Diagnostyka

Diagnostyka

miesiąc temu  19.10.2020, ~ Administrator   

Diagnostyka, naprawa, programowanie? Oto historia naprawy układu chłodzenia Oplu Meriva
Strona 1 z 3

Jedną z najważniejszych czynności podczas naprawy samochodu jest diagnostyka, czyli wskazanie uszkodzonej części. Pomimo coraz bardziej rozbudowanej samodiagnozy, spotykamy coraz więcej przypadków, kiedy wykrycie usterki jest nie lada wyzwaniem. Zajmuje nam nie kilka godzin, ale nawet kilka dni. Jest to spowodowane coraz bardziej rozbudowanymi sieciami cyfrowymi i powstałymi zależnościami między różnymi układami funkcjonalnymi. Pod pojęciem „układ funkcjonalny” rozumiemy układ spełniający określone funkcje (zadanie), na przykład układ chłodzenia silnika, układ audio albo oświetlenie zewnętrzne pojazdu.

Diagnostyka jest sztuką. Wymaga doświadczenia i umiejętności posługiwania się miernikami – od najprostszych, takich jak próbnik diodowy, multimetr, manometr, a skończywszy na skanerze diagnostycznym. Po wykonaniu pomiarów bardzo ważne jest zinterpretowanie uzyskanych danych. Na każdym etapie najważniejsze jest odczytanie wyników pomiarów – nazwijmy je „rozumnym odczytaniem”. Musimy wiedzieć, co mierzymy, co czytamy, aby postawić właściwą diagnozę.

Przykładem może być naprawa układu chłodzenia silnika w Oplu Meriva. W samochodzie wymieniono wentylatory i tak zwany elektroniczny opornik przy chłodnicy. Problem polegał na tym, że nie włączał się pierwszy stopień wentylatora. Sterownik nie wykazywał żadnych błędów. Po pierwsze postaraliśmy się o dokładny schemat elektryczny, na którym zobaczyliśmy, w jaki sposób włączane są wentylatory. Okazało się, że przekaźniki od wentylatorów uruchamiane są przez sterownik silnika. Same przekaźniki są schowane na podszybiu, a więc skupiliśmy się na mierzeniu punktów dostępnych od razu, a mianowicie na elektronicznym oporniku umieszczonym przy wentylatorze. Do takich pomiarów wystarczy prosty próbnik diodowy. Włączyliśmy zapłon i zamiast czujnika temperatury silnika wpięliśmy potencjometr, aby zasymulować wysoką temperaturę. Włączenie przekaźnika słychać było wyraźnie, a mimo to wentylator nie startował. Próbnik diodowy wskazywał plus przychodzący od przekaźnika, ale nie był to wyraźny plus, dioda na próbniku nie świeciła się normalnym blaskiem.

Sprawa była jasna, uszkodzony przekaźnik. Jeżeli przed nami w innym warsztacie ktoś wykonał takie same czynności, to musiał popełnić błąd polegający na tym, że nie zauważył innego blasku diody. Nazywamy to złym odczytaniem wyników pomiarów. I właśnie ten prosty przykład pokazuje najczęstszy grzech, jaki popełniają serwisanci: błędna interpretacja pomiarów.

GALERIA ZDJĘĆ

ddd

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 22

  • 12
    ZADOWOLONY
  • 2
    ZASKOCZONY
  • 4
    POINFORMOWANY
  • 3
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 1
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony