzed 10 lat.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ Nero 2 2 miesiące temu Zgadzam się z tym że ceny za naprawy trzeba podnosić bo ten biznes upadnie.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
  • ~ klepek 1 2 miesiące temuocena: 100%  Pracuję w warsztacie jako mechanik-kierownik od około 6 lat. Teraz odchodzę na swoje, a mój szef zamyka warsztat. Przyczyna? Wypalenie zawodowe, po moim odejściu ciężko znaleźć osobę o podobnych kwalifikacjach, zaufaną. Sam nie chce wracać do ręcznego sterowania warsztatem. Druga przyczyna to coraz większe wymagania co do umiejętności obsługi nowszych aut, coraz droższa praca, a z drugiej strony ceny za usługi stojące w miejscu od lat. Do tego BDO i rosnące ceny najmu. Trzeba podnosić ceny i przyzwyczajać do tego klientów, inaczej ten interes się nie uda.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony