Diagnostyka

Diagnostyka

ponad rok temu  12.10.2018, ~ Administrator - ,   Czas czytania 12 minut

Nietuzinkowa wiedza – 12 pytań do specjalistów
Strona 2 z 3

- Mówiło się ostatnio o końcu złącza OBD. Z czym wiązałoby się jego usunięcie dla rynku motoryzacyjnego?
Widmo rezygnacji z wprowadzonych nie tak dawno zresztą norm standaryzacji protokołów diagnostycznych i samego połączenia z pojazdem przez złącze OBD/OBD-II wydaje się odległe i mało realne. Z pewnością nielogiczne byłoby pozbawienie możliwości prostej diagnostyki pod kątem samego standardu OBD, czyli diagnostyki związanej z emisją spalin. To samo tyczy się kontroli elektroniki związanej z bezpieczeństwem, jak układy ABS, poduszki powietrzne SRS czy systemy monitoringu ciśnienia w ogumieniu TPMS. Z drugiej strony można częściowo zrozumieć chęci dążenia producentów samochodowych do ograniczenia dostępu do diagnostyki pojazdów przez serwisy niezrzeszone, co wprowadzałoby konieczność wizyty w autoryzowanym serwisie. Pewne ograniczenie tego typu dało już wprowadzenie protokołu J2534 Pass-Thru, wymagającego połączenia z serwerem producenta. Teoretyzując jednak, gdyby ta nierealna na dzień dzisiejszy sytuacja stała się faktem, można by się spodziewać prawdziwej rewolucji, a dla niektórych może nawet katastrofy. Oczywiście zmiany byłyby wprowadzane w całkowicie nowych modelach, które przez pierwsze lata eksploatacji i tak odwiedzają serwisy autoryzowane ze względu m.in. na gwarancję, dlatego warsztaty niezależne miałyby czas, żeby się dostosować. Nie jest również powiedziane, że usunięcie złącza OBD byłoby równoznaczne z zakazem wykorzystywania urządzeń niefabrycznych, które w krótkim czasie z pewnością by się pokazały. Teoretyzować można, jednak warto zdać sobie sprawę, jak wiele może zależeć od tak pozornie błahej zmiany.

- Na rynku można kupić niskiej jakości kopie narzędzi diagnostycznych. Wyglądem przypominają oryginalne testery, jednak dokładność realizowanych przez nie pomiarów znacząco odstaje od tego, co oferują produkty oryginalne. Dlaczego należy wystrzegać się takich produktów? Czym grozi ich użycie?
Podstawowym argumentem, który mówi o konieczności wystrzegania się kopii narzędzi diagnostycznych, jest ich nielegalność. Oznacza to, że używanie tego typu urządzeń może być ścigane prawnie i niesie za sobą daleko idące konsekwencje. Stałe dostosowywanie aktów prawnych naszego kraju do przepisów międzynarodowych i przepisów Unii Europejskiej pozwala coraz skutecznej walczyć z przejawami tzw. piractwa. Kary za tego typu działalność mogą być bardzo wysokie i należy je nagłaśniać, aby przestrzec innych nieświadomych użytkowników. Sam fakt, że dany tester jest nielegalny, nie jest jednak jedynym aspektem, na który należy zwracać uwagę. Trzeba mieć świadomość, że tanie kopie urządzeń diagnostycznych zawierają często masę błędów w budowie i oprogramowaniu, również pod kątem zabezpieczeń, ingerencji w elektronikę. Znane są przypadki, gdzie klon testera doprowadził do uszkodzenia elektroniki, np. uszkodzeń deski wskaźników, zmian konfiguracji komputera pokładowego, a nawet poważnej usterki danego modułu ECU. Takie sytuacje najczęściej mają miejsce w przypadku wykonywania tzw. funkcji serwisowych, gdzie tester ingeruje w ustawienia ECU. Wprowadzona błędna wartość, będąca wynikiem nieudolnie przekopiowanego oprogramowania lub braku odpowiedniego modułu elektronicznego z racji obniżenia kosztów produkcji testera, może poważnie uszkodzić dany moduł. Dlatego bardzo ważne jest stałe podnoszenie świadomości klientów o korzyściach z „bycia legalnym” oraz kontynuowanie walki producentów urządzeń we współpracy z odpowiednimi organami ścigania z nieuczciwymi sprzedawcami i ogólnie pojętym piractwem.

Michał Lesisz, Magneti Marelli


- Czy o możliwościach diagnostycznych testera stanowi bardziej samo urządzenie czy oprogramowanie? Dlaczego tak ważna jest stała aktualizacja?
Przede wszystkim – tester diagnostyczny i oprogramowanie stanowią nierozerwalną całość. Biorąc jednak pod uwagę istotność i częstotliwość zmian zachodzących w obu tych składowych systemu diagnostycznego, ewolucja oprogramowania postępuje dalece szybciej niż urządzenia. Wynika to z faktu, że – wyjąwszy kilka istotnych momentów w rozwoju elektroniki samochodowej, jak ustandaryzowanie złącz diagnostycznych czy wprowadzenie linii CAN – markowe testery przygotowane są technologicznie na obsługę zarówno pojazdów jeżdżących po drogach, jak i tych mających się w najbliższej przyszłości pojawić. Nie da się jednak przygotować programu i protokołu tak uniwersalnego, aby i on był gotów na wsparcie modeli nieznajdujących się jeszcze w ofercie. Stąd wynika konieczność częstej aktualizacji baz danych przez twórców testerów, a więc – dla warsztatów chcących zapewnić wysoki poziom świadczonych usług – konieczność bieżącej aktualizacji oprogramowania diagnostycznego. Co ważne, nie dotyczy to jedynie serwisów obsługujących najnowsze modele pojazdów: wiodący producenci, jak na przykład Magneti Marelli, na bieżąco poprawiają i uzupełniają także bazy sterowników i protokołów komunikacji pojazdów starszych.

- W jaki sposób odróżnić dobry tester od testera niskiej jakości czy nawet podróbki markowego urządzenia?
Niestety, zadanie to dla osoby niemającej na co dzień kontaktu z urządzeniami diagnostycznymi może nie być łatwe. Oczywiście zazwyczaj daje się zauważyć różnice w jakości wykonania poszczególnych elementów: zarówno samego testera, jak i okablowania (co przy intensywnym używaniu urządzenia może być bardzo istotne), jednak dla laika niedoróbki w urządzeniach niższej jakości mogą pozostać niezauważalne. Kluczowa pozostaje kwestia oprogramowania i późniejszej opieki posprzedażowej: dostępność aktualizacji, możliwość zwrócenia uwagi na błędy zauważone w oprogramowaniu, dostępność poszczególnych akcesoriów czy łatwość ewentualnej naprawy. Jak więc zabezpieczyć się przed kupieniem urządzenia kiepskiej jakości czy wręcz podróbki? Przede wszystkim – należy kupić urządzenie z pewnego źródła, zaufanej hurtowni. W przypadku dystrybutorów dbających o renomę ryzyko zakupu urządzenia niskiej jakości jest znikome. W razie wątpliwości można też oczywiście skontaktować się bezpośrednio z producentem – renomowane firmy mają swoje polskie oddziały, których pracownicy z pewnością pomogą w rozwianiu wątpliwości.

Komentarze (1)

dodaj komentarz
do góry strony