Części i regeneracja

Części i regeneracja

wczoraj  04.01.2026, ~ Administrator - ,   Czas czytania 6 minut

Części łudząco podobne. Rynek podróbek rośnie w siłę
Strona 1 z 2

Wraz z coraz większą popularnością zakupów internetowych i e-commerce rośnie ryzyko, że nie tylko kierowcy zaopatrują się w tandetnie wykonane, bo podrobione części samochodowe. Jeśli chodzi o przechwycone towary przeznaczone na rynki krajów unijnych, to w procederze fałszowania prym wiodą firmy z Chin, a następnie z Turcji (22%) i Hongkongu (12%).

Kradzież własności intelektualnej ma się dobrze. Nowy raport Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) określa światową wartość podrobionych towarów na ponad 416 miliardów euro, co stanowi około 2,3% importu. Według OECD ostatnie globalne kryzysy – w tym pandemia Covid-19 i wojna w Ukrainie – sprawiły, że ochrona własności intelektualnej stała się jeszcze większym wyzwaniem.

Głównym rynkiem zbytu podrabianych towarów jest Unia Europejska: prawie 99 miliardów euro jej importu, czyli 4,7%, to towary podrobione. Jeśli chodzi o przechwycone towary, Niemcy zajmują drugie miejsce po Stanach Zjednoczonych pod względem ilości, ale przodują na świecie pod względem wartości – Berlin przechwytuje ponad jedną czwartą całkowitej wartości podrobionych towarów. Fałszowanie produktów jest nie tylko nielegalne i szkodliwe dla firm, może również zagrażać bezpieczeństwu na drogach. Co więcej, podróbki są często wytwarzane w nieludzkich warunkach.

Pandemia znacznie przyspieszyła ten trend. Doprowadziła do czasowego zawieszenia działalności organów celnych i sądów. Jednocześnie globalna produkcja i handel podróbkami, zwłaszcza za pośrednictwem kanałów internetowych, osiągnęły nowy poziom. Dobrze to widać na przykładzie zespołu ds. ochrony znaków towarowych w firmie Mercedes-Benz: w 2020 roku dział ds. globalnego egzekwowania praw własności intelektualnej zidentyfikował ponad 138 000 ofert podróbek, podczas gdy w 2019 r. takich propozycji było niewiele ponad 50 000. Piractwo i handel internetowy fałszywkami mają się dobrze, skoro w 2024 r. z pomocą organów celnych i ścigania usunięto ponad 212 000 takich ofert. Mimo to walka pozostaje nierówna: niemiecki producent przeprowadza rocznie 793 naloty, czyli średnio dwa dziennie, podczas gdy fałszerze ukrywają swoją działalność pod przykrywką sprzedaży prowadzonej za pomocą aplikacji. Zamiast platform zakupowych o ugruntowanej pozycji, mnożą się aukcje ograniczone czasowo kuszące produktami w nader atrakcyjnej cenie, więc błyskawicznie generujące niezwykle dużą liczbę obserwujących i kupujących. 


Samochód z podrobionymi klockami hamulcowymi (na zdjęciu pierwszy od góry) ma znacznie dłuższą drogę hamowania. Takie testy co jakiś czas realizują nie tylko firmy motoryzacyjne, ale właśnie organizacje konsumenckie

Tandetny detal
Pracownicy działu ds. egzekwowania praw własności intelektualnej Mercedes-Benz pracują nad zwalczaniem piractwa produktowego, ponieważ podróbki realnie szkodzą reputacji marki. W komunikacie prasowym poświęconym temu zjawisku nie wspomniano, w jakiej mierze montaż takich części jest domeną samodzielnych napraw, a w jakim stopniu dziełem profesjonalistów, ale zastanawiający jest przykład elementu, którego niska jakość miała opłakane skutki. Bo jak inaczej tłumaczyć przypadek kierowcy samochodu osobowego Mercedes­-Benz, który jechał z prędkością około 130 km/h, gdy maska nagle otworzyła się i rozbiła przednią szybę? Późniejsze dochodzenie wykazało, że kierowca wymienił oryginalną osłonę chłodnicy na podróbkę zamówioną online. Cena była podejrzanie niska, ale nikt (mechanik?) nie miał świadomości, że poza kiepskiej jakości materiałem produkt skrywał wadę techniczną, tj. uniemożliwiał prawidłowe zamknięcie zamka maski. Podczas zeszłorocznych kontroli skonfiskowano choćby filtry powietrza wykonane z materiałów łatwo palnych oraz gorszej jakości elementy układów hamulcowych, w tym klocki zawierające niebezpieczne substancje, jak ołów i arsen.

Pozornie „ozdobne” lub mało zaawansowane technologicznie części pojazdu mogą mieć istotny wpływ na bezpieczeństwo. Zdarza się też, że stosunkowo tania podróbka powoduje uszkodzenie dużo droższego podzespołu. Chociaż niektóre mogą wyglądać tak samo jak części oryginalne, mało prawdopodobne jest, aby spełniały te same standardy użytkowania. W wielu przypadkach podróbki są wytwarzane przy użyciu materiałów niespełniających norm, które nie zostały rygorystycznie przetestowane pod kątem bezpieczeństwa. Jest to szczególny problem w przypadku świec zapłonowych, podróbki mogą bowiem powodować znaczny spadek mocy silnika przy dużym przyspieszeniu lub obciążeniu. Jeśli takie świece się przegrzeją, materiał, z którego zostały wykonane, stopi się i spowoduje uszkodzenie silnika, co będzie kosztowało kierowcę tysiące złotych. Nie można też zapominać, że nieatestowana elektronika stanowi realne zagrożenie pożarowe.

Ryzyko wejścia w posiadanie wadliwych i bardzo niebezpiecznych towarów rośnie. Rozpoznanie podróbki może być trudne, zwłaszcza podczas zakupu online, gdy dostępne jest tylko zdjęcie w niskiej rozdzielczości. Co innego, gdy mamy możliwość zweryfikować organoleptycznie np. nieprawidłowo umieszczone logo, niską jakość druku etykiety czy opakowania. Czasem o nieoryginalnej części świadczą proste sygnały, jak błędy ortograficzne w brandingu. W przypadku znaków tylko podobnych, czyli nieidentycznych, również można ponieść odpowiedzialność, ponieważ istnieje ryzyko, że ktoś pomyli podróbkę z oryginałem.

Komentarze (0)

dodaj komentarz
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony