Diagnostyka

Diagnostyka

5 miesięcy temu  30.04.2020, ~ Administrator   

Testery diagnostyczne – ewolucyjne zmiany ich funkcjonalności

Prócz standardowej, rozbudowanej wielomarkowej diagnostyki Texa dzięki funkcjonalności pass thru w Navigator TXTs mamy możliwość przeprogramowania sterowników na poziomie serwisu ASO

Strona 1 z 3

Wartość użytkowa posiadanego przez warsztat testera zależy przede wszystkim od zasobów diagnostycznych, czyli oprogramowania. Czy to abonament, czy inna forma płatności za tzw. dostęp, to software decyduje, jak funkcjonalne okaże się urządzenie.

Oczywiste jest też zjawisko starzenia się elektroniki. Dekadę temu istotną zmianą w porównaniu z poprzednią generacją testerów było wprowadzenie funkcji badania podzespołów elektrycznych i elektronicznych. Rewolucyjny jak na owe czasy diagnoskop dawał możliwość zapamiętywania tzw. przebiegów, wywoływania z pamięci przebiegów porównawczych na tle krzywych zmierzonych. Cóż, postęp jest nieubłagany. Solidny mebel diagnoskopu jest dziś zupełnie zbędny, przegrywa w konkurencji z testerem z oscyloskopem i (aktualną) bazą danych.

A co przyniesie jutro? Jak ekonomicznie zbilansować zakupy sprzętowe?
Gdy brać pod uwagę kontekst motoryzacyjny – zmiany w parku pojazdów, to ostatnie lata zapisały się startem procedur diagnostyki samochodów hybrydowych i przeprogramowania sterowników na poziomie serwisu ASO. Dostawcy sprzętu sondują zapotrzebowanie, czego efektem są np. modele do wszystkich środowisk diagnostycznych typu Car, Bike, Truck, Agri, Construction, Marine. Diagnostyka systemów ADAS w Polsce dopiero raczkuje. Barierą tzw. wejścia jest póki co wysoki koszt dodatkowego sprzętu.

Cena funkcjonalności – dwa podejścia
Rynek testerów diagnostycznych w Polsce czy na świecie. Do wyboru mamy takie z własnym wyświetlaczem czy działające jako interfejsy diagnostyczne. Gdy chcieć nakreślić z grubsza trendy, to na jednym biegunie mamy doskonalenie „inteligentnej diagnostyki”.

– W pewnym sensie jest to w jakimś stopniu sztuczna inteligencja – mówi Tomasz Urbaniak z firmy Snap-on Equipment. – Innym rozwiązaniem może być tworzenie wyspecjalizowanych centrów diagnostyki z wysokiej klasy fachowcami, które będą świadczyć usługi diagnostyki (zdalne) dla zwykłych serwisów.

To drugie podejście zdaje się dominować. Nie może być inaczej, skoro użytkownikiem testera może być nowicjusz w warsztacie. Korzystając ze zdobyczy IT, mentor może być 10 000 km od warsztatu, a i tak przeprowadzi terminującego w zawodzie mechanika samochodowego przez ten jego pierwszy raz.
Podejście do zdalnej pomocy ad hoc musi mieć rosnące grono użytkowników, skoro dostawcy w branży automotive szacują, że niejednokrotnie nowi nabywcy urządzenia diagnostycznego wykorzystują zaledwie kilka procent możliwości zestawu.

– Dziś już tylko od mechanika zależy, jaki poziom wiedzy chce posiadać, ponieważ dostęp do danych technicznych jest naprawdę rozległy – podkreśla Mariusz Wierzbicki, specjalista ds. techniczno-handlowych w Texa Poland Sp. z o.o. – Na przykład Texa, oprócz zintegrowanej w oprogramowaniu bazy danych technicznych, tworzy również specjalne biuletyny, karty techniczne, schematy elektryczne, oferuje dostęp do platformy rozwiązanych problemów. Niejednokrotnie dzięki tym zasobom mechanik prowadzony jest krok po kroku przez wszystkie etapy naprawy. Nie bez znaczenia jest też dostęp do danych OEM i zasobów diagnostycznych po protokole pass thru.

Poleć innym

GALERIA ZDJĘĆ

Korzystanie z pass thru w warsztatach niezależnych rośnie w postępie geometrycznym
PDL 5600 w walizce, topowy model marki Snap-on, umożliwia m.in. diagnostykę równoległą z wykorzystaniem oscyloskopu czy diagnostykę szeregową (przez złącze diagnostyczne) wraz z analizą graficzną parametrów bieżących, co przydaje się przy braku kodów błędów i w przypadku tzw. usterek chwilowych. Na zdjęciu przebieg napięcia wtórnego cewki zapłonowej
PDL 5600 w walizce, topowy model marki Snap-on, umożliwia m.in. diagnostykę równoległą z wykorzystaniem oscyloskopu czy diagnostykę szeregową (przez złącze diagnostyczne) wraz z analizą graficzną parametrów bieżących, co przydaje się przy braku kodów błędów i w przypadku tzw. usterek chwilowych. Na zdjęciu przebieg napięcia wtórnego cewki zapłonowej
Bezinwazyjne testowanie układu zapłonowego z wykorzystaniem adaptera pomiarowego
Bezinwazyjne testowanie układu zapłonowego z wykorzystaniem adaptera pomiarowego

Jak się czujesz po przeczytaniu tego artykułu ? Głosów: 2

  • 2
    ZADOWOLONY
  • 0
    ZASKOCZONY
  • 0
    POINFORMOWANY
  • 0
    OBOJĘTNY
  • 0
    SMUTNY
  • 0
    WKURZONY
  • 0
    BRAK SŁÓW

Komentarze (1)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
  • ~ startive 1 5 miesięcy temu aktualizacje z chęcią bym zrobił, gdyby nie przelicznik z euro i do tego vat. Np. 250 euro dla niemca to jak dla nas 250zł. Ale dla nas to 1400 zł.
    oceń komentarz zgłoś do moderacji
do góry strony