Diagnostyka

Diagnostyka

2 miesiące temu  09.11.2021, ~ Administrator   

Badanie rzeczy nowych, czyli diagnozujemy w samochodzie układy elektryczne

Niecodzienna naprawa składanego dachu w Oplu Tigrze. Trzeba było poznać sygnały sterujące, aby określić uszkodzony element

Strona 2 z 2

Przekonujemy się o tym podczas badania poboru prądu przez samochód po wyłączeniu stacyjki. Czasami nawet po 30 min od momentu zamknięcia samochodu niektóre układy mogą pobudzić się do działania i wtedy popłynie prąd z akumulatora. Dlatego trzeba długiego czasu, aby wszystkie układy w pojeździe zostały uśpione – dopiero wtedy pomiar poboru prądu jest właściwy, określa prawdziwy prąd w stanie spoczynku.

Zauważmy, że skaner diagnostyczny wiele czynności wykonuje przy wyłączonej stacyjce. Świadczy to o tym, że świat technik cyfrowej jest trochę inny niż tradycyjny, analogowy. Skaner diagnostyczny wykonuje programowanie i każe nam wyłączyć zapłon. Oczywiście spotykamy nowoczesne układy elektroniczne, które dostają dodatkowe zasilanie po włączeniu stacyjki, tak jak historyczne już układy analogowe. Na to też musimy zwrócić uwagę, naprawiając samochód. Należy o tym przypomnieć, ponieważ nie możemy powpadać w rutynę i nie sprawdzać schematów elektrycznych przed naprawą. W jednym modelu samochodu tej samej firmy nie mamy dodatkowego zasilania po włączeniu zapłonu, a w drugim modelu jest dodatkowy plus. Zamiast marnować czas, warto najpierw przeanalizować dokumentację, a potem szukać usterki.

Z mojej praktyki polecam Autodatę jako niezbędne źródło schematów elektrycznych. W internecie również można znaleźć wiele schematów, które można legalnie pobrać.

Stanisław Mikołaj Słupski
Tekst pochodzi z numeru 6/2021 Nowoczesnego Warsztatu

(artykuł pochodzi od redakcji)

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 9

  • 6
    ZADOWOLONY
  • 1
    ZASKOCZONY
  • 2
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony