
Choć może się to wydawać oczywiste, podróbkę najczęściej zdradza wygląd
Podrobione części „trzymają się mocno”
Z roku na rok funkcjonariusze celni Unii Europejskiej zgłaszają coraz większe ilości podrobionych towarów, które stanowią zagrożenie dla zdrowia i bezpieczeństwa użytkowników. Skąd do nas trafiają? Ponad połowa przechwyconych podrobionych produktów przeznaczonych dla Unii Europejskiej pochodziła z Chin, a następnie z Turcji (22%) i Hongkongu (12%). Najpopularniejszą metodą wysyłki jest poczta (58%). Jeśli chodzi o wartość, podrabiane zegarki znajdują się na szczycie listy, stanowiąc prawie 30% asortymentu podróbek. W najnowszym raporcie EUIPO (Urzędu Unii Europejskiej ds. Własności Intelektualnej) podkreślono szczególnie niepokojąco wysoką obecność podrobionych części samochodowych (10. miejsce) – ich liczba i wartość są nadal wyższe niż produktów farmaceutycznych (12. miejsce).
W przypadku podrabianych części samochodowych obserwuje się zwiększone wykorzystywanie przez fałszerzy międzynarodowych dróg wodnych, takich jak Dunaj, oraz stosowanie strategii lokalizacji blisko rynków docelowych. W tym drugim przypadku producent wysyła przez jakiś czas partię niezmontowanych elementów składowych do odbiorcy zaangażowanego w proceder, a ten na miejscu tworzy manufakturę, która w ekspresowym tempie kompletuje towar.
W Polsce posiadanie jakiejkolwiek podróbki na własny użytek nie jest karane, acz zgodnie z literą prawa każdy produkt naruszający prawa własności intelektualnej może zostać zatrzymany przez służby celne. W praktyce tylko sprzedaż podróbek, czyli wprowadzenie ich do obrotu, jest przestępstwem zagrożonym grzywną, ograniczeniem wolności lub nawet karą pozbawienia wolności do 2 lat, a w przypadku większej skali lub stałego źródła dochodu – do 5 lat więzienia. W niektórych krajach przepisy są jeszcze surowsze. W Hiszpanii wprowadzono niedawno kary także dla kupujących towar, który narusza prawa własności intelektualnej. Niemcy z kolei przeprowadzają losowe kontrole w trakcie targów motoryzacyjnych na stoiskach wystawców, ale też na lotniskach i dworcach kolejowych. W Szwajcarii za przewóz podróbek możemy zapłacić od 2500 do 1200 euro. Podobne przepisy obowiązują we Włoszech, gdzie kary za zakup podróbek wynoszą od 600 do 7000 euro.
Rafał Dobrowolski
fot. materiały: Denso, Mercedes-Benz



Komentarze (0)