– Europa stawia przed przemysłem coraz ambitniejsze cele związane z gospodarką obiegu zamkniętego i efektywnym wykorzystaniem zasobów, a jednocześnie wciąż funkcjonują regulacje tworzone w zupełnie innych realiach technologicznych. Te dwa kierunki trzeba ze sobą pogodzić. Polska ma firmy posiadające bardzo wysokie kompetencje w regeneracji części, a wiele z nich jest zrzeszonych w SDCM. To przedsiębiorstwa, które dysponują specjalistycznym know-how, zaawansowanymi procesami technologicznymi oraz systemami kontroli jakości, dzięki którym regenerowane komponenty mogą być bezpiecznie przywracane do pełnej funkcjonalności. Powinniśmy tworzyć warunki do rozwoju tego sektora – dodaje Tomasz Bęben.
NIE „wszystko można użyć ponownie”, TAK „to, co można bezpiecznie przywrócić do obiegu”
To rozróżnienie jest fundamentalne dla interpretacji nowych regulacji. Proponowane przez Ministerstwo Infrastruktury zmiany nie powinny być przedstawiane jako proste rozszerzenie rynku używanych części. Ich znaczenie polega na odejściu od automatycznego wykluczania niektórych kategorii komponentów, niezależnie od ich stanu i sposobu przygotowania do ponownego wykorzystania.
Dla profesjonalnej branży regeneracyjnej może to otworzyć możliwości, których obowiązujące od 2005 r. przepisy dotychczas nie uwzględniały.



Komentarze (0)