Diagnostyka

Diagnostyka

7 dni temu  24.01.2023, ~ Administrator   

Ukryte usterki

W uszkodzonym sterowniku ABS usterkę widać dopiero po wycięciu obudowy

Strona 1 z 2

Standardowe kroki diagnosty poszukującego usterki to odczytanie błędów zarejestrowanych przez sterownik i przeprowadzenie pomiarów samemu, za pomocą uniwersalnych przyrządów pomiarowych. Trudności pojawiają się w przypadku, kiedy usterki są sporadyczne i dopiero po przejechaniu wielu kilometrów sterownik zapisuje błędy.

Mamy więc błędy, które w warsztacie po skasowaniu nie wracają. Nie możemy na miejscu doprowadzić do sytuacji, aby te usterki się pojawiały, więc jest to dla nas duże utrudnienie. Po przeanalizowaniu tych błędów musimy podjąć decyzję odnośnie do naprawy lub określić kroki diagnostyczne, które doprowadzą do wykrycia usterki.
Przytoczmy typowy przykład z uszkodzonym układem ABS. Sterownik wskazuje na uszkodzenie czujników w dwóch tylnych kołach. Kupujemy nowy czujnik dobrej firmy i wymieniamy w jednym, prawym, kole. Błędy możemy wykasować, ale po przejechaniu około 30 km pojawiają się znowu, i to z dwóch kół. Jeżeli dotyczyłyby tylko jednego koła, to na pewno następną czynnością byłoby sprawdzenie nadajnika impulsów, czyli elementu zabudowanego w piaście koła. Błędy z dwóch kół powodują, że zaczynamy podejrzewać inne uszkodzenia, na przykład sterownika ABS.

W tym momencie możemy pójść drogą, która nie będzie optymalna, możemy poświęcić wiele godziny na szukanie usterki, a potem stwierdzimy, że można było przeprowadzić diagnostykę o wiele prościej. Są takie momenty, kiedy stoimy na rozdrożu, podejmujemy ważne decyzje, mające duży wpływ na przebieg dalszej naprawy.

Każdy ruch w diagnostyce powinien być przeprowadzany według pewnego planu, który możemy nazwać optymalną diagnostyką. Podczas poszczególnych kroków ważne jest branie pod uwagę między innymi takich czynników, jak dostępność elementów, które możemy podstawić na próbę, i łatwość demontażu danej części. Każde doświadczenie powinno zbliżać nas do usterki. I aby tak było, z każdego badania musimy wyciągnąć wnioski. W tym momencie nie jest najważniejsze, że nie odkryliśmy usterki (chociaż tak byśmy chcieli), ale zastanowienie się, co dało nam to doświadczenie.

Dobrym zwyczajem jest zapisywanie kroków diagnostycznych i wyników przeprowadzanych pomiarów. Na zakończenie procesu wykrywania usterek przegląd takich notatek być może pozwoli na odkrycie nowej drogi diagnostycznej. Towarzyszą nam wówczas takie myśli, że przecież można było to zrobić prościej i szybciej. I to się nazywa optymalizacja diagnostyki, czyli naszej codziennej pracy. Nasze metody powinniśmy stale doskonalić, aby być coraz szybszymi i skuteczniejszymi w wykrywaniu usterek.

Wracamy do naszego przykładu z systemem ABS. Doszliśmy do momentu, w którym stwierdzamy, że wymiana prawego tylnego czujnika nic nie dała. Podejmujemy więc decyzję o wymianie czujnika w lewym kole. Mamy fabrycznie nowy czujnik, więc możemy zrobić takie doświadczenie. Po wymianie czujnika i po jeździe próbnej pojawia się tylko jeden błąd – od prawego koła. Jest to wyraźna wskazówka, że nasze postępowanie jest prawidłowe, a dokonane czynności przynoszą efekty.

Sumując dotychczasowe badania, stwierdzamy, że zarejestrowanie dwóch błędów, od lewego i prawego koła, jest informacją prawdziwą. Sterownik nie jest uszkodzony. Lewe strona została już naprawiona (po wymianie czujnika), pozostaje usterka w prawym kole. Przystępujemy więc do działania. Jeszcze raz sprawdzamy okablowanie od czujnika do sterownika – jest to czynność prosta i niewymagająca czasu, a przecież zdarzają się usterki chwilowe w okablowaniu. Polegają one na niespodziewanej przerwie przewodu w zależności od położenia. W naszym przypadku okazało się, że okablowanie jest w porządku. Pozostał nadajnik w kole. Dostajemy się do niego i widzimy uszkodzoną zębatkę, tak zwany pierścień. W pewnym miejscu jest wyraźne pęknięcie, chociaż na pierwszy rzut oka można było tego uszkodzenia nie zauważyć. Niestety nie możemy kupić tylko pierścienia, więc kupujemy całą piastę. Montujemy do samochodu, przeprowadzamy jazdę próbną i wreszcie nie mamy żadnych błędów.
Po kilku latach naprawy samochodów w warsztacie powinniśmy nauczyć się wyciągać wnioski na każdym etapie pracy diagnostycznej. Ten, kto prawidłowo interpretuje każdy ruch, każdą czynność, szybko posuwa się do przodu i wykrywa usterkę. Po naprawie samochodu warto przemyśleć kroki postępowania jeszcze raz, aby upewnić się, czy nie można było przeprowadzić diagnostyki sprawniej. W tym celu można narysować na kartce przebytą drogę – wykonywane czynności diagnostyczne – i znaleźć te, które były niezbędne, a także działania, które nie doprowadziły do celu. W ten sposób tworzy się najlepsze metody diagnostyczne.

Może jeszcze jeden prosty przykład z modułem elektronicznym. Moduł CEM funkcjonuje nieprawidłowo, sprawdzamy okablowanie, wtyczki i jesteśmy prawie pewni, że to on jest uszkodzony. Oczywiście na początku szukamy uszkodzonych połączeń lutowanych. Poprawiamy te punkty, do których jest łatwy dostęp. Jednak czynności te nie przynoszą żadnych zmian. Następnie poprawiamy połączenia mikroprocesora lutownicą na gorące powietrze. I po tej czynności moduł CEM pracuje prawidłowo, ale okazuje się, że tylko przez określony czas.

Komentarze (0)

dodaj komentarz
Aby dodać komentarz musisz podać wynik
    Nie ma jeszcze komentarzy...
do góry strony