Diagnostyka

Diagnostyka

ponad rok temu  12.10.2018, ~ Administrator - ,   Czas czytania 12 minut

Nietuzinkowa wiedza – 12 pytań do specjalistów
Strona 3 z 3

- Wysokiej jakości tester diagnostyczny jest jednym z najważniejszych narzędzi znajdujących się na wyposażeniu nowoczesnego warsztatu – ale tylko taki, który dostarcza precyzyjnych informacji o funkcjonowaniu badanego pojazdu. Tymczasem fabryki opuszczają auta w coraz większym stopniu wyposażone w systemy elektroniczne. Czy coraz to nowsze technologie na pokładzie to duże utrudnienie dla producenta testerów?
Z pewnością mnogość systemów elektronicznych stanowi pewne wyzwanie dla producentów urządzeń diagnostycznych. Jak wspomniałem wcześniej, testery renomowanych producentów są przygotowane na najnowocześniejsze systemy w modelach pojawiających się dopiero na rynku, jedynym problemem jest konieczność opracowania nowych protokołów komunikacyjnych. Powraca w tym miejscu kwestia aktualizacji oprogramowania i wyboru marki testera – w przypadku urządzeń mniej znanych producentów wprowadzenie nowych modeli i sterowników może być trudne lub wręcz niemożliwe. Na drugim biegunie pozostają marki uznane, dla których istotna jest nie tylko sama sprzedaż, ale i budowanie wizerunku i zaufania klientów. Wybierając więc urządzenie producenta obecnego na rynku od lat (dla przykładu – firma Magneti Marelli funkcjonuje od niemal 100 lat, utrzymując przez ten czas znakomitą reputację), możemy mieć pewność, że dostawca oprogramowania nie zniknie nieoczekiwanie, zostawiając warsztat bez wsparcia, a więc i aktualizacji. Paradoksalnie, mnogość systemów elektronicznych w nowszych modelach może być dla serwisów sporym ułatwieniem w diagnostyce i późniejszej naprawie pojazdów, oczywiście zakładając profesjonalne podejście do tematu wyposażenia warsztatowego, czyli między innymi regularną aktualizację oprogramowania.

Tomasz Urbaniak, Snap-On Diagnostics

- Jakie wyzwania stoją przed producentami testerów diagnostycznych?
Największym wyzwaniem będzie kwestia związana z możliwością odczytania danych diagnostycznych z systemów w samochodzie. Coraz więcej producentów opracowuje, a niektórzy już wdrożyli systemy, w których dane diagnostyczne nie są udostępniane przez złącze diagnostyczne. Dane są wysyłane bezpośrednio do serwera danego producenta, ich odczyt jest możliwy tylko przez serwisy autoryzowane, posiadające odpowiednie uprawnienia. Jest to wyzwanie zarówno dla producentów testerów uniwersalnych, jak i dla warsztatów niezależnych, które nie będą mogły wykorzystać diagnostyki szeregowej. Otwartym pytaniem jest, czy tego typu rozwiązania stoją w zgodzie z przepisami prawa. Dyskusje na ten temat wciąż się toczą.

- Nawet najlepszy tester do diagnozy elektroniki nie zastąpi człowieka – pojazd naprawia diagnosta, którego profesjonalizm jest podstawą ustalenia przyczyn usterki. Czy aby zostać takim profesjonalistą, wystarczy kupić tester i wziąć udział w szkoleniu z obsługi urządzenia, a może mowa o udziale w nie jednym, a kilku szkoleniach specjalistycznych z zakresu budowy, pracy i diagnostyki poszczególnych systemów pojazdu? Może wystarczy praktyka w warsztacie?
Tester diagnostyczny wspomaga i przyspiesza proces diagnozy. Sam na pewno niczego nie naprawi. Nadal interpretacja danych diagnostycznych spoczywa na diagnoście. W naszej branży krążą anegdoty o mechanikach, którzy zakupiwszy pierwszy tester do warsztatu, byli mocno rozczarowani tym, że nie wskazuje on im wprost tego, co muszą naprawić lub jaki komponent wymienić. Z tej racji, że dzisiaj samochody naszpikowane są elektroniką, oczywiście wymagana jest wiedza z zakresu elektrotechniki i elektroniki. Są jednak przyrządy, takie jak nasz tester SUN PDL5500, które wspomagają użytkownika, bo posiadają wbudowaną bazę danych z zakresu testowania elementów czujnikowych i wykonawczych, i prowadzą go krok po kroku przez proces diagnostyczny. Dzięki temu, posiadając takie urządzenie, mechanik z niewielkim doświadczeniem w elektronice może zrobić to, co doświadczony elektronik. Jeśli chodzi o szkolenia, to trzeba jasno powiedzieć, że jest to niekończący się proces. Jedno czy kilka szkoleń sprawy nie załatwia, konieczna jest systematyczność i ciągłość – technika motoryzacyjna rozwija się cały czas, więc nie może tu być mowy o jakimś zamkniętym cyklu szkoleniowym.

- Możliwość przeprowadzenia diagnostyki elektronicznej pomogła zrewolucjonizować przemysł motoryzacyjny i ułatwiła pracę serwisantom. Co dalej? W jaki sposób jeszcze bardziej można by ułatwić pracę diagnostom samochodowym?
Mechanicy oczekują od testera tego, o czym wspomniałem w przytoczonej anegdocie. Dzisiaj analiza przyczyny wystąpienia kodu błędu, jego interpretacja, analiza danych bieżących spoczywają na diagnoście, jego doświadczeniu, wiedzy itp. Oczywiście można się tu wspomagać rożnymi dodatkowymi usługami typu hot line (telefoniczne centrum wsparcia technicznego), bazami online do przeszukiwania przypadków itp.
Pojawiają się na rynku testery, które mają w sobie tę wiedzę i doświadczenie niejako „wgrane” w oprogramowanie. Działa to w taki sposób, że producent takiego urządzenia gromadzi przypadki usterek technicznych z całego świata. Są one klasyfikowane w zależności od objawów, występujących kodów błędów, wartości danych bieżących (parametrów pracy) danego systemu oraz przyczyny awarii. Mówimy tu oczywiście o milionach przypadków, będących danymi wejściowymi w tym systemie. Następnie tworzony jest rozkład prawdopodobieństwa, tzn. dla danego pojazdu (modelu, rocznika, wersji, typu silnika itp.), dla danych symptomów, danych kodów błędów i danych bieżących, np. w 75% przypadków przyczyną była np. usterka przepływomierza, w 15% nieszczelność układu dolotowego, w 10% zablokowane wtryskiwacze. Takie narzędzie, nazywane SureTrack, pozwala w istotny sposób zawęzić proces diagnozy i naprawy, dzięki czemu wzrasta jakość wykonywanych usług oraz efektywność warsztatu. Tego typu rozwiązania są już wprowadzane przez firmę Snap-On w niektórych krajach. Największą barierą w tym systemie jest język – baza systemu jest ogromna, tłumaczenie jej na język lokalny to ogromne koszty. Więc jako uzupełnienie wypowiedzi o szkoleniach dodam, że powinny one również obejmować naukę języków obcych.

Zebrał i opracował: Krzysztof Dulny

Komentarze (1)

dodaj komentarz
do góry strony